Category Archives: green marketing

Powrót Trabanta – wznowienie legendy?

Od kilku miesięcy wiadomo, że gotowy jest już prototyp nowego Trabanta o nazwie NT (New Tabi). Projekt został przygotowany przez specjalizującą się w budowie modeli firmę Herpa oraz pracownią stylistyczną i producenta nadwozi, firmę Indikar. Samochód jest wyposażony w silnik elektyrczny o mocy 64 KM. Ładowanie baterii zajmie, co najmniej 8 godzin jednak projektanci zapewniają, że będzie dostępna opcja tzw. „szybkiego ładowania”, co pozwoli skrócić czas na „odpalenie” samochodu nawet do dwóch godzin. (za interia.pl i kottke.org).

Planowanie wznowienia produkcji Trabanta wpisuje się w trend, o ktorym już tu pisałem (por. wpis „powrót do podstaw”), ale też wykorzystuje rosnącą popularność postaw pro-ekologicznych, czy nawet klimatów vintage.

Resentyment za dawnymi czasami nie zanika – pomimo inwazji nowoczesnych technologii, czy silnej obecności mitologii związanej z nowoczesnością i internetem, a może właśnie dlatego jest on tak silny? Rozważania na podobny temat snuli jakiś czas temu Mirek Filiciak i Alek Tarkowski na serwisie dwutygodnik.

Jeszcze jedno. Nowy Trabant może stać się symbolem innego typu systemu wartości, aspiracji niż taki na przykład Land Rover pierwszej dekady XXI wieku – wartości preferujących bardziej ograniczenie konsumpcji niż niepochamowaną żądzę prestiżu, prostotę zamiast luksusu, świadomość ekologicznych ograniczeń niż folgowanie własnemu „ego”.

Dla ciekawych historii, a może już pre-historii – historia Trabanta na wikipedii.

A tutaj można znaleźć więcej zdjęć nowego modelu.

Wojny ekologiczne

Czy dostrzegacie, jak dyskusja na temat globalnego ocieplenia zaczyna przypominać religijną krucjatę?

Z jednej strony, mamy przedstawicieli walki z globalnym ociepleniem, którzy twierdzą, że jeśli nie powstrzymamy naszego popędu do nieograniczonej konsumpcji to nasze dni są policzone i nastąpi definitywny koniec ludzkiej cywilizacji, ba nie tylko cywilizacji, ale wszelkiego życia na Ziemi. Do takiego stanowiska zbliża się m.in. Al. Gore, który w filmie „Niewygodna prawda” (ang. An Inconvenient Truth) próbuje przedstawić opłakane dla ziemi skutki działalności człowieka.

Z drugiej strony, mamy wcale nie tak znowu nieliczny obóz „heretyków”, którzy zdecydowanie zaprzeczają, że coś takiego, jak „globalne ocieplenie” ma w ogóle miejsce, a jeśli już coś się dzieje to nie z powodu ludzkiej działalności, ale na skutek naturalnych zmian klimatycznych, które występowały także w przeszłości i to niejednokrotnie w większej skali niż obecnie.

„Heretycy” to nazwa niezbyt dobra, bo w grupie tej można odnaleźć nie tylko prawicowych aktywistów, ale też naukowców zajmujących się badaniami zmian klimatycznych. Należałoby mówić tu raczej o zwolennikach poglądu, że obserwowane ostatnio zmiany klimatyczne mają przyczyny naturalne niż wynikają z działalności człowieka. Nie trzeba szukać daleko, bo wystarczy zobaczyć, jakie stanowisko w tej sprawie ma na przykład Komitet Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk.

Obie strony powołują się na wiele „faktów” mających potwierdzić ich własną wersję wydarzeń. Jednak odnajdziemy tam często odwoływanie się do wartości, które skrzętnie przykrywa się z jednej strony „faktami historycznymi”, zaś z innej – wysublimowanymi prognozami i przewidywaniami przyszłości.

Większość ludzi może tylko podejrzewać, że coś ważnego się dzieje, ale nie jest zbyt pewna, co to takiego i jakie może to przynieść konsekwencje. Bowiem język „klimatycznej” debaty staje się coraz bardziej skomplikowany i przez to, coraz trudniej go zrozumieć.

Implikacje


Debata zapewne jeszcze długo będzie kontynuowana, co prowadzić może do jeszcze większej polaryzacji obu stanowisk.

Radykalni ekolodzy, którzy uważają, że duże bogactwo jest moralnie podejrzane rozwijać będą swój program o wyraźnym anty-konsumpcyjnym i anty-kapitalistycznym nastawieniu, którego główne punkty to: kontrola populacji, wyższe podatki, nowe systemy regulacyjne i radykalna zmiana osobistych postaw i zachowań.

Po drugiej stronie, będziemy mieć do czynienia z argumentacją, że umysł człowieka jest w obecnych czasach zdominowany przez lęk i niepokój, które znikną kiedy obserwowane zmiany klimatyczne zmienią swój kierunek.

Możliwości


Wyraźna polaryzacja opinii może stanowić problem dla wielu organizacji, które będą w końcu zmuszone do przyjęcia jakiegoś stanowiska. A może tak naprawdę nie mają czego się obawiać – przecież ludzkie wątpliwości można świetnie wykorzystać, jako punkt wyjścia do planowania i realizacji kampanii reklamowych obiecujących poprawę jakości życia milionów ludzi.

Link


Globalne ocieplenie, globalne ochłodzenie, zielone oczyszczenie, spadek zaufania (lub wzrost cynizmu)

Powrót do podstaw

875670583

Musimy pożegnać się ze skomplikowanym produktami i usługami finansowymi – przynajmniej na obecną chwilę. Po fiasku usług typu sub-prime, definitywnie zagości prostota i niechęć do skomplikowanej inżynierii finansowej. To samo dotyczyć będzie lokalnych kredytodawców, których zacznie obowiązywać zasada, że nic nie może być ukryte – wszystko musi być jasne i działać na prostych zasadach. Ale ten powrót do starych dobrych zasad (old skool) stosować się będzie nie tylko do usług finansowych. Niepewność i lęk kreować będą wśród ludzi potrzebę posiadania produktów i usług, które są dla nich zrozumiałe i proste.

Implikacje

Jeżeli ludzie są ograniczani brakiem gotówki zaczną robić wiele rzeczy, których nie robili przed rozpoczęciem recesji. W związku z tym należy oczekiwać ponownie wzrostu zainteresowania świeżymi posiłkami gotowanymi w domu (ponieważ wykonywanie posiłków we własnym zakresie mniej kosztuje niż wizyta w restauracji), wykonywaniem we własnym zakresie ubrań, własnoręcznym robieniem porządków, czy mycia samochodu.

Zachowania takie obserwować będziemy przynajmniej przez jakiś czas, dopóki ludzie nie odczują poprawy własnej sytuacji finansowej i ponownie zaczną odbierać te czynności, jako trudne, czy frustrujące.

Możliwości

Proste produkty i usługi to takie, których zastosowanie jest jasne jak słońce, a sposób użytkowania zrozumiały. Do takiej grupy produktów na pewno można zaliczyć te, które sprzedają supermarkety, szczególnie te, które są tanie i oferowane są pod marką detalisty. Będziemy mogli również obserwować wzrost zainteresowania używaną odzieżą (która i tak już teraz cieszy się dużą popularnością), jeśli chodzi o modę to nadal uznaniem znajdywać będą ubrania w stylu vintage.

Częściej decydować będziemy się na własnoręczne skoszenie przydomowego trawnika niż wykorzystamy w tym celu kosiarki, własnoręcznie umyjemy samochód, czy rower niż skorzystamy z automatycznej myjni. Wszystko zależeć jednak będzie od tego, jak długo obecny kryzys jeszcze potrwa. Jeśli będzie krótkotrwały to możliwe, że ludzie powrócą równie szybko do swoich starych nawyków, jeśli zaś nie – możemy spodziewać się przewartościowania dotychczasowych celów i aspiracji, zaś zachowania odwołujące się do własnej aktywności przenosić się będą na coraz większą liczbę sfer codziennego życia.

Link

Nostalgia, prostota, lokalność, pielęgnacja własnego pochodzenia, rezygnacja z fanaberii, surowość,

Czy t-shirt musi być nudny?

Nawiązując do poprzedniego wpisu chciałbym przedstawić inne spojrzenie na zwykły t-shirt. T-shirt nie musi być banalną koszulką, może nie tylko mieć jakiś smieszny napis, obrazek, czy zdjęcie, ale jego noszenie może wyrażać naszą postawę, zaangażowanie w rozwiązywanie różnych społecznych, zresztą nie tylko społecznych problemów.

Love-Josi – to marka odzieżowa funkcjonująca na terenie Republiki Południowej Afryki – wypuściła ostatnio na rynek niby zwykły t-shirt, który jest nie tylko zaprojektowany dla młodych, miastowych tubylców, ale jednocześnie poprzez jasny, zrozumiały dla wszystkich symbol komunikuje naszą dbałość o środowisko. Niby banalna, prosta rzecz, a jak może zmienić nasz sposób myślenia, przestrzeń, ludzkie relacje. Przytaczam za PSFK.

Otagowane , , , , ,

Nadchodzi apokalipsa?

Pojawia się coraz więcej różnych zjawisk, które wskazują, że możemy mieć do czynienia ze wzrostem obaw i niepokoju wobec zagrożeń, jakie niesie ze sobą intensywny rozwój cywilizacyjny. Może są to drobne i z pozoru mało znaczące zjawiska, ale jednak coś na podstawie ich można próbować odczytać, zwłaszcza, że pojawiają się w pewnym określonym kontekście.

Jaki jest to kontekst? Wszyscy wiemy, jak w ostatnim okresie rosły ceny ropy. Niektórzy analitycy prognozują, że w 2010 roku baryłka ropy osiągnie poziom 200 dolarów. Bardzo ciekawe opracowanie pokazujące, jak zmieniały się ceny ropy w okresie ostatnich 140 lat mozna przeczytać na stronie WTRG.

Systematycznie rosną ceny żywności, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu inflacji w krajach wysokorozwiniętych, a wiele krajów rozwijających stawia przed realnym zagrożeniem klęską głodu. Intensywny wzrost gospodarczy takich krajów, jak Chiny, czy Indie powoduje wzrost cen innych surowców naturalnych i oznacza coraz większą degradację środowiska naturalnego. Raport omawiający m.in  konsekwencje wzrostu cen żywności na polską gospodarkę znajduje się na stronach CASE (Centrum Analiz Sołeczno-Ekonomicznych).

Nic dziwnego, że wzrasta zainteresowanie ekologią, a tzw. green marketing staje się coraz częściej wykorzystywany w strategiach firm. Wiele z nich w swoich reklamach, promocjach zaczyna odwoływać się do ochrony środowiska, prowadzi akcje uświadamiające klientów, których celem jest pokazanie, jak należy obchodzić się z zakupionymi towarami, jak je składować po zużyciu. Wiele firm zaczyna używać opakowań, które nie stanowią zagrożenia dla środowiska naturalnego.

Ale to nie koniec. Pojawia się nowa kategoria konsumentów, a może anty-konsumentów, którzy praktycznie zupełnie rezygnują z oficjalnych kanałów konsumpcji. Zwykle określani mianem freeganów często organizują wspólne akcje i uczty wykorzystując do tego celu internet. Ruch freegan narodził się w USA, ale coraz silniej zyskuję popularność także w wielu krajach europejskich. Ich podstawową zasadą jest d.i.y – do it yourself, czyli zrób to sam. Prócz tego, że pozyskują żywność na śmietnikach, starają się, jak najmniej kupować i konsumować, wymieniają się ubraniami, meblami, książkami i innymi produktami.

Wielu z nich rezygnuje także z zakupu mebli, a swoje mieszkania wyposaża w przedmioty i urządzenia konstruowane z surowców wtórnych, wykorzystując w tym celu na przykład porzucone pudła i kartony. Przykładem takiej osoby jest Jose Avila, który z początku może nie całkiem świadomie zrezygnował z zakupu mebli. Przyczyna była prosta. Wszystkie swoje pieniądze wydał na zakup mieszkania i nie miał już za co go urządzić. Aby móc jakoś funkcjonować zaczął wykorzystywać kartony firmy kurierskiej FedEx. Potem już poszło. Sam zbudował sobie łóżko, biurko, stół, krzesła. Wszystko meble zostały zbudowane z opakowań używanych przez firmę FedEx. W konsekwencji powstała strona internetowa, a sposób jaki Jose znalazł na rozwiązanie swojego problemu zaczął znajdywać uznanie wśród innych internautów.

Może to krótkotrwała moda, a może początek zupełnie nowego trendu i całkowitego zmiany postaw wobec świata konsumpcji? Przecież już nie raz mieliśmy do czynienia z modą na ekologię. Ale teraz kontekst jest już inny. Obecnie świat stoi wobec prawdziwych zagrożeń i wyzwań, które powoduje niepohamowana żądza konsumpcji i bogacenia się.

Na ile te drobne obecnie, może nawet niezauważalne w skali społeczeństw zjawiska mogą prowadzić w dłuższej perspektywie do poważnych zaburzeń w systemie liberalnego kapitalizmu? Trudno dzisiaj jednoznacznie stwierdzić, ale warto jest na pewno je śledzić i obserwować. Bo czasem nawet niewielka z pozoru grupka osób, która silnie skoncentrowana jest tylko na jednym punkcie, dla której ważne są określone wartości może z czasem wywrócić wszystko do góry nogami.

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , ,
%d bloggers like this: