Tag Archives: trendwatcher

Przydatne narzędzie do zrozumienia trendów

Obok narzędzi i metod służących do rozpoznawania i identyfikacji trendów bardzo ważnym etapem pracy trendwatchera jest zrozumienie całego kontekstu, w którym rozwijają się trendy. Znana firma  zajmująca się identyfikacją trendów Trendwatching zaprezentowała jakiś czas temu przydatne narzędzie do właśnie takiej „pracy nad trendem”. Nie chodzi przecież tylko aby się „masturbować intelektualnie” w wyszukiwaniu, czy nazywaniu trendów, ale oto aby dobrze je rozumieć, a w rezultacie dobrze na tym zarobić.

Consumer trends are, at their heart, an essential part of uncovering innovation opportunities. Otherwise they’re just intellectual masturbation: diverting, pleasant and entertaining, but with little real purpose 😉 Yet we frequently hear that ‘trends’ feel mysterious and opaque. Which is why this month we’re introducing the CONSUMER TREND CANVAS* rather than bringing you another Big Consumer Trend.

Prezentacja autorstwa firmy Trendwatching Consumer Trend Canvas

Narzędzie nazywa się Consumer Trend Canvas. Jest to szablon, który rysujemy na kartce w formatu A3 lub najlepiej jeszcze większej. Duży format jest potrzebny aby szablon był dobrze widoczny i wszyscy uczestnicy, na przykład warsztatu, spotkania podczas którego będziemy „pracować nad konkretnym trendem” mogli do niego podejść i zapisywać swoje idee.

Cały pomysł jest niezwykle prosty, ale też pozwala bardzo dogłębnie zrozumieć trend i jego konsekwencje. Jak przyznają autorzy inspiracją do jego powstania była książka Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera autorstwa Alexa  Osterwalder’a i Yves Pigneur’a, którzy ze swoimi licznymi współpracownikami wypracowali podobny szablon pomagający wymyślić innowacyjny biznes.

Szablon składa się z sześciu pól. Przy czym, cztery z nich służą do zrozumienia kontekstu i samej dynamiki trendu, zaś dwa pozostałe pomagają nam w ustaleniu potencjalnych kierunków jego wykorzystania, jakim może być stworzenie innowacji,  usprawnienie już istniejących na rynku produktów, czy też zaplanowanie strategii komunikacji.

Wpierw musimy zastanowić się, jakie kluczowe potrzeby, czy pragnienia stoją za rozwojem trendu? Następnie szukamy odpowiedzi na pytania: jaki jest ich szerszy kontekst, skąd te potrzeby się biorą, czy jakie inne trendy (drivery) mają wpływ na ich rozwój? Trzeci etap to poszukanie luki między tym, czego konsumenci potrzebują, pragną, a tym, co obecnie są w stanie dostać. Powinniśmy znać aktualną ofertę rynku, jakie produkty, czy usługi są blisko lub daleko ich oczekiwaniom. W następnym kroku poszukujemy działających na rynku firm, które mogą stanowić dla nas albo pewne analogie albo też inspiracje.

Gdy już dobrze zrozumiemy zarówno potrzeby, jak i szerszy kontekst analizowanego trendu przypatrujemy się temu, jaki tkwi w nim potencjał do tworzenia nowych rozwiązań. Szukamy pomysłu na nowy model biznesowy, historii, za pomocą jakich kanałów komunikacji i relacji dotrzemy do potencjalnych odbiorców? Podczas tego etapu inspiracją będzie wspomniana na początku książka Osterwalder’a, która znacznie dokładniej omawia rozmaite aspekty związane z tworzeniem innowacyjnych modeli biznesowych.

W ostatnim polu określamy grupy odbiorców, które najszybciej odpowiedzą na analizowany trend. Czy są to innowatorzy, wcześni adoptujący, przedstawiciele generacji Z, czy może jeszcze jakieś inne segmenty klientów? I rzecz bardzo ważna, czy będą to te same grupy klientów, których mamy obecnie, czy też zupełnie inne i dlaczego?

Zamieszczona poniżej prezentacja wyjaśnia poszczególne etapy pracy na przykładzie trendu, jakim jest Pretail. To sposób dokonywania zakupów wykorzystujący platformy typu crowdfunding. Konsumenci mogą tam znaleźć najbardziej innowacyjne, ciekawe i unikalne produkty serwowane lepiej niż gdziekolwiek indziej, przez przedsiębiorców, a przede wszystkim przez start-upy. Oczywiście zaproponowany przez Trendwatching szablon można wykorzystać do każdego dobrze rozpoznanego trendu.

Zobacz także inne teksty z serii „Warsztaty trendwatchera”:

Prognozowanie przyszłości – znaczenie historii

Trend Boards

Otagowane , , , , , , , , , ,

Społeczeństwa nieustannego czasu przyszłego

obrazek z bloga trackingthefuture

I do spend time trying to think about what I cannot imagine – Nicholas Negroponte

Trendy stały się naprawdę trendy. Nie przypadkiem. To naturalna konsekwencja wciąż przyspieszających zmian. Każda nowa technologia nie tylko zdobywa szybciej popularność niż technologie, które powstały wcześniej, ale jednocześnie zwiększa możliwość powstania kolejnej. Przyrost ten następuje w tempie wykładniczym.

Zatem już nie sposób opisywać i wyjaśniać rzeczywistości odwołując się do modeli analitycznych, paradygmatów ujmujących świat społeczny, jako powolnego ciągu zdarzeń. Nasza rzeczywistość przybrała formę strumieni, tworzonych przez szereg pomniejszych strumieni i strumyczków. Trendy stały się obowiązkowym składnikiem języka współczesnego marketingu, ale też polityki, socjologii, służby zdrowia, nie wspominając już o modzie i designie.

Jak już wcześniej pisałem coraz rzadziej używamy języka zanurzonego w teraźniejszości (język odwołujący się do przeszłości stał się domeną zawodowych historyków lub przedstawicieli prawicowych stowarzyszeń i organizacji), a coraz częściej opisując nawet codzienne i zawodowe doświadczenia odwołujemy się od razu do przyszłości (planowanie edukacji, kariery). To już nie tyle planowanie, realizacja badań rynku, myślenie o strategii, ale stały wysiłek i koncentracja uwagi na zmianach, które mogą dopiero nadejść.

Myślenie o przyszłości, prognozy, planowanie scenariuszowe stają się obecnie głównym wyznaniem, światopoglądem, poczynając – co jest zupełnie zrozumiałe – od analityków walutowych, dyrektorów marketingu, a nawet – może już znacznie rzadziej – politykach i samorządowcach (ale pewnie jeszcze nie w Polsce), zaś skończywszy na zwykłym Kowalskim panicznie próbującym rozeznać się, w którym kierunku mają kształcić się jego dzieci aby w przyszłości mogły się utrzymać – siebie i swoje rodziny (jeśli je w ogóle zdecydują się je założyć).

Słowo trendy pojawia się, jako myśl przewodnia marek, jest obecne na szyldach sklepów z ubraniami, jedzeniem, tytułach książek na temat biznesu i planowania własnej kariery, czy broszurach reklamowych. Ale czy paradoksalnie nie oznacza to, że za już niedługo poczujemy „przesyt”, i nastąpi początek końca owego trendu na trendy?

Wiadomo, że każdy trend ma swój schyłek w momencie szczytu swojej popularności. Właśnie wtedy kiedy wszyscy o nim mówią i piszą, gdy jest na ustach wszystkich zaczyna się jego koniec –  „wyciera się”, staje się tak czymś oczywistym, aż w końcu następuje znużenie. Coś co jeszcze przed momentem było trendy zamienia się w coś co zaczynamy traktować, jako passe. Czy w takim razie możemy spodziewać się w najbliższych latach, że z naszego języka zniknie słowo trendy? Być może, ale pewnie nie nastąpi to zbyt szybko, a na pewno w sposób gwałtowny, jak jakaś bessa na giełdzie.

Należy raczej spodziewać się ewolucji, paradygmat trendów stanie się jeszcze długo dominującym światopoglądem, może rozpadnie się na szereg drobnych specjalizacji, zostaną udoskonalone metody prognozowania i identyfikacji trendów. Przewidywanie przyszłości stanie się bardziej skuteczne. Już teraz niektórzy twierdzą i mają na to dowody, że pewne zachowania można przewidywać z nawet bardzo dużą trafnością. Albert-László Barabási w jednym ze swoich projektów badawczych odkrył, że znając dane na temat siatki połączeń telefonicznych i miejsc, z których telefonowano można w 80% przewidzieć każdy następny ruch rozmówcy, a w konsekwencji – w jakimś stopniu także jego przyszłe decyzje.

[…] nasze wyniki pokazują, że opracowanie dokładnych modeli predyktywnych dla procesów związanych z ludzką mobilnością, od rozprzestrzeniania się epidemii, przez planowanie miejskie, po inżynierię ruchu, jest możliwe z naukowego punktu widzenia. Schodząc głębiej, do bardziej fundamentalnych kwestii, wyniki te pokazują, że mimo głęboko zakorzenionego w nas pragnienia zmienności i spontaniczności nasza codzienna mobilność w istocie charakteryzuje się głęboko zakorzenioną regularnością.

Na znaczeniu zdobywać będą automatyczne narzędzia do wykrywania anomalii, identyfikujące zmiany w cyberprzestrzeni, co już teraz można obserwować w przypadku technologii rozwijanych przez Google, Facebook, czy inne firmy wyspecjalizowane w monitorowaniu opinii i trajektorii rozchodzenia się memów w mediach społecznych.

Szybkość zmian na pewno nie zwolni, a raczej ulegnie jeszcze przyspieszeniu. Prognostyk trendów stanie się powszechnym zawodem. Jedno jest pewne – zniknie obecny „nimb i splendor” związany z zawodem trendwatchera, czy coolhuntera.

Otagowane , , , , , , , , , ,
%d blogerów lubi to: