Tag Archives: life-style

Nadchodzi apokalipsa?

Pojawia się coraz więcej różnych zjawisk, które wskazują, że możemy mieć do czynienia ze wzrostem obaw i niepokoju wobec zagrożeń, jakie niesie ze sobą intensywny rozwój cywilizacyjny. Może są to drobne i z pozoru mało znaczące zjawiska, ale jednak coś na podstawie ich można próbować odczytać, zwłaszcza, że pojawiają się w pewnym określonym kontekście.

Jaki jest to kontekst? Wszyscy wiemy, jak w ostatnim okresie rosły ceny ropy. Niektórzy analitycy prognozują, że w 2010 roku baryłka ropy osiągnie poziom 200 dolarów. Bardzo ciekawe opracowanie pokazujące, jak zmieniały się ceny ropy w okresie ostatnich 140 lat mozna przeczytać na stronie WTRG.

Systematycznie rosną ceny żywności, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu inflacji w krajach wysokorozwiniętych, a wiele krajów rozwijających stawia przed realnym zagrożeniem klęską głodu. Intensywny wzrost gospodarczy takich krajów, jak Chiny, czy Indie powoduje wzrost cen innych surowców naturalnych i oznacza coraz większą degradację środowiska naturalnego. Raport omawiający m.in  konsekwencje wzrostu cen żywności na polską gospodarkę znajduje się na stronach CASE (Centrum Analiz Sołeczno-Ekonomicznych).

Nic dziwnego, że wzrasta zainteresowanie ekologią, a tzw. green marketing staje się coraz częściej wykorzystywany w strategiach firm. Wiele z nich w swoich reklamach, promocjach zaczyna odwoływać się do ochrony środowiska, prowadzi akcje uświadamiające klientów, których celem jest pokazanie, jak należy obchodzić się z zakupionymi towarami, jak je składować po zużyciu. Wiele firm zaczyna używać opakowań, które nie stanowią zagrożenia dla środowiska naturalnego.

Ale to nie koniec. Pojawia się nowa kategoria konsumentów, a może anty-konsumentów, którzy praktycznie zupełnie rezygnują z oficjalnych kanałów konsumpcji. Zwykle określani mianem freeganów często organizują wspólne akcje i uczty wykorzystując do tego celu internet. Ruch freegan narodził się w USA, ale coraz silniej zyskuję popularność także w wielu krajach europejskich. Ich podstawową zasadą jest d.i.y – do it yourself, czyli zrób to sam. Prócz tego, że pozyskują żywność na śmietnikach, starają się, jak najmniej kupować i konsumować, wymieniają się ubraniami, meblami, książkami i innymi produktami.

Wielu z nich rezygnuje także z zakupu mebli, a swoje mieszkania wyposaża w przedmioty i urządzenia konstruowane z surowców wtórnych, wykorzystując w tym celu na przykład porzucone pudła i kartony. Przykładem takiej osoby jest Jose Avila, który z początku może nie całkiem świadomie zrezygnował z zakupu mebli. Przyczyna była prosta. Wszystkie swoje pieniądze wydał na zakup mieszkania i nie miał już za co go urządzić. Aby móc jakoś funkcjonować zaczął wykorzystywać kartony firmy kurierskiej FedEx. Potem już poszło. Sam zbudował sobie łóżko, biurko, stół, krzesła. Wszystko meble zostały zbudowane z opakowań używanych przez firmę FedEx. W konsekwencji powstała strona internetowa, a sposób jaki Jose znalazł na rozwiązanie swojego problemu zaczął znajdywać uznanie wśród innych internautów.

Może to krótkotrwała moda, a może początek zupełnie nowego trendu i całkowitego zmiany postaw wobec świata konsumpcji? Przecież już nie raz mieliśmy do czynienia z modą na ekologię. Ale teraz kontekst jest już inny. Obecnie świat stoi wobec prawdziwych zagrożeń i wyzwań, które powoduje niepohamowana żądza konsumpcji i bogacenia się.

Na ile te drobne obecnie, może nawet niezauważalne w skali społeczeństw zjawiska mogą prowadzić w dłuższej perspektywie do poważnych zaburzeń w systemie liberalnego kapitalizmu? Trudno dzisiaj jednoznacznie stwierdzić, ale warto jest na pewno je śledzić i obserwować. Bo czasem nawet niewielka z pozoru grupka osób, która silnie skoncentrowana jest tylko na jednym punkcie, dla której ważne są określone wartości może z czasem wywrócić wszystko do góry nogami.

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , ,

Nadchodzi nowa generacja…

generacja Y.

w majowym numerze Manager Magazine można przeczytać artykuł o nowej generacji młodych, ambitnych ludzi, którzy wkraczają teraz na rynek pracy. Urodzeni w latach 1982-1988, zwani generacją Y albo generacją millenium, charakteryzują się zupełnie innym podejściem do życia i pracy niż ich rodzice, czy pokolenie, które rozpoczynało karierę w latach 90-tych ubiegłego wieku.

W porównaniu do swoich poprzedników, którzy byli przede wszystkim żądni sławy i pieniędzy millennialsi prócz ciekawej pracy chcą mieć jeszcze czas dla siebie, a jednocześnie poszukują sensu w tym, co robią. To co ich motywuje do działania to nie tyle kariera zawodowa, wielkie pieniądze i praca od świtu do nocy dla wielkiej korporacji ale rozwój własnych kompetencji, samorealizacja i poczucie uczestnictwa w czymś ważnym i sensownym.

Autorzy tekstu wspominają też o takich atutach przedstawicieli generacji Y, jak:

  • niezwykle wysokie umiejętności obchodzenia się z nowymi technologiami – internet, komunikatory, telefony komórkowe to dla nich wręcz naturalne środowisko, w którym czują się, jak ryby w wodzie;
  • silne poczucie sprawstwa – czują, że gdy tylko będą widzieć sens swoich działań są w stanie dokonać bardzo wiele
  • są nastawieni optymistycznie szukają rozwiązań, a nie przeszkód;
  • są niezwykle ambitni, mają wysokie wymagania wobec siebie i innych, nie uznają czegoś jedynie za wystarczająco dobre – wówczas to nie jest dla nich do przyjęcia, nie znoszą braku kompetencji
  • są kreatywni;
  • w swoim działaniu kierują się etyką.
  • same liczby też są imponujące, jak piszą autorzy wspomnianego artykułu, w Stanach Zjednoczonych grupa przedstawicieli generacji Y liczy 30 milionów, zaś w Europie 51 milionów.

Tekst porusza sprawę nowej generacji w kontekście rynku pracy, ale może warto też przyjrzeć się jej także od strony zachowań konsumenckich? Na pewno warto.

Warto też chyba rozejrzeć się za materiałami w sieci na ten temat. Tu podaje link do bloga, który może nie dotyczy polskich millenialsów, ale tematykę nowej generacji omawia niezwykle drobiazgowo z punktu widzenia różnych sfer życia.

Otagowane , , , , , , ,

Cohousing – tęsknota za wspólnotą

Według Trendcentral pojawiają się oznaki, że możemy mieć do czynienia z powrotem zjawiska, które dominowało jeszcze w latach 60-tych, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, ale nie tylko. Mowa o życiu w komunie, wspólnocie.

Coraz częściej ludzie mają dosyć życia w zamkniętych osiedlach, izolacji, pragną żyć bliżej swoich sąsiadów. Może żyją we własnych domach, a nie jak w czasie rewolucji młodzieżowej w komunach, ale organizują się w lokalne stowarzyszenia, spotykają się, rozmawiają, po prostu otwierają drzwi i wychodzą ze swoich mieszkań otwierając się na innych. To zjawisko, ten trend zwany jest Cohousing.

Powstają też strony internetowe stowarzyszeń, które przedstawiają zasady nowej formy samoorganizacji, jak: co-housing, Brooklyn Cohousing Group.

Można się tylko zastanawiać kiedy ten trend zawita do Polski? Bo jak na razie nadal populany jest u nas zupełnie inny trend, nazwany w swoim czasie przez Faith Popcorm, jako: życie w kokonie, który objawia się m.in w prawdziwej pladze zamkniętych osiedli.

Otagowane , , , , , ,
%d blogerów lubi to: