Tag Archives: Jacek Żakowski

Echa kryzysu na Cyprze w mediach

7f05931c-96a6-11e2-a77c-00144feabdc0.img

Ciekawi mnie nie tylko rozwój i sekwencją wydarzeń związanych z kryzysem na Cyprze (negocjacje między Eurogrupą, a cypryjskim rządem, reakcje rynków finansowych, czy mieszkańców wyspy, czy też reakcje mieszkańców w innych krajach).

Interesuje mnie również, jak mówi, piszę się na temat tego kryzysu. Uważam, że to również jest istotne (jeśli nie bardziej istotne) aby dobrze zrozumieć rozwój wydarzeń. Nie jest to proste bowiem media poruszają się według swoistej dla siebie logiki (opisywanie świata poprzez kontekst rozmaitych uwikłań i nacisków grup interesów, odwoływanie się do zwykłego interesu na zasadzie, że silne emocje zawsze zwiększają sprzedaż).

Można wyróżnić cztery główne postawy, czy sposobu opisywania sytuacji na Cyprze. Nazywam je tu: (1) Cypr jest sam sobie winien, (2) Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale rozumiem, że musicie zabrać moje pieniądze, (3) Złodzieje, nie macie prawa ruszać prywatnych pieniędzy i czwarte, o najbardziej analitycznym charakterze podejście: (4) Cypr to tylko wierzchołek góry lodowej, a następstwa będą jeszcze bardziej bolesne od przyjętego rozwiązania.

Dwa pierwsze podejścia są charakterystyczne dla mediów o orientacji centro-lewicowej, najczęściej mocno sprzyjającej polityce Unii Europejskiej. Wśród polskich dziennikarzy najbardziej skrajną postawę w tym zakresie zaprezentował Jacek Żakowski, który bez pardonu napisał, że dobrze tak Cypryjczykom, którzy kryli kapitał niewiadomego pochodzenia i nie przedstawiali obywatelskiej postawy. Zatem rozwiązania przyjęte przez Eurogrupę na pewno oczyszczą atmosferę i wyraźnie pokażą, że na takie postępowanie w UE nie ma już miejsca. „Koniec kropka pl” – jak zwykł mówić mój syn.

Drugie podejście, nieco mniej skrajane, reprezentują analitycy, na pewno też pro-unijni, którzy są przekonani, że nie było lepszego rozwiązania i de facto jest to powrót do normalności. Może bolesny, ale konieczny zabieg związany z obcięciem, zbędnej dysfunkcjonalnej nadwyżki – „niezdrowych aktywów”.

Trzecią postawa najczęściej spotkać można wśród dziennikarzy, czy blogerów o orientacji konserwatywnej, czy liberalnej, którzy przyznają, że UE cierpi na rozrost regulacji, a chęć odebrania części zasobów finansowym zgromadzonym na prywatnych kontach to dalszy rozrost tej unijnej biurokracji. Cała UE jest bytem przeregulowanym, nieefektywnym, prowadzącym do rozrostu biurokracji i do nieustannego ograniczania wolnego rynku. Czyli UE to samo zło. Tu w jakimś stopniu najwyraźniej kryje się lęk i obawa, a czasem też zupełny upadek zaufania do sfery bankowej (nastały takie czasy, że pieniądze najlepiej teraz jest trzymać w skarpecie).

Czwarte natomiast ujęcie, obecne zwykle w mediach amerykańskich mniej odwołuje się do moralnych aspektów przyjętego rozwiązania, a bardziej zastanawia się nad jego dalszymi, możliwymi konsekwencjami. Nie chodzi tu tylko o potencjał wywołania paniki wśród mieszkańców innych krajów zagrożonych zapaścią finansową, ale przede wszystkim o zatory w przepływach gotówki (np. przez ograniczenie zagranicznych przelewów w obawie przed ucieczką kapitału), co według niektórych obserwatorów może już teraz sztucznie wartościować potencjał samego euro ze względu na kraj pochodzenia (cypryjskie euro jest np. mniej warte niż euro niemieckie). Prowadzić może to w dłuższym okresie do jeszcze częstszych podobnych „wypadków przy pracy”, przedłużającej się recesji, wzrostu różnic w dynamice rozwoju pomiędzy poszczególnymi krajami, a w dłuższej perspektywie do dezintegracji całej Unii Europejskiej.

photo_1364244889537-1-0_0

W dłuższym okresie sam sposób pisania o kryzysie może okazać się samospełniającą się przepowiednią. W zależności, która z powyższej przedstawionych definicji sytuacji zacznie dominować możliwe są zatem różne dalsze scenariusze wydarzeń. Całe szczęście, że mamy mnogość kanałów, z których możemy czerpać treści i informacje.

Jak przedstawiłem to wyżej, na chwilę obecną można zidentyfikować, co najmniej cztery główne sposoby opisywania tej sytuacji kryzysowej. Pewnie żaden z nich nie jest w stanie przyciągnąć uwagi szerokiego audytorium. Jednak można traktować je w pewnym sensie, jako symptomy przyszłych postaw i strategii (racjonalizacji) radzenia  sobie z kryzysem.

Źródło pochodzenia obrazka http://www.ft.com

Otagowane , , ,
%d blogerów lubi to: