Category Archives: moda

Społeczeństwa nieustannego czasu przyszłego

obrazek z bloga trackingthefuture

I do spend time trying to think about what I cannot imagine – Nicholas Negroponte

Trendy stały się naprawdę trendy. Nie przypadkiem. To naturalna konsekwencja wciąż przyspieszających zmian. Każda nowa technologia nie tylko zdobywa szybciej popularność niż technologie, które powstały wcześniej, ale jednocześnie zwiększa możliwość powstania kolejnej. Przyrost ten następuje w tempie wykładniczym.

Zatem już nie sposób opisywać i wyjaśniać rzeczywistości odwołując się do modeli analitycznych, paradygmatów ujmujących świat społeczny, jako powolnego ciągu zdarzeń. Nasza rzeczywistość przybrała formę strumieni, tworzonych przez szereg pomniejszych strumieni i strumyczków. Trendy stały się obowiązkowym składnikiem języka współczesnego marketingu, ale też polityki, socjologii, służby zdrowia, nie wspominając już o modzie i designie.

Jak już wcześniej pisałem coraz rzadziej używamy języka zanurzonego w teraźniejszości (język odwołujący się do przeszłości stał się domeną zawodowych historyków lub przedstawicieli prawicowych stowarzyszeń i organizacji), a coraz częściej opisując nawet codzienne i zawodowe doświadczenia odwołujemy się od razu do przyszłości (planowanie edukacji, kariery). To już nie tyle planowanie, realizacja badań rynku, myślenie o strategii, ale stały wysiłek i koncentracja uwagi na zmianach, które mogą dopiero nadejść.

Myślenie o przyszłości, prognozy, planowanie scenariuszowe stają się obecnie głównym wyznaniem, światopoglądem, poczynając – co jest zupełnie zrozumiałe – od analityków walutowych, dyrektorów marketingu, a nawet – może już znacznie rzadziej – politykach i samorządowcach (ale pewnie jeszcze nie w Polsce), zaś skończywszy na zwykłym Kowalskim panicznie próbującym rozeznać się, w którym kierunku mają kształcić się jego dzieci aby w przyszłości mogły się utrzymać – siebie i swoje rodziny (jeśli je w ogóle zdecydują się je założyć).

Słowo trendy pojawia się, jako myśl przewodnia marek, jest obecne na szyldach sklepów z ubraniami, jedzeniem, tytułach książek na temat biznesu i planowania własnej kariery, czy broszurach reklamowych. Ale czy paradoksalnie nie oznacza to, że za już niedługo poczujemy „przesyt”, i nastąpi początek końca owego trendu na trendy?

Wiadomo, że każdy trend ma swój schyłek w momencie szczytu swojej popularności. Właśnie wtedy kiedy wszyscy o nim mówią i piszą, gdy jest na ustach wszystkich zaczyna się jego koniec –  „wyciera się”, staje się tak czymś oczywistym, aż w końcu następuje znużenie. Coś co jeszcze przed momentem było trendy zamienia się w coś co zaczynamy traktować, jako passe. Czy w takim razie możemy spodziewać się w najbliższych latach, że z naszego języka zniknie słowo trendy? Być może, ale pewnie nie nastąpi to zbyt szybko, a na pewno w sposób gwałtowny, jak jakaś bessa na giełdzie.

Należy raczej spodziewać się ewolucji, paradygmat trendów stanie się jeszcze długo dominującym światopoglądem, może rozpadnie się na szereg drobnych specjalizacji, zostaną udoskonalone metody prognozowania i identyfikacji trendów. Przewidywanie przyszłości stanie się bardziej skuteczne. Już teraz niektórzy twierdzą i mają na to dowody, że pewne zachowania można przewidywać z nawet bardzo dużą trafnością. Albert-László Barabási w jednym ze swoich projektów badawczych odkrył, że znając dane na temat siatki połączeń telefonicznych i miejsc, z których telefonowano można w 80% przewidzieć każdy następny ruch rozmówcy, a w konsekwencji – w jakimś stopniu także jego przyszłe decyzje.

[…] nasze wyniki pokazują, że opracowanie dokładnych modeli predyktywnych dla procesów związanych z ludzką mobilnością, od rozprzestrzeniania się epidemii, przez planowanie miejskie, po inżynierię ruchu, jest możliwe z naukowego punktu widzenia. Schodząc głębiej, do bardziej fundamentalnych kwestii, wyniki te pokazują, że mimo głęboko zakorzenionego w nas pragnienia zmienności i spontaniczności nasza codzienna mobilność w istocie charakteryzuje się głęboko zakorzenioną regularnością.

Na znaczeniu zdobywać będą automatyczne narzędzia do wykrywania anomalii, identyfikujące zmiany w cyberprzestrzeni, co już teraz można obserwować w przypadku technologii rozwijanych przez Google, Facebook, czy inne firmy wyspecjalizowane w monitorowaniu opinii i trajektorii rozchodzenia się memów w mediach społecznych.

Szybkość zmian na pewno nie zwolni, a raczej ulegnie jeszcze przyspieszeniu. Prognostyk trendów stanie się powszechnym zawodem. Jedno jest pewne – zniknie obecny „nimb i splendor” związany z zawodem trendwatchera, czy coolhuntera.

Otagowane , , , , , , , , , ,

Nieustannie podłączeni – pokolenie Z

Pokolenie Z to osoby urodzone w latach 1995 – 2010, czyli w czasach dynamicznego wzrostu znaczenia internetu i nowych technologii komunikacyjnych. Pokolenie Z czasem określa się też, jako: Cyfrowi tubylcy (Digital Natives), Generacją M (Multitasking), Generacją C (Connected Generation), czy Net Generation. Dla przedstawicieli tego  pokolenia tzw. nowe technologie istniały „od zawsze” – były czymś zwyczajnym i codziennym. Można powiedzieć, że nowoczesna technologia stanowi dla nich naturalne środowisko niezbędne do sprawnego funkcjonowania.

Podstawowym punktem odniesienia jest tu świat cyfrowy. Świat bez komputerów, laptopów, smartfonów, a co najważniejsze bez dostępu do internetu jest prawdziwą abstrakcją.

Konkurencja o uwagę

Kim są ludzie z Pokolenia Z? To przede wszystkim twórcy i to bardzo ambitni. Potrafią robić wiele rzeczy na raz. Trudno skupić się im na jednej czynności – ich uwaga jest rozproszona. Świat składa się z tysiąca fragmentów – puzzli, w których układaniu są mistrzami. Nic dziwnego – bombardowani są tysiącem przekazów reklamowych, „pływają” w morzu aplikacji, a informacja nie jest dla nich poszukiwanym „dobrem”, ale „powietrzem”, którym przywykli oddychać.

Znaczenie designu

Umiejętność korzystania z różnych produktów online i zaawansowanych urządzeń elektronicznych wytwarza potrzebę poszukiwania dobrego designu – preferują proste i łatwe w użyciu projekty, popularność zyskują rzeczy zaprojektowane z myślą o użytkowniku, o jego wygodzie i potrzebach estetycznych.

Społeczna odpowiedzialność

Z racji swobodnego poruszania się po morzu informacji dostrzegają wiele zagrożeń, jak: międzynarodowy terroryzm, czy potencjalnie negatywne konsekwencje zmian klimatycznych. Przez co są bardziej uwrażliwieni od innych na kwestie społeczne i ekologiczne. Mimo, że nie odrzucają takich wartości, jak: samodzielność, przedsiębiorczość to bardziej preferują myślenie skoncentrowane na rozwijaniu własnych pasji niż jedynie na zarabianiu „kasy”.

Nieustannie podłączeni

Są nieustannie podłączeni do sieci: w domu, poza domem, kiedy pracują, rozmawiają, odpoczywają, podróżują. Swoboda, z jaką poruszają się i wykorzystują różne platformy komunikacyjne może powodować spadek znaczenia rozmaitych uwarunkowań kulturowych, czy norm, szczególnie w kontekście wyborów i sposobów podejmowania decyzji.

Książka cyfrowa – to oczywiste!

To, co dla starszych pokoleń stanowi zagrożenie to dla przedstawicieli generacji Z jest obiektem fascynacji i polem do eksperymentowania. Dość często roztrząsany ostatnio dylemat: czy książka cyfrowa może stanowić zagrożenie dla książki drukowanej jest dla pokolenia Z jest czymś zupełnie niezrozumiałym i dziwnym. Dla nich cyfrowa książka to jeszcze jeden z naturalnych elementów krajobrazu, bez którego pewni czuliby się bardzo nieswojo.

Dystans między pokoleniowy coraz mniejszy

Jeszcze jedna ważna obserwacja. Kontekst kulturowy i społeczny, w którym dorastają przedstawiciele pokolenia Z jest zbliżony do tego, w którym żyli ich rodzice. Może technologicznie są znacznie bardziej zaawansowani niż rodzice, ale już w przypadku upodobań związanych z modą, designem, czy sferą kultury mają znacznie więcej wspólnego niż dzieci wobec swoich rodziców ze starszych pokoleń.

Jednak pomimo tego, iż gusta co do formy mogą być podobne to upodobania, co do treści już niekoniecznie. Na przykład, rodzice podobnie, jak ich dzieci mogą lubić muzykę rockową, ale jeśli chodzi o konkretnych wykonawców to ich znajomość i preferencje będą już zupełnie inne.

Poniżej bardzo inspirująca prezentacja, którą polecam. Więcej o pokoleniu Z możecie przeczytać na Wikipedii – Generation Z.

Struktura trendów

Fotografia trendów

Przytaczam za blogiem Cultural Espionage. Krótka, ale wyglądająca na ciekawą książka – przewodnik po fotografii trendów. Ciekawe również jest to, że została napisana przez autorkę wyżej wymienionego bloga.

Wizje Lin’y Ekstrand

TrendLand – serwis poświęcony najnowszym trendom w kulturze, sztuce, designie, modzie i fotografii opublikował prace Lin’y Ekstrand – freelancerki, artystki, graficzki, ilustratorki mody.

Lina Ekstrand zwykle mieszka w Szwecji lub Berlinie. Jednak jest typem nomady. W ciągu ostatnich kilku lat mieszkała i pracowała w Lodynie, Meksyku, czy Nowym Yorku. Pracuje dla rozmaitych klientów, którym pomaga realizować wizje mody, reklam, ale też nierzadko organizuje własne wystawy.

„Be connected”, czyli bardzo wszechstronna obserwacja świata – wywiad z Renatą Chomicz

Przedstawiam kolejny wywiad z osobą zajmującą się badaniem trendów. Tym razem rozmawiam z Renatą Chomicz, która jest odpowiedzialna za kontakty z polskimi firmami z ramienia Promostyl – jednej z wiodących na świecie firm zajmujących się przewidywaniem trendów.

Jeśli chcecie poznać, kim są YAWN’si, jak zaczęła się peoplemania, na czym polega proces poszukiwania i rozpoznawania nowych trendów, co jest trendbook i jaki wpływ wywrze kryzys na konsumentów w okresie najbliższych lat koniecznie musicie przeczytać ten wywiad.

Jest to inny punkt widzenia na dynamicznie rozwijającą się dziedzinę, jaką jest śledzenie nowych trendów, a który do tej pory w Polsce chyba dość rzadko jeszcze wykorzystywano (przynajmniej w takiej skali). Gorąco zapraszam do lektury.

Podstawowe informacje o firmie Pomostyl

Promostyl zajmuje się identyfikowaniem i przewidywaniem nowych trendów w zakresie stylu i design’u. Oferuje także szereg usług doradczych w zakresie strategii komunikacji, marketingu, design’u oraz poszukiwania innowacyjnych rozwiązań względem rozmaitych produktów i usług. Jego klientami są firmy działające w takich branżach, jak: odzież, bielizna , obuwie, kosmetyki, produkty dla dzieci, nowoczesne technologie, firmy sportowe i oferujące odzież sportową.

Główne produkty i usługi:

Raporty na temat trendów kulturowych i społecznych

Trendbooki

Projekty dedykowane

Warsztaty i projekty doradcze

Lokalizacje i liczba biur na świecie

Główna siedziba firmy znajduje się  w Paryżu, ale firma posiada sieć współpracowników i biur praktycznie na całym świecie – 43 lokalizacje.

Zarząd

Szefem firmy jest Hervé Clerchon, właścicielem Michel Glize.

Pracownicy

Pracownikami firmy są specjaliści z rozmaitych dziedzin, jak: socjologowie, psycholodzy, projektanci, graficy. Najważniejsze działy to międzynarodowe i lokalne zespoły odpowiedzialne za przygotowanie trendbooków oraz zespół konsultantów. Prócz tego Promostyl współpracuje z wieloma freelancer’ami (artyści, graficy, historycy sztuki, kuratorzy galerii) i konsultantami niezależnymi.

Z serii: warsztaty dla trend watcher’a – trend boards


Obok tradycyjnych firm badawczych istnieją takie, których celem jest identyfikacja i przewidywanie nowych trendów. Firmy te nie tyle obserwują i analizują aktualne potrzeby konsumentów, ale poszukają odpowiedzi na pytanie, w którym kierunku i w jaki sposób będą się one zmieniać w nadchodzącej przyszłości. Oferują przy tym szeroką gamę usług badawczych i doradczych, jak: badania rynkowe, warsztaty i burze mózgów, seminaria z planowania scenariuszowego, organizują konferencje, prowadzą bogatą działalność wydawniczą (książki, raporty, blogi). Jednym z wykorzystywanych przez nich narzędzi są tzw. trend boards.

Trend board to graficzny opis nadchodzącego trendu. Wskazuje na najważniejsze tematy, dominujące kolory, kształty, formy, a przede wszystkim prezentuje nastrój, który ma stać się wiodący w nadchodzącym sezonie, czy w okresie następnych dwóch-trzech lat.

Trend Boards (czasem też nazywane, jako Mood Boards) można spotkać w formie fizycznej lub cyfrowej. Niektóre przypominają kolaże, czasem są zupełnie proste i ubogie w szczegóły, inne są rozbudowane i zawierają bardzo wiele drobnych detali, jak: próbki kolorów, materiałów, tkanin i ozdób. Tworzone w wersji cyfrowej pozwalają na kontrolę nad drobnymi niuansami, jeśli chodzi o tonacje kolorów, dominujący klimat i estetykę.

Zastosowania trend boards

Podstawowym zadaniem trend boards jest inspiracja i kreatywne podejście do planowania działań marketingowych. Pomocne są w lepszym rozumieniu unikalnego charakteru rozmaitych nisz i słabo jeszcze rozpoznanych segmentów rynku.

Narzędzie to narodziło się w wyniku zapotrzebowania przemysłu odzieżowego i projektantów mody, ale często korzystają z niego także wydawcy magazynów, projektanci wnętrz, opakowań, designerzy.

Przygotowanie trend boards

Podstawą do przygotowania dobrego trend board są systematycznie prowadzone obserwacje i badania. Wykorzystuje się rozmaite źródła danych i punkty widzenia. Rozmawia się i obserwuje działalność artystów, projektantów, czy fotografów. Korzysta się z wyników badań rynkowych. Zwraca uwagę na modę uliczną, odwiedza targi, wystawy sztuki i pokazy mody.

Inspiracji mogą też dostarczyć kolorowe magazyny, książki, czy internet, szczególnie blogi i serwisy ze zdjęciami użytkowników, jak np. flickr.com. Warto jest też zaglądać na witryny artystów i projektantów, czytać newsy z różnych dziedzin.

Zbierając materiał i prowadząc obserwacje jednocześnie należy poszukiwać w nich elementów wspólnych, pewnych prawidłowości i wzorów. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że pogubimy się w ilości i bogactwie zebranego materiału, prowadzona od samego początku analiza pomoże nam utrzymać porządek i dyscyplinę przy pracy oraz pozwoli szybciej dostrzec najważniejsze cechy nowego trendu.

Przykłady ćwiczeń z przygotowania trend boards.

Kluczowym momentem podczas pracy nad trend boardem jest uzyskanie „efektu nasycenia”. To wtedy jesteśmy w stanie dostrzec powtarzające się wzory i wspólne elementy w zebranych obserwacjach i znaleziskach. Mogą to być podobne obrazy, fotografie, próbki materiałów, postacie, kształty, kolory, preferowane sylwetki, sposoby, w jaki coś się opisuje lub o czymś opowiada, czasem pojedyncze słowa. To z nich należy zbudować graficznie spójną i zrozumiałą opowieść, która w zależności od potrzeb może przybrać formę fizyczną lub cyfrową.

Jeśli udało nam się zidentyfikować kilka wyraźnie różniących się od siebie trendów to każdy z nich wymaga przygotowania osobnego trend board.

Zasady prezentacji

Należy dokładnie rozpoznać potrzeby i sytuacje klienta, a także jego oczekiwania względem formy i zakresu prezentacji.

Niektóre trend boards mogą ograniczać się jedynie do ilustracji, zaś od innych wymaga się bogatego opisu i wyjaśnień znaczenia i roli poszczególnych elementów. Może to być uzależnione od branży, w której działa klient, posiadanej przez niego wiedzy, stopniem zaawansowania prac nad strategią itd.

Korzyści i ograniczenia

Trend boards nie są w stanie uchwycić i precyzyjnie opisać całego otoczenia rynkowego. To raczej uzupełnienie i inny punkt widzenia. Może wskazać tropy, zainspirować do działania, pozwolić na lepsze wyobrażenie charakteru i zrozumienie nadchodzących zmian. Nie raz też wskazać na wybrane, wiodące elementy, które mogą mieć największe znaczenie.

Stanowią niezwykłą pomoc w poszukiwaniu nowych pomysłów na kształt, kolor, materiał planowanego produktu. Mogą być wykorzystane podczas burzy mózgów, warsztatów, których celem jest zmiana lub przygotowanie nowej strategii marketingowej.

To także przydatna pomoc do organizacji i syntezy zebranego materiału i wiedzy na temat tendencji rynkowych, zarówno jeśli chodzi o wewnętrzną pracę agencji, jak i materiał promocyjny, czy raport dla klienta.

Firmy badające trendy często wydają także tzw. trendbooki. W porównaniu do nich trend boards obejmują znacznie mniejszy zakres informacji, ale jednocześnie wymaga się od nich większej precyzji i dosłowności niż w przypadku trendbooków, które dają większe pole manewru dla wyobraźni odbiorcy. Jednak w przypadku trendbooków zasady i forma prezentacji materiału są bardzo podobne do tych spotykanych w przypadku trend boards.

I na końcu jeszcze jedna ważna uwaga. Trend boards nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem na prezentacje charakteru rodzącego się trendu. Niektóre trendy są łatwiejsze, inne zaś trudniejsze do zilustrowania. Na pewno dużo łatwiej pokazać nowe tendencje w designie, modzie, architekturze niż trendy technologiczne, czy kompletnie opisać nowe ruchy społeczne. Czasem zatem lepiej jest wykorzystać inne narzędzia prezentacji, jak: wykresy, zdjęcia, czy materiał filmowy.

Materiał przygotowany na podstawie tekstu dostępnego na blogu Cultural Espionage

Otagowane , , , ,

Alicja w Krainie Czarów – inspiracje

Alicja w Krajnie Czarów – nowy film w reżyserii Tima Burtona. Artyści i projektanci już szukają w nim nowych, często zupełnie zaskakujących inspiracji.

Surrealistyczne fotografie autorstwa Flux Fotography. Departament produktów wytwórni Disneya we współpracy z austryjacką fabryką przygotował serię „zakręconej”biżuterii”.

Inne fotograficzne inspiracje tym razem autorstwa Elen Kalis.

W historii o Alicji w Krainie Czarów nowych pomysłów poszukują też projektanci mebli.

Propozycję cukierników i jubilerów.

Millennium – metafora czasów kryzysu?

Peter Sloterdijk stwierdził, że Harrego Pottera można potraktować, jako metaforę neoliberalizmu. Tak, jak Harry Potter używał czarów aby osiągnąć swoje cele, tak konsumenci uwierzyli w to, że mogą wyczarować przy pomocy kredytu, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki wszystko to, czego pragną.

Harry Potter to dla Sloterdijk’a swoisty elementarz, który:

…nakłaniał całe pokolenie czytelników, by odkryło w sobie czarodzieja. Nawiasem mówiąc, angielskie słowo potter znaczy „garncarz”, a to rzemieślnik wytwarzający puste naczynia. Dziś tylko nieudacznicy wierzą jeszcze w pracę, pozostali uprawiają garncarską magię i puszczają w ruch swe produkty pochodne.

Rzesze ludzi chciały wyrwać się z realnego świata, w którym za 40 godzin pracy tygodniowo uzyskuje się zaledwie przeciętne wynagrodzenie, podczas gdy dzięki kilku godzinom magii można dołączyć do grona arcybogatych. Wynaleźliśmy niebezpieczne rachunki. Miejsce prozaicznych równań zajęła cudaczna arytmetyka. Rujnuje to poczucie adekwatności.

Potem nastał kryzys i okazało się, że życie to jednak nie bajka.

Millennium – metafora czasów kryzysu?

Z pewnością trylogia autorstwa przedwcześnie zmarłego szwedzkiego dziennikarza Stieg’a Larsson’a nie może się równać z sagą o Harrym Potterze, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych egzemplarzy. W 2007 roku łączna sprzedaż wszystkich części Harego Pottera osiągnęła poziom 325 milionów, zaś powieści „Millennium” sprzedano do tej pory „zaledwie” ponad 22 miliony.

Jednak sukces obu książek trudno porównywać. Autorka Harrego Pottera miała szczęście, bo dożyła wielkiego sukcesu, jaki odniósł pierwszy tom historii o młodym czarodzieju. Szwedzki autor zmarł kilka miesięcy przed pierwszym wydaniem swojej trylogii. Mimo, że popularność „Millennium” powoli przygasa to jednak półki w księgarniach nadal uginają się pod stertą rozmaitych wydań dzieła szwedzkiego pisarza.

Historię Lisbeth Salander można przeczytać, co najmniej w 25 językach, prawa do publikacji kupiło ponad 40 krajów, a w kolejce czekają następne. W małej, pięciomilionowej Dani sprzedano prawie 1 milion egzemplarzy powieści Larsson’a.  Prawdziwy efekt Millennium przeżył także Sztokholm, gdzie liczba turystów wzrosła w 2008 roku o 20%. Władze miasta umożliwiły zwiedzanie miasta śladami bohaterów sławnej już trylogii.

Tak jak Harry Potter trafił na podany grunt także podobnie „Millennium” trafiła na określone nastroje i uczucia: rozczarowania i nieufności wobec obietnic wielkiego biznesu, pragnienia rozliczeń i poszukiwania winnych, czy może nawet gniewu i chęci zemsty. Można przypuszczać, że odpowiedziała na wiele innych emocji, aspiracji, leków – stąd jej sukces.

Zamiast magii nowe technologie

Bohaterowie Stieg Larsson’a żyją w świecie odmiennym niż bajka o Harrym Potterze. Zostają zmuszeni do zmierzenia się z matactwami właścicieli korporacji, popełniają błędy, szamoczą się z własną przeszłością i są bezsilni wobec tzw. „autorytetów” i biurokratów.

Zamiast magii mamy tu nowoczesne technologie i gadżety, które ułatwiają realizację celów, wzajemne relację, czy też odnajdowanie informacji. Bo podstawowym towarem, którym operuje się w „Millennium” jest informacja na temat firm, ludzi, kontaktów, słabych i ciemnych stron przeciwnika.

Zmierzch bogów i powrót do podstaw

Widzimy bezsilność wielkich konglomeratów przemysłowych wobec nowoczesnych technologii. Dynamiczny rozwój tych ostatnich stwarzać może poważne zagrożenie nieustannej inwigilacji, ale z drugiej strony – jak pokazuję to w swojej książce Larsson – mogą być skutecznym narzędziem kontroli poczynań biznesu. Mimo, że firmy starają się wiele spraw ukryć to dla Lisbeth Salander nie ma tajemnic, których nie jest w stanie poznać.

Czy zatem obecnie biznes aby mógł zyskać zaufanie wśród konsumentów będzie zmuszony do totalnej otwartości i czy będzie do tego zdolny? Jeśli nie, to co wtedy? Czy działania ukryte pod płaszczykiem rozmaitych sztuczek marketingowych nadal będą miały taką skuteczność, jak dotychczas?

Media – drugi gracz obok wielkich korporacji, który zdobył nieopisaną potęgę i wpływy coraz częściej zaczyna wpadać w tarapaty. Silnie powiązany ze światem korporacji zostaje – świadomie, czy nie – uwikłany w afery, bezbronny wobec działań zakulisowych lobbystów.

Z jednej strony musi się zmierzyć z wciąż spadającym zaufaniem do „bezstronności” dziennikarzy, z drugiej z systematycznym spadkiem znaczenia tradycyjnych kanałów sprzedaży na rzecz rosnącej popularności tych sieciowych preferujących darmowy dostęp. Nic dziwnego, że wielcy baronowie medialni więcej wysiłku ostatnio wkładają w politykę niż tworzenie wysokiej jakości treści.

Jeden z bohaterów powieści Mikael Blomqvist jest przypadkiem dziennikarzem. Jego kariera stoi pod znakiem zapytania. Korzysta z oferty nieznajomego zleceniodawcy aby skryć się w zaciszu prowincji. Zmuszony do zmiany swojej strategii zaczyna pracować podobnie, jak bloger w samotności posiłkując się własnym rozsądkiem, a dzięki wsparciu Lisbeth Salander w końcu odnosi sukces.

Postać dziennikarza to jednocześnie zapowiedź poszukiwań innego stylu życia, opartego nie na gonitwie za zarabianiem pieniędzy, ale odnalezieniem wewnętrznej równowagi, harmonii, skupienia. To także jeszcze jeden element powieści, który tworzy jej niepowtarzalny klimat.

Powrót do podstaw, samowystarczalność – sposób, w jaki żyje Blomqvist po „swojej przemianie” może być odczytana tak właśnie, jako zmierzenie się z samym sobą wybierając życie w prostej chacie, pielęgnowanie relacji opartych na zaufaniu.

Wraz ze wzrostem znaczenia nowoczesnych technologii rośnie siła małych, dynamicznych firm opartych na wiedzy. Główna bohaterka trylogii Millenium pracuję właśnie dla takiej niedużej firmy, która zajmuje się pozyskiwaniem informacji.

Rośnie znaczenie kobiet ale…

Jest coś jeszcze. Laresen kreuje specyficzny wizerunek kobiety, nie tylko jeśli chodzi o jej cechy charakteru, jak: : samodzielność, zdecydowanie, niezależność, odwagę, czy konsekwencja w działaniu, a nierzadko też brutalność i bezwzględność. Lisbeth Salander występuję w rolach, można by rzec zupełnie „nie-kobiecych”. Pracuje, jako researcher, świetnie porusza się w męskim dotąd świecie hackerów.

Także i tu Larsen trafia na podatny grunt. Wzrost siły i znaczenia kobiet jest jednym z ważniejszych trendów obserwowanych już od kilkunastu lat. Kobiety coraz częściej zajmują kluczowe stanowiska i wchodzą na tereny dotychczas zajmowane przez mężczyzn (nauki przyrodnicze i techniczne).

Ale szwedzki pisarz pokazuje to zjawisko też w innym kontekście, bo wraz z rosnącą pozycją kobiet rośnie jednocześnie frustracja, gniew, a w końcu też i agresja mężczyzn. Pytanie tylko, czy to drugie zjawisko w pewnym momencie nie przybierze tak destrukcyjnych rozmiarów, jak przykłady opisane w powieści Millennium?

Inna Szwecja – inna estetyka

Zdaniem Paul’a Bogaard’a, szefa wydawnictwa Knopf

[Stieg Larsson] pokazał nam inną, ciemą stronę Szwecji. Wielu Amerykanów, do tej pory, gdy myślało o Szwecji miało przed oczami Saab’a i Volvo oraz Absolut. Ale teraz zobaczyli wiele dużo ciemniejszych i dotąd nie pokazywanych zakamarków szwedzkiego społeczeństwa.

Ów klimat „ciemnej strony” świetnie wpisuje się w sukces powieści Millennium. Nie chodzi tylko o Szwecję bowiem wiąże się tu także estetyka Emo i Dark oraz wiele jeszcze innych tendencji, które narodziły się przed i podczas trwania kryzysu.

Obok trylogii szwedzkiego pisarza wielką popularność zyskał „Zmierzch” autorstwa Stephenie Meyer, czy w końcu ostatnie produkty niemieckiej literatury, jak powieść Juli Zeh „Instynkt Gry”, czy ostatnio przyjęta z mieszanymi uczuciami historia 17-letniej Helene Hegemann Axolotl Roadkill”..

Najważniejsze trendy i przyszłość blogsfery

Znaczenie blogów

W okresie ostatnich kilku lat blogi stały się integralnym elementem współczesnego świata mediów. Są cytowane, przywoływane, stanowią inspirację, znalazły stałe miejsce na stronach wielu serwisów prasowych i wydań gazet online, zaś niektóre blogerki i blogerzy zagościły na salonach w roli gwiazd (przynajmniej w określonych środowiskach).

Chyba już mało kto, no może poza najbardziej zatwardziałymi przedstawicielami starych mediów, kwestionuje ich znaczenie i pozytywny wpływ, jaki wywierają na pozostałe media, internet i w końcu na samych blogerów i ich czytelników (możliwość samorealizacji, poszerzanie wiedzy, budowanie społeczności). Na pewno znacznie wzrosła ich wiarygodność i opiniotwórczość.

Blogi, można traktować, jak jeszcze jeden nośnik tekstu, tak samo, jak kiedyś były nim zwoje papirusu, czy książki. Przy czym ich forma jest znacznie bardziej otwarta i praktycznie nieskończona, no chyba, że ktoś postanowi zakończyć pisanie, ale i wtedy przecież blog może wciąż żyć: przywoływany przez innych, cytowany, traktowany, jako inspiracja do własnych poszukiwań i działań w internecie (zresztą nie tylko tam).

Najważniejsze trendy w blogsferze

Profesjonalizacja

mam tu na myśli nie tylko tego, że blogi zaczęli pisać profesjonaliści, ale też to, że blogerzy z czasem nabyli nowych doświadczeń i wiedzy. Jeśli piszę się bloga kilka lat to chcąc nie chcąc poszerza się własną wiedzę i nabywa się nowych umiejętności. Wielu blogerów zaczęło też przywiązywać większą uwagę do redagowania i staranności w publikowaniu własnych tekstów.

Blogi zostały w wielu wypadkach uznane za pełnoprawne i wartościowe źródła informacji, a także, co ważniejsze, tworzący je ludzie zaczęli działać jak dziennikarze: „selekcjonować informacje, oceniać wiarygodność źródeł, uzupełniać tekst nagłówkami, robić zdjęcia, pracować nad stylem, brać pod uwagę oczekiwania czytelników, budować grono odbiorców, oceniać teksty pod kątem ryzyka prawnego i niekiedy przeprowadzać własne śledztwa dziennikarskie”.

Por. książka Stuarta Allana „Newsy w sieci”

Rosnąca symbioza z innymi mediami

od początku blogerzy czerpali i zresztą nadal czerpią wiele informacji z mediów mainstreamowych. Ale coraz bardziej widoczny staje się też proces odwrotny. Blogsfera niejednokrotnie nie tylko wywiera wpływ na media tradycyjne w tym sensie, że je na bieżąco komentuję (a przez to sama staje się obiektem komentarzy), ale traktowana jest przez pozostałe media, jako źródło informacji i inspiracji.

Komercjalizacja

Wraz z rosnącą profesjonalizacją blogsfery, ale przede wszystkim z powodu jej rosnącej popularności wśród czytelników blogi stały się jeszcze jednym z wielu kanałów marketingowej komunikacji. Reklamodawcy dostrzegli siłę blogsfery – w Stanach Zjdenoczonych i krajach Europy Zachodniej stało się to już kilka lat temu, zaś w Polsce zaczynamy obserwować początek tego procesu, chociaż już wśród polskich blogerów znajdują się też tacy, którzy czerpią już tego tytułu dość przyzwoite profity.

Rosnąca dywersyfikacja

Od początku blogi starano się opisać i scharakteryzować przy pomocy rozmaitych typologii. Mogliśmy spotkać się z podziałem blogów ze względu na

Typ i kanał dystrybucji treści, jak: blog, fotoblog, vlog, moblog, audiolog, linklog, comicsblog, sketchblog, tumbleblog, splog, flog – por. media cafe polska

Zakres i typ publikowanych treści – blogi opiniotwórcze, blogi newsowe, blogi zasobowe, blogi wiedzowe, por. kaznowski blog

Powody, dla których piszę się bloga: blogi osobiste, blogi zawodowe, blogi opisujące świat, blogi związane z hobby, blogi relacyjne.

Poniższa prezentacja zawiera jeszcze inny przykład typologii blogów. Może ona stanowić jednocześnie ciekawą inspirację zarówno dla tych, którz chcą lepiej zrozumieć blogsferę (także dla celów komercyjnych), jak i dla tych, którzy dopiero, co przymierzają się do blogowania.

Wpływ na inne dziedziny życia

Blogi zaczynają wywierać wpływ nie tylko dla dziennikarzy, ale też marketerów, designerów, stylistów, projektantów mody. Bogactwo treści, postaw, obrazów, jakie możemy odnaleźć w blogsferze to niezwykle cenne źródło informacji i inspiracji na temat współczesnych społeczeństw i zjawisk, które w nich zachodzą.

Już nikt ze znanych projektantów lub przedstawicieli firm odzieżowych nie ukrywa, że jeden z z blogerów stał się niezwykle ważnym miejscem dla inspiracji do nowych kolekcji. Sartorialist, bo o nim mowa, przyciąga tak samo dużą uwagę, jeśli już nie większą, jak wiele serwisów i blogów pisanych przez profesjonalistów.

Przyszłość blogów

Trudno sobie wyobrazić aby blogi nagle zakończyły swój żywot i zupełnie przeszły do historii (przynajmniej w najbliższym czasie).

Posiadają one niesłychaną zdolność do adaptacji w nowym środowisku serwisów społecznościowych i mikroblogów. Te ostatnie niejednokrotnie są wykorzystywane właśnie, jako jeden z kanałów do promowania własnej blogowej twórczości. Oba rodzaje treści żyją w symbiozie niż stanowią konkurencję.

Z pewnością będziemy mieć do czynienia jeszcze z innymi, nowymi formami blogów. Blogsfera ma bowiem niezwykłą i niesamowitą zdolność do ewoluowania i ciągłych zmian.

Na pewno, coraz trudniej też będzie nam określić i zdefiniować jednoznacznie, czym blog jest, a czym nie jest. Jego granice, forma będą stawać się coraz bardziej płynne i niewyraźne. Czy blog pisany przez kilku autorów, aktualizowany kilka razy dziennie, zawierający zdjęcia, ilustrację, materiały video – to nadal blog, czy może już profesjonalny serwis internetowy?

Następnym kierunkiem, co już teraz można zaobserwować na przykładzie reblogów to wykorzystanie głównie cytatów i odniesień do innych blogów, krótkiego komentarza, fragmentów wypowiedzi znanych osób itp.

I mimo, że niektóre z blogów to już prawdziwy mainstream to nadal blogsfera będzie przyciągać nowe niszowe grupy i społeczności, bo jest tu nadal miejsce dla niespokojnych duchów i pasjonatów.

%d blogerów lubi to: