Tag Archives: prognozowanie trendów

Wielkie niezrównoważenie

78942CDF-E7A2-478D-8001-C6B9BCD09DB3_cx0_cy1_cw0_mw1024_mh1024_s

Oddziały „Boko Haram”, skrajnie fundamentalistycznych wyznawców islamu, dokonujących ataków także na ludność cywilną w północnej Nigerii.

Czy tak wygląda współczesny świat? Nieustanie walczące peryferia i centra zafascynowane nowymi technologiami?

To, co zwykle widzimy to zaledwie kilka centrów technologicznych, których rozwój przyśpiesza, z drugiej strony wiele krajów ocierających się o świat duchów i widm, w których rozwój się zatrzymał lub też rozpoczął drogę zupełnie w przeciwnym kierunku – czyli w przeszłość.

Czy w ogóle jest sens odróżniać chwilę obecną od tego, co dopiero nadejdzie? Szczególnie, jeśli patrzymy na przyszłość w kontekście nieustającego postępu, zresztą obojętnie, jak traktowanego, czy w sensie technologicznym, społecznym, moralnym itd. Zgoda, mamy modę na prognozowanie trendów, która tak powoli staje się – można rzec – swoistym workiem najrozmaitszych pojęć-wytrychów – i może poza nielicznymi osobami, które wiedzą o czym mówią nic z tego nie wynika, szczególnie w naszym kraju lub w regionie krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Przynajmniej, na razie!

Mamy bardziej do czynienia jedynie z pewną tęsknotą – tęsknotą za nadejściem idealnego świata. Tak, jak kiedyś ludzie wspominali Złoty Wiek – wspaniałe czasy, które dawno minęły, tak teraz tworzą rozmaite opowieści na temat przyszłości. Ale jej przedsmak tak naprawdę może poczuć kilka zaledwie krajów, a coraz więcej stara się, jak tylko może jej umknąć lub ją zatrzymać. Bardziej mamy do czynienia w wielkim niezrównoważeniem, narastającym wciąż i nieustannie napięciem niż z prostą, bezkolizyjną drogą ku Wspaniałemu Jutru.

Ostatnio gorąca sprawa islamu i zamachów terrorystycznych, jest jednym z przejawów takiego właśnie napięcia. Skrajni fundamentaliści nie robią nic innego, jak wykorzystują starą marketingową zasadę „wyróżnij się lub zgiń„. W ich wykonaniu ta zasada powinna brzmieć raczej „wyróżnij się i zgiń„.

Jeśli Zachód ceni „otwartość”, ale mimo to – nie ukrywajmy – również dokonuje ekspansji kulturowej na inne obszary świata to islam przyjmuję postawę odwrotną, a jego strategią jest obrona swojej kultury przez zmasowany atak.

Można przypuszczać, że im bardziej Zachód będzie podtrzymywał swoją „otwartość” i próbował ją eksportować na inne obszary świata tym ataki islamistów będą narastać.

A gdyby tak uznać, że przyszłość dzieje się teraz, w tej właśnie chwili? Można przytoczyć kilka z brzegu opisów pochodzących z literatury science-fiction i porównać je z tym, co obecnie dzieje się w różnych częściach świata. Zobaczymy wówczas, że ten świat opisywany w książkach jest coraz bardziej niepokojąco zgodny z tym, co dzieje się obecnie. Przyszłość już tu jest. Nieważne o czym będziemy myśleć. Nieważne, jakie możliwe wynalazki sobie wyobrazimy – one już tu są albo zaraz powstaną.

z6572966O

Zdjęcie z filmu „Łowca Androidów”

W takim kontekście prognozowanie przyszłości nie miałoby polegać na próbie wyobrażenia sobie tego, co dopiero „nadejdzie”, a raczej na diagnozie i starannej analizie tego, co dzieje się „teraz”. Ale oczywiście to za mało. Należałoby dokonać porównania wszelkich, z pozoru sprzecznych wobec siebie tendencji i zjawisk, jak np. otwarte społeczeństwa Zachodu, centra innowacji w wybranych miejscach na świecie versus miejsca oporu, sprzeciwu wobec ekspansji kultury Zachodniej, czy też strategii polegających na „odcięciu” się od nowych technologii, czy nawet od powszechnych urządzeń (telefon, samochód, elektryczność). To na styku tego typu napięć tworzy się przyszłość i kierunek rozwoju ludzkich społeczności.

Literary Saturday: Science Fiction is a Genre That Everyone Should Read

The Evolution of Islamic Extremism

Otagowane , , , , , ,

Przydatne narzędzie do zrozumienia trendów

Obok narzędzi i metod służących do rozpoznawania i identyfikacji trendów bardzo ważnym etapem pracy trendwatchera jest zrozumienie całego kontekstu, w którym rozwijają się trendy. Znana firma  zajmująca się identyfikacją trendów Trendwatching zaprezentowała jakiś czas temu przydatne narzędzie do właśnie takiej „pracy nad trendem”. Nie chodzi przecież tylko aby się „masturbować intelektualnie” w wyszukiwaniu, czy nazywaniu trendów, ale oto aby dobrze je rozumieć, a w rezultacie dobrze na tym zarobić.

Consumer trends are, at their heart, an essential part of uncovering innovation opportunities. Otherwise they’re just intellectual masturbation: diverting, pleasant and entertaining, but with little real purpose 😉 Yet we frequently hear that ‘trends’ feel mysterious and opaque. Which is why this month we’re introducing the CONSUMER TREND CANVAS* rather than bringing you another Big Consumer Trend.

Prezentacja autorstwa firmy Trendwatching Consumer Trend Canvas

Narzędzie nazywa się Consumer Trend Canvas. Jest to szablon, który rysujemy na kartce w formatu A3 lub najlepiej jeszcze większej. Duży format jest potrzebny aby szablon był dobrze widoczny i wszyscy uczestnicy, na przykład warsztatu, spotkania podczas którego będziemy „pracować nad konkretnym trendem” mogli do niego podejść i zapisywać swoje idee.

Cały pomysł jest niezwykle prosty, ale też pozwala bardzo dogłębnie zrozumieć trend i jego konsekwencje. Jak przyznają autorzy inspiracją do jego powstania była książka Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera autorstwa Alexa  Osterwalder’a i Yves Pigneur’a, którzy ze swoimi licznymi współpracownikami wypracowali podobny szablon pomagający wymyślić innowacyjny biznes.

Szablon składa się z sześciu pól. Przy czym, cztery z nich służą do zrozumienia kontekstu i samej dynamiki trendu, zaś dwa pozostałe pomagają nam w ustaleniu potencjalnych kierunków jego wykorzystania, jakim może być stworzenie innowacji,  usprawnienie już istniejących na rynku produktów, czy też zaplanowanie strategii komunikacji.

Wpierw musimy zastanowić się, jakie kluczowe potrzeby, czy pragnienia stoją za rozwojem trendu? Następnie szukamy odpowiedzi na pytania: jaki jest ich szerszy kontekst, skąd te potrzeby się biorą, czy jakie inne trendy (drivery) mają wpływ na ich rozwój? Trzeci etap to poszukanie luki między tym, czego konsumenci potrzebują, pragną, a tym, co obecnie są w stanie dostać. Powinniśmy znać aktualną ofertę rynku, jakie produkty, czy usługi są blisko lub daleko ich oczekiwaniom. W następnym kroku poszukujemy działających na rynku firm, które mogą stanowić dla nas albo pewne analogie albo też inspiracje.

Gdy już dobrze zrozumiemy zarówno potrzeby, jak i szerszy kontekst analizowanego trendu przypatrujemy się temu, jaki tkwi w nim potencjał do tworzenia nowych rozwiązań. Szukamy pomysłu na nowy model biznesowy, historii, za pomocą jakich kanałów komunikacji i relacji dotrzemy do potencjalnych odbiorców? Podczas tego etapu inspiracją będzie wspomniana na początku książka Osterwalder’a, która znacznie dokładniej omawia rozmaite aspekty związane z tworzeniem innowacyjnych modeli biznesowych.

W ostatnim polu określamy grupy odbiorców, które najszybciej odpowiedzą na analizowany trend. Czy są to innowatorzy, wcześni adoptujący, przedstawiciele generacji Z, czy może jeszcze jakieś inne segmenty klientów? I rzecz bardzo ważna, czy będą to te same grupy klientów, których mamy obecnie, czy też zupełnie inne i dlaczego?

Zamieszczona poniżej prezentacja wyjaśnia poszczególne etapy pracy na przykładzie trendu, jakim jest Pretail. To sposób dokonywania zakupów wykorzystujący platformy typu crowdfunding. Konsumenci mogą tam znaleźć najbardziej innowacyjne, ciekawe i unikalne produkty serwowane lepiej niż gdziekolwiek indziej, przez przedsiębiorców, a przede wszystkim przez start-upy. Oczywiście zaproponowany przez Trendwatching szablon można wykorzystać do każdego dobrze rozpoznanego trendu.

Zobacz także inne teksty z serii „Warsztaty trendwatchera”:

Prognozowanie przyszłości – znaczenie historii

Trend Boards

Otagowane , , , , , , , , , ,

Społeczeństwa nieustannego czasu przyszłego

obrazek z bloga trackingthefuture

I do spend time trying to think about what I cannot imagine – Nicholas Negroponte

Trendy stały się naprawdę trendy. Nie przypadkiem. To naturalna konsekwencja wciąż przyspieszających zmian. Każda nowa technologia nie tylko zdobywa szybciej popularność niż technologie, które powstały wcześniej, ale jednocześnie zwiększa możliwość powstania kolejnej. Przyrost ten następuje w tempie wykładniczym.

Zatem już nie sposób opisywać i wyjaśniać rzeczywistości odwołując się do modeli analitycznych, paradygmatów ujmujących świat społeczny, jako powolnego ciągu zdarzeń. Nasza rzeczywistość przybrała formę strumieni, tworzonych przez szereg pomniejszych strumieni i strumyczków. Trendy stały się obowiązkowym składnikiem języka współczesnego marketingu, ale też polityki, socjologii, służby zdrowia, nie wspominając już o modzie i designie.

Jak już wcześniej pisałem coraz rzadziej używamy języka zanurzonego w teraźniejszości (język odwołujący się do przeszłości stał się domeną zawodowych historyków lub przedstawicieli prawicowych stowarzyszeń i organizacji), a coraz częściej opisując nawet codzienne i zawodowe doświadczenia odwołujemy się od razu do przyszłości (planowanie edukacji, kariery). To już nie tyle planowanie, realizacja badań rynku, myślenie o strategii, ale stały wysiłek i koncentracja uwagi na zmianach, które mogą dopiero nadejść.

Myślenie o przyszłości, prognozy, planowanie scenariuszowe stają się obecnie głównym wyznaniem, światopoglądem, poczynając – co jest zupełnie zrozumiałe – od analityków walutowych, dyrektorów marketingu, a nawet – może już znacznie rzadziej – politykach i samorządowcach (ale pewnie jeszcze nie w Polsce), zaś skończywszy na zwykłym Kowalskim panicznie próbującym rozeznać się, w którym kierunku mają kształcić się jego dzieci aby w przyszłości mogły się utrzymać – siebie i swoje rodziny (jeśli je w ogóle zdecydują się je założyć).

Słowo trendy pojawia się, jako myśl przewodnia marek, jest obecne na szyldach sklepów z ubraniami, jedzeniem, tytułach książek na temat biznesu i planowania własnej kariery, czy broszurach reklamowych. Ale czy paradoksalnie nie oznacza to, że za już niedługo poczujemy „przesyt”, i nastąpi początek końca owego trendu na trendy?

Wiadomo, że każdy trend ma swój schyłek w momencie szczytu swojej popularności. Właśnie wtedy kiedy wszyscy o nim mówią i piszą, gdy jest na ustach wszystkich zaczyna się jego koniec –  „wyciera się”, staje się tak czymś oczywistym, aż w końcu następuje znużenie. Coś co jeszcze przed momentem było trendy zamienia się w coś co zaczynamy traktować, jako passe. Czy w takim razie możemy spodziewać się w najbliższych latach, że z naszego języka zniknie słowo trendy? Być może, ale pewnie nie nastąpi to zbyt szybko, a na pewno w sposób gwałtowny, jak jakaś bessa na giełdzie.

Należy raczej spodziewać się ewolucji, paradygmat trendów stanie się jeszcze długo dominującym światopoglądem, może rozpadnie się na szereg drobnych specjalizacji, zostaną udoskonalone metody prognozowania i identyfikacji trendów. Przewidywanie przyszłości stanie się bardziej skuteczne. Już teraz niektórzy twierdzą i mają na to dowody, że pewne zachowania można przewidywać z nawet bardzo dużą trafnością. Albert-László Barabási w jednym ze swoich projektów badawczych odkrył, że znając dane na temat siatki połączeń telefonicznych i miejsc, z których telefonowano można w 80% przewidzieć każdy następny ruch rozmówcy, a w konsekwencji – w jakimś stopniu także jego przyszłe decyzje.

[…] nasze wyniki pokazują, że opracowanie dokładnych modeli predyktywnych dla procesów związanych z ludzką mobilnością, od rozprzestrzeniania się epidemii, przez planowanie miejskie, po inżynierię ruchu, jest możliwe z naukowego punktu widzenia. Schodząc głębiej, do bardziej fundamentalnych kwestii, wyniki te pokazują, że mimo głęboko zakorzenionego w nas pragnienia zmienności i spontaniczności nasza codzienna mobilność w istocie charakteryzuje się głęboko zakorzenioną regularnością.

Na znaczeniu zdobywać będą automatyczne narzędzia do wykrywania anomalii, identyfikujące zmiany w cyberprzestrzeni, co już teraz można obserwować w przypadku technologii rozwijanych przez Google, Facebook, czy inne firmy wyspecjalizowane w monitorowaniu opinii i trajektorii rozchodzenia się memów w mediach społecznych.

Szybkość zmian na pewno nie zwolni, a raczej ulegnie jeszcze przyspieszeniu. Prognostyk trendów stanie się powszechnym zawodem. Jedno jest pewne – zniknie obecny „nimb i splendor” związany z zawodem trendwatchera, czy coolhuntera.

Otagowane , , , , , , , , , ,

Prognozowanie przyszłości – znaczenie historii

Harappa

Do prognozowania przyszłości używa się różnych technik, narzędzi, wykorzystuje się rozmaite podejścia teoretyczne. Jednak prognoza osadzona jest zawsze w tym, co już wiemy na temat przeszłości. Posiadamy określone doświadczenia, nawyki, a nasze myślenie uzależnione jest od określonej perspektywy, według której nauczyliśmy patrzeć się na świat. Najczęściej widzimy to, co jesteśmy w stanie zobaczyć i to, co oczekujemy zobaczyć. W prognozowaniu przyszłości świadomość naszych doświadczeń i wiedza na temat historii odgrywają niebagatelną rolę.

Możemy sobie wyobrazić dwuwymiarowym świat, w którym żyją Płaszczaki. Są to stworzenia, które nauczyły się doświadczać świata jedynie w dwóch wymiarach. Czy kiedykolwiek będą zdolne do tego aby zobaczyć świat w trzech wymiarach? Albo inny przykład, patrzymy na wykres i widzimy, że tendencja przebiega w ściśle określonym kierunku, na przykład wzrostowym. Zakładamy zatem, że również w przyszłości tendencja będzie podobna. Jednak wystarczy, że pojawi się nowa technologia, zdarzy się jakaś katastrofa, powódź, czy nieoczekiwany krach na giełdach, a wszystko nagle, praktycznie w jednej chwili ulega zmianie. Wykres, który do tej pory stanowił dla nas „wyrocznie” przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Oba te przykłady jednak wcale nie muszą dewaluować znaczenia historii. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie dobrze znając historię możemy rozumieć to, jaki może mieć wpływ na nasze zachowanie i myślenie teraz i w przyszłości. Historia może być także doskonałą skarbnicą analogii, perspektyw przydatnych lub nie w przygotowywaniu scenariuszy przyszłości.

Stephen M. Millett uważa, że badanie przeszłości i przyszłości mają ze sobą znacznie więcej wspólnego niż się wydaje. Twierdzi, że każdy kto zajmuje się prognozowaniem przyszłości może bardzo dużo nauczyć się od tego, w jaki sposób pracuje historyk. W swoim eseju przedstawił pięć zasad, które warto wziąć pod uwagę podczas naszych wędrówek w przyszłość.

Zasada I Przyszłość to połączenie ciągłości i zmiany.

Analizując jakieś wydarzenie post-factum zwykle poszukujemy jakiś przyczyn, które mają wyjaśnić jego powstanie. Staramy się na nie spojrzeć z perspektywy znacznie dłuższego czasu i próbujemy odnaleźć jakiś odpowiedzialny za taki, a nie innych rozwój wypadków proces. Ale wiemy równie dobrze, że główni aktorzy uczestniczący w tym wydarzeniu mogli podjąć inne decyzje, ba nawet często się nad nimi zastanawiali, mogli równie dobrze nic nie robić. W ten sposób można traktować dane wydarzenie, jako nieuniknione. W rzeczywistości, to nasze podejście zakłada taki determinizm i nie koniecznie stanowi rzeczywistą przyczynę pojawienia się wydarzenia.

Przyszłość zawsze będzie synergią ciągłości i nieciągłości. Zrozumienie, na jakich zasadach takie połączenie funkcjonuje jest niezwykle trudne. Dlatego podczas identyfikacji trendów nigdy nie należy ślepo zakładać, że przyszłość to nic innego, jak powtórzenie i zwielokrotnienie tego wszystkiego, co dzieje się obecnie. Oczywiście należy uwzględnić dotychczasowe trendy i to, co wydarzyło się w przeszłości – to jest nasz punkt wyjścia, nasza baza, innej po prostu nie mamy. Ale jednocześnie należy zastanowić się, jak obecne warunki i na jakich zasadach mogą lub nie odgrywać rolę w przyszłości.  Stephen M. Millett uważa, że analiza tendencji jest „koniecznym, ale niewystarczającym” warunkiem prognozowania przyszłości; to samo odnosi się do wyobrażania sobie tych wszystkich zmian, które mogą lub nie wystąpić w przyszłości.

Zasada II Prognozy są zawsze osadzone w pewnym kontekście.

Chociaż przyszłości nie można dokładnie przewidzieć, można spodziewać się określonych wydarzeń, o różnym stopniu niepewności, w zależności od warunków. Obojętnie, jak będzie wyglądać przyszłość zawsze mamy jakieś względem niej oczekiwania, nawet jeśli są to tylko jakieś magiczne zaklęcia. Wszystkie zdarzenia w przyszłości będą prawie na pewno występować w kontekście określonych warunków.

Możemy nie być w stanie przewidzieć dokładnie wszystkich zdarzeń, ale możemy dobrze przemyśleć nasze oczekiwania wobec przyszłych wyników, uwzględniając określone warunki i scenariusze wydarzeń. Na przykład zadając pytanie: kiedy Polska osiągnie roczny wzrost PKB na poziomie 7% lub więcej? trudno nam będzie sobie dokładnie wyobrazić, że jest to w ogóle możliwe, ale już to samo pytanie, postawione nieco inaczej: w jakich warunkach można byłoby oczekiwać, że w Polsce nastąpi wzrost PKB na poziomie 7% lub więcej? stawia problem zupełnie inaczej, uruchamia inny sposób myślenia, pozwala zobaczyć przyszłość od różnych stron, w kontekście określonych warunków.

dubaj1(1)

Zasada III Przewidywanie przyszłości i tworzenie wizji to różne perspektywy spoglądania na przyszłość, które mogą się wzajemnie uzupełniać.

Należy zawsze pamiętać, że czym innym jest przewidywanie przyszłości, zajmowanie się budowaniem prognoz, a czym innym jest tworzenie wizji przyszłości. Zajmowanie się przewidywaniem przyszłości, czy – bardziej współcześnie należałoby mówić – identyfikacją nowych trendów to poszukiwanie możliwych scenariuszy, które powinny wydawać nam się w jakimś stopniu wiarygodne, prawdopodobne. Staramy się opracować takie scenariusze biorąc pod uwagę określone warunki. Poszukujemy związków, głównych, znaczących aktorów, kluczowych technologii, czy badamy kontekst społeczny, ekonomiczny.

Tworzenie wizji, opiera się bardziej na naszych aspiracjach wobec przyszłości. To jest dokładnie to wszystko, co chcemy zobaczyć w przyszłości, wszystko to, co chcemy aby się zdarzyło, do czego dążymy. Opieramy się tu bardziej na naszym systemie wartości, celach, dążeniach niż na chłodnej analizie obecnie występujących tendencji, czy warunków.

Oczywiście, to, że chcemy pewnej przyszłości wcale nie musi oznaczać, że ona nastąpi.
Niekiedy planowanie strategiczne jest przejawem tworzenia takiej wizji. Jeśli dana organizacja lub firma nie zajmuje się prognozowaniem na bazie rygorystycznych założeń, czy metod, samo planowanie strategiczne może okazać się jedynie pobożnym życzeniem. Firmy często nie umieją odróżnić od siebie tych dwóch podejść i popadają w myślenie życzeniowe. Jednak są to dwie osobne i różniące się od siebie podejścia. Co nie zmienia faktu, że zarówno planowanie przyszłości, jak i tworzenie wizji są równie ważne i powinny iść ręka w rękę, należy tylko być świadomym, czym naprawdę się zajmujemy i dlaczego.

Zasada IV Każda prognoza, scenariusz powinny być dobrze przemyślane, oparte na dobrze udokumentowanych i rzetelnych analizach.

Należy pamiętać, że oprócz różnych metodologii prognozowania trendów istnieją trzy główne obszary, którymi zajmuje się trendwatching. Są to: diagnoza sytuacji, analiza trendu i planowanie scenariuszowe. Diagnoza obecnych zjawisk i tendencji polega na dokładnym zrozumieniu, co z czym się wiąże i dlaczego, skąd w ogóle się to wzięło. Na bazie diagnozy poszukuje się tych wszystkich śladów i znaków, które obrazują (lub mogą obrazować) początki nowych trendów.

W końcu trzecia sprawa: planowanie scenariuszowe, czyli przedstawienie kilku (najczęściej czterech) różnych, często wykluczających się scenariuszy wydarzeń, które w mniejszym stopniu stanowią ilościową prognozę pewnych zjawisk (co oczywiście nie zakłada, że nie mogą takich prognoz zawierać), a bardziej są pewną historią, która dopiero ma się wydarzyć. Szczególnie tu przydatna jest ugruntowana wiedza historyczna, nie koniecznie w tym sensie, że na jej bazie próbujemy przewidzieć przyszłość, ile bardziej, jako właśnie – wspomniany już wcześniej – zbiór analogii, pomysłów, czy inspiracji do naszych opowieści z przyszłości. Zresztą historyczne metody badawcze mogą odgrywać ważną rolę w każdym z tych wymienionych, wyżej obszarów.

Nasze prognozy opierają się zawsze na tym, czym dysponujemy teraz lub tym, co uda nam się odszukać w historii, nie mamy żadnych danych dotyczących przyszłości. Nie możemy wiedzieć, czy nasza prognoza okaże się „prawdziwa”, „dokładna” lub nawet „bliska prawdzie”, lub jakakolwiek inna, ale powinniśmy być dogłębnie świadomi i umieć przekonująco bronić na jakiej podstawie ją „wymyśliliśmy” . Nasze podejście powinno opierać się rzetelnych założeniach i konkretnym podejściu teoretycznym. Ważna jest wiedza na temat praktyk badawczych, wykorzystywanych w naukach społecznych, chociaż możemy poszukiwać inspiracji także w fizyce, czy biologii (np. wiedza na temat powstawania i rozprzestrzeniania się wirusów, czy epidemii).

Zasada V Nie ma czegoś takiego jak niezmienna prognoza

Każda prognoza jest przemyślanym oczekiwaniem określonych wydarzeń w przyszłości, świadomą spekulacją, czy zbiorem hipotez. Jednak zawsze powstaje w określonym czasie, warunkach. Należy zatem traktować prognozowanie przyszłości nie, jako raz na zawsze ustaloną wyrocznie, ale bardziej, jako proces, który podlega nieustannym zmianom. Badania przyszłości podobnie, jak badania przeszłości nigdy nie są zakończone. W miarę upływu czasu coraz więcej wiemy na temat historii, jak i naszej przyszłości.

Znamy dobrze takie powiedzenia, jak historia lubi się powtarzać lub nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki. Paradoksalnie oba mogą okazać się prawdziwe, zależnie od czasu, zmieniających się warunków, czy kulturowych wzorów.

[…] wiedza o historii jest bardzo silnie powiązana z badaniem przyszłości. Podczas 40 lat pracy, jako historyka wielokrotnie byłem zaangażowany w badanie przyszłości. Używałem przeszłości aby odkrywać przyszłość. Podobnie jak w badaniu historii, przewidywanie przyszłości jest silnie oparte na faktach, dowodach, solidnych badaniach i logice – wbrew pozorom mamy tu znacznie więcej nauki niż science fiction.

Prognozowanie można określić, jako „historię stosowaną”, innymi słowy chodzi o wykorzystanie wiedzy historycznej do rozwiązywania teraźniejszych problemów. Kluczowe jest tu powiązanie odpowiedzi na pytanie „co się stało i dlaczego?” z odpowiedzią na inne pytanie „jak może to wyglądać w przyszłości i jakie będą tego konsekwencje?” Prognozowanie, przynajmniej w kontekście zarządzania, łączy historię stosowaną z innymi dziedzinami nauki: matematyką, czy analizą systemów. Głównym celem jest identyfikacja możliwych scenariuszy rozwoju wydarzeń. W konsekwencji ma nam to pomóc w podejmowaniu takich decyzji, które będą miały pozytywne konsekwencje w przyszłości. W języku biznesu, prognozowanie jest wyrazem należytej staranności w zarządzania ryzykiem.

Historia dostarcza wskazówek co do przyszłości. Identyfikacja trendów historycznych pozwala nam uchwycić i zrozumieć wzory i długoterminowe konstelacje w kulturalnym zachowaniu.

Stephen M. Millett Five Principles of Futuring as Applied  History

Wpis powstał na podstawie tekstu:

Stephen M. Millett Five Principles of Futuring as Applied  History

Zobacz też:

Managning Future Forecasting Strategic Planning

Zmierzch demokracji i średniowiecze 2.0

obrazki ze stron Nowa Atlantyda i sw-extreme

Otagowane , , , , , , , ,

Dawne reguły już nie obowiązują!

Mam dla Was pytanie. Czy jak widzicie szybką zmianę trendu to zwykle uważacie, że ta tendencja będzie się jeszcze utrzymywać, czy też jesteście zdania, że to już koniec i za chwilę nastąpi zwrot w drugą stronę?

W analizie trendów pojawiają się trzy ważne słowa: nasycenie, przełamanie i kontynuacja (tendencji trendu).

Mary Meeker, partner w firmie Kleiner Perkins Caulfield & Byers zaprezentowała na konferencji D11 kilka kluczowych trendów na temat internetu i ich konsekwencji dla światowej gospodarki. O wielu z nich wiedzieliśmy już dużo wcześniej (nawet dobrych klika lat wcześniej), że nadchodzą. Mimo to, że wydawałoby się, że już niedługo mogą osiągnąć stan nasycenia to, jak pokazuje Meeker w swojej prezentacji wciąż zyskują na znaczeniu.

Liczba użytkowników sieci wciąż rośnie, liczba telefonów komórkowych też, a nowe typy urządzeń, jak tablet, czy smartfon nie tylko sprzedają się coraz lepiej, ale wywracają reguły gry na rynku IT. Następuje istotne przetasowanie głównych graczy. Firm, które do nie dawna odgrywały rolę liderów już praktycznie nie ma, a ich miejsce zajęły firmy do niedawana mające znaczenie – delikatnie mówiąc – niszowe.

Druga rzecz, na co warto zwrócić uwagę to, że wraz ze wzrostem nasycania naszego świata technologią rośnie coraz mocniej znaczenie liderów rynkowych. Takie firmy, jak Facebook, czy Google od początku funkcjonujące w sieci uzyskują coraz większy zasięg na innych rynkach. Mimo, że ich pozycja na rodzimym amerykańskim rynku jest nadal bardzo silna to najwięcej użytkowników pozyskują w innych krajach czyszcząc rynek z lokalnej konkurencji. Dzieje się to trochę na zasadach kuli śniegowej: im jesteś większy tym szybciej stajesz się jeszcze większy!

Prezentacja Mary Meeker pokazuje na przykład, że liczba treści (dokumentów tekstowych, filmów, plików audio) pojawiających się w sieci wzrosła 9-krotnie w ciągu ostatnich pięciu lat i nadal rośnie. Zmienia się jeszcze jedno. W porównaniu do początków rozwoju sieci kiedy internauci mogli pozostać anonimowi dziś widać nie tylko każdy nasz ruch, ale i naszą tożsamość. Bardzo dobrze ilustruje to jeden ze slajdów prezentacji Mary Meeker.

427080_10151471699987005_1025833210_n

Zmieniają się warunki brzegowe funkcjonowania nie tylko różnych segmentów rynkowych, ale też wszelkich dziedzin naszego życia. Na naszych oczach powstają nie tylko nowe reguły gry. Mamy do czynienia z punktem przełamania. Jesteśmy zmuszeni porzucić nasze dotychczasowe doświadczenie i wiedzę, bo świat, który nadchodzi (a tak naprawdę ten świat już nadszedł) wymusza na nas zupełnie inne spojrzenie i strategie.

Przy okazji prezentacji Mary Meeker warto sobie przypomnieć inną prezentacje, którą w 2010 roku opublikował znany bank inwestycyjny Morgan Stanley (znamienne, że wśród jego autorów znajdowała się także Mary Meeker). Analitycy banku już wtedy trafnie prognozowali kierunek tych zjawisk i ich natężenie, o których mówi najnowsza prezentacja Meeker. Ale nie tylko to jest ciekawe. Wykazali równocześnie, że rozwój każdej technologii tworzy kolejne technologie, które nie tylko wywołują gigantyczne zmiany na rynkach (punkt przełamania), ale rozwijają się coraz szybciej (zarówno pod względem liczby użytkowników, ale też generowanych przychodów).

Tylko to ostatnie zjawisko dotyczy też głównych liderów. Nie tylko jest ich coraz mniej, ale coraz szybciej stają się coraz więksi.

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Z serii: warsztaty dla trend watcher’a – trend boards


Obok tradycyjnych firm badawczych istnieją takie, których celem jest identyfikacja i przewidywanie nowych trendów. Firmy te nie tyle obserwują i analizują aktualne potrzeby konsumentów, ale poszukają odpowiedzi na pytanie, w którym kierunku i w jaki sposób będą się one zmieniać w nadchodzącej przyszłości. Oferują przy tym szeroką gamę usług badawczych i doradczych, jak: badania rynkowe, warsztaty i burze mózgów, seminaria z planowania scenariuszowego, organizują konferencje, prowadzą bogatą działalność wydawniczą (książki, raporty, blogi). Jednym z wykorzystywanych przez nich narzędzi są tzw. trend boards.

Trend board to graficzny opis nadchodzącego trendu. Wskazuje na najważniejsze tematy, dominujące kolory, kształty, formy, a przede wszystkim prezentuje nastrój, który ma stać się wiodący w nadchodzącym sezonie, czy w okresie następnych dwóch-trzech lat.

Trend Boards (czasem też nazywane, jako Mood Boards) można spotkać w formie fizycznej lub cyfrowej. Niektóre przypominają kolaże, czasem są zupełnie proste i ubogie w szczegóły, inne są rozbudowane i zawierają bardzo wiele drobnych detali, jak: próbki kolorów, materiałów, tkanin i ozdób. Tworzone w wersji cyfrowej pozwalają na kontrolę nad drobnymi niuansami, jeśli chodzi o tonacje kolorów, dominujący klimat i estetykę.

Zastosowania trend boards

Podstawowym zadaniem trend boards jest inspiracja i kreatywne podejście do planowania działań marketingowych. Pomocne są w lepszym rozumieniu unikalnego charakteru rozmaitych nisz i słabo jeszcze rozpoznanych segmentów rynku.

Narzędzie to narodziło się w wyniku zapotrzebowania przemysłu odzieżowego i projektantów mody, ale często korzystają z niego także wydawcy magazynów, projektanci wnętrz, opakowań, designerzy.

Przygotowanie trend boards

Podstawą do przygotowania dobrego trend board są systematycznie prowadzone obserwacje i badania. Wykorzystuje się rozmaite źródła danych i punkty widzenia. Rozmawia się i obserwuje działalność artystów, projektantów, czy fotografów. Korzysta się z wyników badań rynkowych. Zwraca uwagę na modę uliczną, odwiedza targi, wystawy sztuki i pokazy mody.

Inspiracji mogą też dostarczyć kolorowe magazyny, książki, czy internet, szczególnie blogi i serwisy ze zdjęciami użytkowników, jak np. flickr.com. Warto jest też zaglądać na witryny artystów i projektantów, czytać newsy z różnych dziedzin.

Zbierając materiał i prowadząc obserwacje jednocześnie należy poszukiwać w nich elementów wspólnych, pewnych prawidłowości i wzorów. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że pogubimy się w ilości i bogactwie zebranego materiału, prowadzona od samego początku analiza pomoże nam utrzymać porządek i dyscyplinę przy pracy oraz pozwoli szybciej dostrzec najważniejsze cechy nowego trendu.

Przykłady ćwiczeń z przygotowania trend boards.

Kluczowym momentem podczas pracy nad trend boardem jest uzyskanie „efektu nasycenia”. To wtedy jesteśmy w stanie dostrzec powtarzające się wzory i wspólne elementy w zebranych obserwacjach i znaleziskach. Mogą to być podobne obrazy, fotografie, próbki materiałów, postacie, kształty, kolory, preferowane sylwetki, sposoby, w jaki coś się opisuje lub o czymś opowiada, czasem pojedyncze słowa. To z nich należy zbudować graficznie spójną i zrozumiałą opowieść, która w zależności od potrzeb może przybrać formę fizyczną lub cyfrową.

Jeśli udało nam się zidentyfikować kilka wyraźnie różniących się od siebie trendów to każdy z nich wymaga przygotowania osobnego trend board.

Zasady prezentacji

Należy dokładnie rozpoznać potrzeby i sytuacje klienta, a także jego oczekiwania względem formy i zakresu prezentacji.

Niektóre trend boards mogą ograniczać się jedynie do ilustracji, zaś od innych wymaga się bogatego opisu i wyjaśnień znaczenia i roli poszczególnych elementów. Może to być uzależnione od branży, w której działa klient, posiadanej przez niego wiedzy, stopniem zaawansowania prac nad strategią itd.

Korzyści i ograniczenia

Trend boards nie są w stanie uchwycić i precyzyjnie opisać całego otoczenia rynkowego. To raczej uzupełnienie i inny punkt widzenia. Może wskazać tropy, zainspirować do działania, pozwolić na lepsze wyobrażenie charakteru i zrozumienie nadchodzących zmian. Nie raz też wskazać na wybrane, wiodące elementy, które mogą mieć największe znaczenie.

Stanowią niezwykłą pomoc w poszukiwaniu nowych pomysłów na kształt, kolor, materiał planowanego produktu. Mogą być wykorzystane podczas burzy mózgów, warsztatów, których celem jest zmiana lub przygotowanie nowej strategii marketingowej.

To także przydatna pomoc do organizacji i syntezy zebranego materiału i wiedzy na temat tendencji rynkowych, zarówno jeśli chodzi o wewnętrzną pracę agencji, jak i materiał promocyjny, czy raport dla klienta.

Firmy badające trendy często wydają także tzw. trendbooki. W porównaniu do nich trend boards obejmują znacznie mniejszy zakres informacji, ale jednocześnie wymaga się od nich większej precyzji i dosłowności niż w przypadku trendbooków, które dają większe pole manewru dla wyobraźni odbiorcy. Jednak w przypadku trendbooków zasady i forma prezentacji materiału są bardzo podobne do tych spotykanych w przypadku trend boards.

I na końcu jeszcze jedna ważna uwaga. Trend boards nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem na prezentacje charakteru rodzącego się trendu. Niektóre trendy są łatwiejsze, inne zaś trudniejsze do zilustrowania. Na pewno dużo łatwiej pokazać nowe tendencje w designie, modzie, architekturze niż trendy technologiczne, czy kompletnie opisać nowe ruchy społeczne. Czasem zatem lepiej jest wykorzystać inne narzędzia prezentacji, jak: wykresy, zdjęcia, czy materiał filmowy.

Materiał przygotowany na podstawie tekstu dostępnego na blogu Cultural Espionage

Otagowane , , , ,

Inspiracje do wyszukiwania nowych trendów – tym razem własne

  1. Spontaniczny „dryf” po mieście, wyszukiwanie, charakterystycznych, dziwnych, obleganych, zróżnicowanych społecznie i kulturowo miejsc.
  2. Sporządzanie krótkich, zdawkowych notatek opisujących dane miejsca, zaznaczenie daty, godziny i sekundy, czyli dokładnego czasu, w którym akurat się znaleźliśmy w konkretnym miejscu.
  3. Robienie zdjęć pod różnym kątem i z różnych miejsc, używanie różnych technologii robienia zdjęć, fotografii kolorowej, czarno-białej, fotografii analogowej, cyfrowej, fotografii otworkowej, wykorzystywanie aparatu Labo.
  4. Filmowanie. Szczególnie wtedy, jeśli się coś dzieje, zmienia.
    Nagrywanie dźwięków (rejestracja na różnych urządzeniach, eksperymentowanie ze zwykłym, starym walkmenie lub uzywanie dyktafonu cyfrowego).
  5. Systematyczna dokumentacja znalezisk.

Przykłady ciekawych miejsc do obserwacji:

  • metro,
  • dworzec PKP,
  • przejścia podziemne,
  • różnorakie osiedla, na Woli, na Pradze, na Ursynowie,
  • miejsca spotkań, miejsca kultowe,
  • kluby, knajpy, puby, galerie,
  • ulice, skrzyżowania, mosty i to, co dzieje się pod mostem,
  • centra handlowe,
  • autobusy, tramwaje,
  • jazda samochodem,
  • koncerty, imprezy, wydarzenia, wystawy,
  • ludzie, rozmowy z ludźmi.
Otagowane , , , , , , , ,

Jak szukać nowych trendów – zasady

Niedawno, w którymś numerze miesięcznika Elle (teraz już niestety nie pamiętam, w którym) ukazał się bardzo ciekawy artykuł na temat poszukiwaczy nowych trendów. Tu zapisuje tylko kilka porad dla osób, które chcą się zajmować poszukiwaniem, wynajdywaniem nowych zjawisk, trendów, tego, co dopiero nadejdze:

  • W podróży daj się ponieść instynktowi, nie bój się zbaczać z utartych szlaków, szukaj miejsc odwiedzanych przez tubylców, spróbuj lokalnej kuchni, rozmawiaj, miej oczy szeroko otwarte.
  • Ucz się języków, zacznij uprawiać sport, zapisz się na dodatkowy kierunek studiów. Poszerzaj horyzonty.
  • Żyj sztuką. Oglądaj wystawy, spektakle, chodź na koncerty.
  • Czytaj dzienniki, serwisy informacyjne i oglądaj wiadomości. Czerp z różnych źródeł, by móc sobie wyrobić własną opinię na każdy temat.
  • Interpretuj rzeczywistość, wyciągaj wnioski, wykorzystuj wiedzę z różnych dziedzin, porównuj. Myśl.
  • Słuchaj ludzi. Każdy z twoich znajomych ma do opowiedzenia historię, która może być dla ciebie inspirująca. Albo ma propozycję z której warto skorzystać. Zaryzykuj.
  • Zapisuj swoje obserwacje i wnioski. Noś przy sobie aparat fotograficzny i dyktafon, by móc utrwalić to, co wyda ci się ciekawe.
  • Dużo czytaj!!!
Otagowane , , , , , , , ,
%d bloggers like this: