Tag Archives: Tesco

Król w supermarkecie, czyli emocje innych można odczuć na własnej skórze…

Czy tak jest w istocie miałem jeszcze parę dni wątpliwości. Będąc wówczas na zakupach w Tesco nie do końca byłem pewien, że emocje, które wówczas odczuwałem pochodzą od mijanych przeze mnie ludzi robiących akurat wtedy zakupy, czy też jest to raczej moja projekcja własnych lęków i niepewności. A emocje odbierane przeze mnie były tak silne, że aż napisałem na ten temat osobny post.

Prawdopodobnie jednak prawda leży, jak zwykle gdzieś po środku. Przeżywane przeze mnie wówczas emocje nie były jedynie tworem mojego zalęknionego umysłu. Dziś przeczytałem tekst pochodzący z ostatniego wydania „Europy” dodatku do Dziennika („Europa” nr. 36, 30 sierpnia 2008 roku) autorstwa znanego, polskiego socjologa Ireneusza Krzemińskiego pod znamiennym tytułem „Zawiść i niemoc”. Piszę on w nim m.in.:

Wydaje mi się bowiem, że w Polsce mamy do czynienia z nieustannym i ukrytym konfliktem, wynikającym z ciągłego porównywania się ludzi co do pozycji i miejsc, jakie zajmują. Tutaj być może, tkwi fundament owych agresywnych „małych konfliktów” rozgrywających tkankę wspólnego życia. W sytuacji transformacji ustrojowej kształtujące się nowe różnice strukturalne między ludźmi, zarówno na poziomie indywidualnym jak i grupowym, niezwykle sprzyjają zawiści. Siła zawiści, związana z wykształcaniem się nowych kryteriów różnic społecznych oraz z płynnością struktury społecznej i niejasnością procesów dokonujących się w jej obrębie, znajduje dobitny wyraz w różnych zjawiskach, a przede wszystkim w pewnym klimacie emocjonalnym – klimacie zazdrości, złości, zagniewania i niezadowolenia.

Krzemiński piszę w swoim tekście właśnie o pewnym klimacie panującym obecnie w Polsce – klimacie, który oparty jest na zawiści, zazdrości, a zatem na negatywnych emocjach, które są skutkiem ciągłego porównywania się z innymi ludźmi, usilnym i nieustannym próbowaniem potwierdzania własnej pozycji społecznej wobec innych.

Z przykładem właśnie takiej sytuacji miałem wówczas robiąc zakupy. Ta potrzeba ciągłego, nieustannego porównywania się i zaznaczania własnej pozycji objawiać się może nawet przez „rytualne tańce z wózkiem”, które miałyby polegać właśnie na poruszaniu się po sklepie w pewien szczególny sposób – sposób przypominający poruszanie się króla idącego w kierunku tronu, który oczekuje ze strony poddanych aby oddawali mu hołd kłaniając się w pas. Tak samo mijani przeze mnie klienci Tesco, szczególnie ci, którzy pchali wózki wypełnione po brzegi rozmaitymi produktami czuli się ważni, chcieli mi okazać swoją pozycję w pewien szczególny sposób, a ja nie okazując im żadnego podziwu, nie zwracałem zbytnio na ich pełne wózki uwagi – stąd prawdopodobnie dlatego czułem z ich strony negatywne emocje.

Otagowane , , , , , , , , , , , ,

Codzienne obserwacje 2

Jak co dzień, może nie jak co dzień, ale jak co jakiś czas musiałem wyjść z domu i udałem się po zakupy do supermarketu Tesco.

Zamierzałem kupić jakąś rybę, frytki, natkę pietruszki, pomidory i pieczywo, a zatem niewiele. Wziąłem mały koszyk, taki z tej serii czerwonych i wszedłem.

Może to moja paranoja lub złudzenie, ale od razu poczułem się jakoś źle. Trudno mi teraz jasno i precyzyjnie to wytłumaczyć, ale ze strony mijanych ludzi odczuwałem wrogość, niechęć.

Zaobserwowałem, że większość z nich porusza się szybko, a nawet jakoś tak majestatycznie – w tym sensie, że chce pokazać zawartość swojego wózka. Im ta zawartość jest większa, im bardziej właściciel wózka wiezie w nim więcej produktów, tym jego „majestat” jest bardziej wyrazisty.

Ciekawe, czy to tylko moje złudzenie, czy też symptom jakiś zmian. Czyżby zakupy stały się już prawdziwym rytuałem, a wielkość zakupów manifestacją pozycji społecznej? Może ci mijani przeze mnie klienci Tesco mieli negatywne do mnie nastawienie bowiem nie okazywałem im, w jakiś sposób należytego szacunku, nie kłaniałem się im w pas lub nie wystarczająco szybko ustępowałem z drogi?

Otagowane , , , , ,
%d bloggers like this: