Tag Archives: metro

Segregacja i miasto

EstesRichardFoundations08

Natura segregacji

Struktura społeczna zakłada relacje, które budowane są w oparciu o status, umiejętności i kompetencje. Segregacja, procesy segregacyjne są immanentnie wpisane w zmiany struktury społecznej (stygmat, dewiacja, wyznaczanie granic grupy, psychiatria, koncepcje psychologiczne i terapeutyczne, religia, czy poszukiwanie tożsamości).

Na każdym z etapów zmiany struktur społecznych (więzi społecznej), jak na przykład: plemiona, klany, rodzina, system feudalnych powinności, nepotyzm, biurokracja, a w końcu sieć (układ klastrów) segregacja tworzona była w oparciu o inne podłoże: mityczne (magiczne), religijne, ideologiczne (para-naukowe) i w końcu techniczne i rynkowe (redukcja kosztów). Segregacja jest też powiązana z władzą (insygnia, dystans, narzędzia kontroli).

Badacze zajmujący się badaniem i analizą sieci społecznych używają pojęcia segregacji, jako jednego z podstawowych pojęć mających opisywać dynamikę sieci społecznych. Przeprowadzono wiele eksperymentów i komputerowych symulacji, które ukazały, że procesy segregacyjne są naturalnym elementem procesów społecznych, często przebiegają zupełnie spontanicznie, jeśli nie napotkają odgórnie nakładanych regulacji, ale nawet i wtedy potrafią je na swój sposób przebudowywać i modyfikować (por. ilustracja poniżej ukazująca jedną z takich komputerowych symulacji).

spatial model_komputerowa segregacja symulacji

This point is ultimately at the heart of the model: although segregation in real life is amplified by a genuine desire within some fraction of the population to belong to large clusters of similar people either to avoid people who belong to other groups, or to acquire a critical mass of members from one’s own group we see here that such factors are not necessary for segregation to occur. The underpinnings of segregation are already present in a system where individuals simply want to avoid being in too extreme a minority in their own local area.

David Easley, Jon Kleiberg Networks, Crowds, and Markets: Reasoning about a Highly Connected World s.127, Cambridge University Press, 2010.

Jednym z obszarów, na którym możemy obserwować procesy segregacyjne jest współczesne miasto (por. ilustracja pokazująca to na przykładzie miasta Chicago).

segregacja rasowa w przestrzeni miasta Chicago w latach 1940-60

Współczesne miasto i segregacja

Przestrzeń współczesnego miasta podzielona jest coraz bardziej na odseparowane od siebie strefy (zony). Niektóre z nich posiadają fizycznie istniejące granice w postaci płotów, ogrodzeń, murów, ekranów wyciszających szum samochodów, a często system monitoringu, kamer i budek ze strażnikami. Inne oddzielone są od siebie jedynie konwencjonalnie ustalonymi strefami wpływów (terytoria działalności gangów) lub granic istniejących jedynie mentalnie w postaci aspiracji lub skrywanej niechęci (modne dzielnice vs. slumsy).

Segmentacja ta przypomina – coraz bardziej boleśnie odczuwaną przez niektórych, a przez innych nawet preferowaną – segregację. Oto mamy dzielnice handlowe, kompleks biurowców, gdzie siedzibę mają duże korporacje i obsługujące je agencje reklamowe, przestrzeń zajmowaną przez hurtownie i drobną przedsiębiorczość (peryferia), odseparowane i sterylne, monitorowane przez 24 godziny na dobę dzielnice mieszkalne.

Każda zona posiada sobie tylko właściwą strukturę, na którą składają się poszczególne elementy o ściśle przypisanych funkcjach. Na przykład dzielnica mieszkaniowa obejmuje supermarket, bazar, przedszkola i szkoły oraz bogaty repertuar miejsc rozrywki (puby, restauracje, kina).

Taką segregację wzmacnia polityka władz miasta, która steruje m.in. komunikacją, dodając lub odejmując niektóre linie autobusowe i tramwajowe, budując w określonych miejscach linie metra. Tym samym tak naprawdę tworzy krwiobieg współczesnego miasta, który pozwala na rozwój niektórym zonom, a inne z kolei skazuje na wegetacje i zapomnienie.

Innym znaczącym aktorem są lokalne media, które opisują lub skrywają milczeniem określone knajpy, miejsca lub dzielnice. Tym,co kształtuje siatkę dzielnic, preferencji i antypatii na mapie miasta są trendy, które może ostatnio już coraz rzadziej oddolnie i spontanicznie każą budzić podziw lub traktować, jako passe określone miejsca.

Należy jednak pamiętać, że procesy segregacji nie wyznaczają raz na zawsze, bezwzględnych i sztywnych granic, ale bardziej nieustannie je przesuwają, tak, że nierzadko są trudno uchwytne dla nieobeznanego obserwatora, ale tak czy inaczej wciąż istnieją.

Źródła ilustracji: pradella.arte,

David Easley, Jon Kleiberg Networks, Crowds, and Markets: Reasoning about a Highly Connected World

Zob też:

Przyszłość miast

Swoisko-obce miasta i fenomen miejskiej turystyki

Segregacja w szkole

Wirtualne tożsamości i anty-lokalność

——-

Edukacja segregacja

How segregated is your city

Maps of extreme income segregation in us cites 2012

How subway networks evolve

Otagowane , , , , , , , , , ,

Codzienne obserwacje

Jazda metrem – czy może oferować coś ciekawego? Na pewno gdy jest elementem naszego codziennego rozkładu zajęć staje się zwykle czymś rutynowym, wręcz niezauważalnym. Wchodzimy na peron, czekamy aż przyjedzie pociąg, wsiadamy, zajmujemy miejsce – jeśli takowe się znajdzie, jedziemy i tak dzień za dniem, aż w końcu nawet możemy nie zauważyć, że takie miejsce, jak metro w ogóle istnieje.

A gdyby tak spróbować dyskretnie rozejrzeć się wokół i odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Kto jeszcze oprócz nas znajduje się w wagonie, jak jest ubrany, co robi, czy śpi, czyta, czy też tak, jak my obserwuje współpasażerów, kim jest, w jakim jest nastroju? Dzisiaj spróbowałem, owej zabawy w domorosłego etnografa, jeśli można to nazwać w ogóle zabawą.

Wracając ze spotkania, wszedłem na peron, w ręku trzymałem, jak zwykle mój ulubiony baton. Była, o ile dobrze pamiętam 16 z minutami, może trochę później. Już na peronie spróbowałem bardziej niż zwykle rozejrzeć się wokół siebie. Zobaczyłem grupkę ludzi, którzy wpatrzeni byli w duży monitor znajdujący się na ścianie po przeciwnej stronie peronu.

Od niedawna na wybranych stacjach warszawskiego metra zostały zainstalowane przez firmę Stroer, specjalizującą się w reklamie zewnętrznej, tzw. infoscreen’y. W czasie przerw między nadjeżdżającymi pociągami na ekranach wielkości 3 m x 1,7 m o rozdzielczości obrazu 1280 x 720 pikseli można obejrzeć reklamy, wiadomości ogólnokrajowe, biznesowe, miejskie, ale też prognozę pogody, poznać najnowsze plotki na temat gwiazd. Materiał ukazujący się na ekranach jest pozbawiony dźwięku, ze względu na bezpieczeństwo oczekujących.

Zwykle na peronach, w miejscach najbliżej ekranów, zbiera się niewielka grupa osób. Udało mi się policzyć, że jedna z takich grup liczyła 15 osób, przy czym siedmioro z nich z uwagą śledziło to, co dzieje się na monitorze, 4 osoby zajęte były rozmową, a 4 pozostałe ze znudzoną miną oczekiwało nadjeżdżającego pociągu.

Gdy pociąg nadjechał wsiadłem do jednego z wagonów i nadal prowadziłem swoją obserwację. Moją uwagę przykuło to, że prawie każdy mężczyzna ma na ręku zegarek i to nie tylko go ma ale wręcz wyraźnie zaznacza, stara się pokazać innym, jaki to jest zegarek. Niestety nie znam się dobrze na markach zegarków (sam nie noszę zegarka na ręku, a gdy chcę sprawdzić, która jest godzina po prostu sięgam po komórkę), ale zauważyłem, że były to, że tak powiem dość „widoczne” zegarki, zazwyczaj w złotej oprawie, duże z białym czytelnym cyferblatem. Nie wszystkie były okrągłe. Jeden mężczyzna miał, na przykład zegarek w kształcie prostokąta o zaokrąglonych bokach, co sprawiało trochę wrażenie, że miał on bardziej sportowy charakter.

Mężczyzn w metrze można podzielić na kilka grup. Prawie zawsze znajdzie się wśród nich chociaż jeden, który ubrany jest w garnitur, a pod szyją ma krawat. Zwykle nie jest to strój niezwykle elegancki, raczej dość skromny, ale jednocześnie schludny – taki codzienny mundurek zakładany do pracy.

Drugi typ to „młodzieniec” mający na sobie t-shirt, jeansy, sportowe buty słuchający odtwarzacza typu mp3. Spotkać możemy też mężczyzn w średnim wieku, być może pracujących w tej samej pracy już 20 lub nawet 30 lat. Na ich twarzach zazwyczaj maluje się znudzenie, a w oczach nie można odczytać nic poza zmęczeniem i żalem za minionym życiem.

W metrze można spotkać również nastolatków, jak głośno ze sobą rozmawiają gdy jest mało pasażerów, a z kolei, jak jest dużo osób cicho się podśmiewują – trudno określić z czego. Jednak podczas mojej podróży nie zauważyłem akurat żadnej młodzieży. Może godzina była nie odpowiednia, a może po prostu nie było ich w tym wagonie, w którym się znajdowałem.

Potem spojrzałem na kobiety. Większość pasażerek było w średnim wieku. Niektóre były nieco młodsze, ale nie miały mniej niż trzydzieści lat. Zwróciłem uwagę na ich buty. Żadna z pasażerek nie nosiła szpilek. Widziałem mokasyny, balerinki rzadko buty sportowe. Ich ubrane trudno nazwać oryginalnie, chociaż nie było to byle co. Lato w pełni, a zatem nie zdziwiło mnie, że zwykle były to sukienki. Jedna z kobiet, na która spojrzałem akurat wtedy gdy wychodziła miała na sobie czerwoną sukienkę, sięgającą prawie do kostek, z niedużym kołnierzem, zapinaną na nieduże guziki na całej długości. Inna z kolei, siedząca na przeciw mnie ubrana była w jedwabną bluzkę i rozkloszowaną, powiewną spódnicę.

Żadna z osób nie patrzyła na siebie wprost, za wszelką cenę unikając wzroku innych. Dostrzec było można jedynie krótkie momenty gdy spojrzenia dwóch osób się spotykały, ale były to naprawdę krótkie chwilę, trwające może kilkanaście sekund, potem ponownie osoby te patrzyły albo w bok, albo pod nogi albo też na reklamy, których teraz jest bardzo dużo w każdym wagonie metra.

Niezwykle pasjonujące są takie obserwację. Czasem tylko marzy mi się aby jeszcze móc próbować uchwycić te krótkie momenty aparatem fotograficznym lub nawet zacząć notować, bo moja pamięć jest ostatnio już bardzo zawodna.

Otagowane , , , , , , , , , ,
%d bloggers like this: