Monthly Archives: Grudzień 2013

Innowacje nie powstają w próżni

piasek-pustynia-wydmy

Któregoś pięknego, letniego dnia Marek Staniszewski, znany strateg i marketer napisał tekst o przewidywaniu przyszłości. Tekst w naszym kraju znamienny, bo chociaż trendy i w Polsce stały się trendy to wciąż niewiele z tego wynika. Znany strateg pisze tekst, w którym podkreśla znaczenie myślenia i prób zmierzenia się z przyszłością. Proponuje nawet zabawę w planowanie scenariuszowe. To również sytuacja w naszym kraju dość wyjątkowa. Wystarczy bowiem przejrzeć, ile jest tekstów w polskim internecie na ten temat aby szybko przekonać się, że u nas to raczej temat dla zagorzałych pasjonatów (tak na marginesie również Marek Staniszewski jest jednym z niewielu autorów, który pisał w polskiej sieci na temat planowania scenariuszowego).

Może i przyszłość rzeczywiście da się przewidzieć, ale czy będziemy umieli, a przede wszystkim mogli taką wiedze wykorzystać? Liczy się nie tylko umiejętność prognozowania przyszłości, kreatywne myślenie, ale też kontekst, w którym to wszystko się odbywa.

Marek Staniszewski odwołuje się do teorii „osobliwości” (singularity), którego twórcą jest Raymond Kurzwiel – amerykański naukowiec, pisarz i futurolog. W pewnym momencie będziemy świadkami tak szybkich zmian, że przyszłość zleje się z teraźniejszością, a samo prognozowanie przyszłości straci zupełnie sens lub stanie się zajęciem permanentnym. Tu kłania się Virillo ze swoją książką „Bomba informacyjna” lub Dick ze swoją powieścią „Ubik”, w której praca w charakterze „wizjonera” jest profesją taką samą, jak każda inna. Ale czy takie przyspieszenie rzeczywiście będzie wszechobecne, czy raczej mieć będziemy do czynienia z totalnym rozjazdem czasów, będą regiony, które rozwijać się będą bardzo szybko, będą takie, w którym czas się zatrzyma, a może nawet i takie, w których czas zacznie się cofać?

Rozwój sieci ma w sobie wpisany naturalny mechanizm selekcji, centra stają się coraz większe, a ich rozmiary rosną coraz szybciej niż peryferyjne obszary sieci. Jest to zasługa pozytywnego sprzężenia zwrotnego, stąd tak duży wzrost nierówności, stąd tak duża niestabilność na rynkach finansowych.

Sprzężenie zwrotne i sieci, zarówno fizyczne, jak i wirtualne, odgrywają ogromną rolę w nowej gospodarce, dzięki powszechności mediów komunikacyjnych i coraz większej ilości powiązań, co tłumaczy, dlaczego tak szybki jest rozwój „epidemii społecznych” i rozrost wirtualnych sieci.

Pętle pozytywnego sprzężenia zwrotnego wzmacniają niewielkie zmiany, tworzące efekt lawiny: sukces rodzi sukces, a porażka – porażkę; mocni zazwyczaj stają się coraz mocniejsi, a słabi – coraz słabsi. Wzrost  – lub rozpad – postępuje coraz szybciej.

Kieran Levis „Twórcy i ofiary ery internetu”, s. 252, Muza SA, Warszawa 2010.

To oczywiste, że inaczej będziemy przygotowani na nowe wyzwania, jeśli spróbujemy wytyczyć potencjalne ramy, w jakich świat będzie się rozwijał w przyszłości niż tego nie zrobimy. W pierwszym wypadku znacznie lepiej przygotujemy się na wyzwania przyszłości, staniemy się otwarci na nadchodzące zmiany, a nawet gotowi do wprowadzenia innowacji, czy jakiegokolwiek działania pro aktywnego, w drugim pewnego dnia zostaniemy zmuszeni do opuszczenia sceny z pustymi rękoma.

Myślenie, prognozowanie przyszłości musi mieć jednak pewien sens w kontekście możliwych działań, które możemy dokonać. Każde myślenie o przyszłości musi owocować korzyścią dla naszej firmy. Nie może być jedynie wróżeniem z fusów. Trzeba to powiedzieć jasno: Polska stanowi kraj peryferyjny, a takim kraju dominuje określony styl myślenia, działania i podejmowania decyzji zupełnie odmienny niż w krajach uważanych z centra innowacji:

Istota pułapki imitacyjnej jest przyjmowanie przez peryferie priorytetów rozwojowych centrum jako swoich własnych. Ze zjawiskiem tym wiążę się tendencja do mylenia przez peryferyjnych obserwatorów powierzchownych przejawów organizacji społeczności wysoko zorganizowanych z istota mechanizmów, które są źródłem ich szczególnych przewag i statusu. W efekcie uzależnione mentalnie od centrum peryferie niezwykle często nie tylko przyjmują bezwiednie jako własne cele obce rozwojowe. Często skupiają się obsesyjnie na reprodukcji symboli statusu społecznego, które wydają im się istotą prestiżu jakim cieszy się centrum. Dążąc do tak określonych celów nie tylko narażają się na nierzadko zupełnie niezamierzona śmieszność w oczach otoczenia, ale przede wszystkim działają wbrew swoim własnym interesom.

Tomasz Zarycki, Pułapka imitacji w A.Kuklinski, K.Pawłowski (red.) Przyszłosc Europy – wyzwania globalne – wybory strategiczne. Wydawnictwo “Rewasz”, Wyzsza Szkoła Biznesu National Louis University, Nowy Sacz-Warszawa, 2006

Czy w świecie peryferii warsztaty z kreatywności i planowanie scenariuszowe nie są pustymi sloganami, hasłami, czymś w rodzaju rytuału, bez świadomości i możliwości realnej mocy sprawczej? Jakie realne korzyści mogą mieć firmy w Polsce, że będą inwestować w innowacje, ale nie tylko firmy, ale też pracownicy, lokalne społeczności, młode, dopiero wchodzące na rynek pracy pokolenia?

Na razie myślenie o innowacji ma tu charakter swoistego „przeszczepu”. Wiemy, że jest niezbędny dla utrzymania się przy życiu i dalszego rozwoju, ale nie za bardzo chce się „przyjąć” lub zostać zaakceptowany przez organizm, na który składa się struktura instytucjonalna, czy system finansowania. Nawet w przypadku pozyskania sporych pieniędzy z funduszy unijnych wydatki na innowacje w polskich firmach systematycznie maleją. Nie tylko maleją, ale są – wcale nie tak rzadko – wydawane zupełnie nieracjonalnie. Na przykład pewna biblioteka pozyskała kwotę przeszło 20-tu milionów złotych na przeprowadzenie „digitalizacji”, polegającą na tym, że książki drukowane zostały zeskanowane i „zamknięte” w formacie, jak dejviu. Dla niewtajemniczonych: dejviu to format, który wiernie zachowuje wygląd książki, ale nie nadaje się do odtwarzania na urządzeniach mobilnych.

Cierpimy na deficyt zasobów kapitałowych, co powoduje, że prowadzenie biznesu oznacza przede wszystkim umiejętność lawirowania w świecie wrogich instytucji, wciąż trzeba myśleć o ograniczaniu kosztów i zręcznym dobieraniu sobie dobrze „usytuowanych” przyjaciół.

Ale aby móc „robić” innowacje potrzebna jest „ciekawość” – podyktowana zwykłym ludzkim dążeniem do szczęścia, ciągłym poszukiwanie rozwiązań, jak łatwiej i wygodniej żyć, jak efektywniej i krócej pracować, a przy tym zarabiać większe pieniądze. Ciekawość oznacza otwartość, pozwala lepiej przygotować się na różnorakie zagrożenia, ale też możliwości.

W Stanach Zjednoczonych potrzeba innowacji jest immanentnie wpisana w kulturę. Zwykle też duże znaczenie ma współpraca. Na pewno „dobrze sytuowani” przyjaciele są równie istotni, ale liczy się ich efektywność i skuteczność w drodze do naszej własnej niezależności i budowania silnej pozycji, a nie tylko szukanie „silnych pleców”.

– Żaden z tych, którym się udało, nie traktuje początkujących protekcjonalnie, bo wie, że to wśród nich będzie szukał talentów. Większość z nas stara się spłacić dług wdzięczności temu miejscu i środowisku – mówi Dan. Najpopularniejszą formą jest zakładanie własnych firm albo funduszy wspierających początkujące spółki. Dlatego twórcy MySpace’a czy BitTorrenta wnieśli część swoich pieniędzy do I/O Ventures. Poza zyskiem chodzi im o coś jeszcze. Niektórzy idą w czystą filantropię, jak Peter Thiel, współtwórca PayPala, czy Laura Arrillaga-Andreessen, żona 40-letniego Marka Andreessena, twórcy m.in. przeglądarki Netscape. Prowadzi ona fundusz Silicon Valley Social Venture Fund, który pomaga finansować stypendia dla zdolnych uczniów oraz organizuje letnie obozy. Sam Marc Andreessen doradza wielu początkującym firmom, podobnie jak Chad Hurley, współtwórca YouTube’a. W innych branżach stosunek do nowicjuszy jest odmienny: do – świadczeni menedżerowie boją się, że młodzi ich wygryzą, i zamiast pomagać, blokują ich. Dlaczego gwiazdy Doliny Krzemowej zachowują się inaczej? Bo są tak bogate? – Nie. Bo wierzą, że dostęp do wiedzy i informacji powinien być nieograniczony i kolejnego wielkiego odkrycia może dokonać każdy. Czasem potrzeba kogoś naprawdę młodego, by stwierdzić: to jest nowy rynek i nowe możliwości. Wchodzimy w to – tłumaczy Dan.

Vadim Makarenko „Zawód Zwycięzca”

Ciekawość nie zazna spełnienia bez współpracy. Innowacja bez odpowiedniego społecznego kontekstu nie będzie mogła się narodzić i rozwinąć. A zatem albo liczy się ciekawość i zdobywanie nowych światów albo utrzymanie status quo. Państwa odgrywające rolę centrów są silne ponieważ wcześniej wyruszyły na podbój, peryferia są słabe ponieważ wcześniej były zależne i wciąż broniły swojej integralności. To historia i społeczny kontekst w dużym stopniu decydują, gdzie i kiedy pojawiają się nowe, przełomowe wynalazki, nawet jeśli są tworzone przez zapalonych nonkonformistów, naukowców-pasjonatów, artystów itd. itp. Tylko, jak uwolnić się od historii i przełamać status quo społecznych rytuałów i oczekiwań? Tworząc kolejne wzorując się tych, którym się udało?

Reklamy
Otagowane , , , , , ,

Przydatne narzędzie do zrozumienia trendów

Obok narzędzi i metod służących do rozpoznawania i identyfikacji trendów bardzo ważnym etapem pracy trendwatchera jest zrozumienie całego kontekstu, w którym rozwijają się trendy. Znana firma  zajmująca się identyfikacją trendów Trendwatching zaprezentowała jakiś czas temu przydatne narzędzie do właśnie takiej „pracy nad trendem”. Nie chodzi przecież tylko aby się „masturbować intelektualnie” w wyszukiwaniu, czy nazywaniu trendów, ale oto aby dobrze je rozumieć, a w rezultacie dobrze na tym zarobić.

Consumer trends are, at their heart, an essential part of uncovering innovation opportunities. Otherwise they’re just intellectual masturbation: diverting, pleasant and entertaining, but with little real purpose 😉 Yet we frequently hear that ‘trends’ feel mysterious and opaque. Which is why this month we’re introducing the CONSUMER TREND CANVAS* rather than bringing you another Big Consumer Trend.

Prezentacja autorstwa firmy Trendwatching Consumer Trend Canvas

Narzędzie nazywa się Consumer Trend Canvas. Jest to szablon, który rysujemy na kartce w formatu A3 lub najlepiej jeszcze większej. Duży format jest potrzebny aby szablon był dobrze widoczny i wszyscy uczestnicy, na przykład warsztatu, spotkania podczas którego będziemy „pracować nad konkretnym trendem” mogli do niego podejść i zapisywać swoje idee.

Cały pomysł jest niezwykle prosty, ale też pozwala bardzo dogłębnie zrozumieć trend i jego konsekwencje. Jak przyznają autorzy inspiracją do jego powstania była książka Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera autorstwa Alexa  Osterwalder’a i Yves Pigneur’a, którzy ze swoimi licznymi współpracownikami wypracowali podobny szablon pomagający wymyślić innowacyjny biznes.

Szablon składa się z sześciu pól. Przy czym, cztery z nich służą do zrozumienia kontekstu i samej dynamiki trendu, zaś dwa pozostałe pomagają nam w ustaleniu potencjalnych kierunków jego wykorzystania, jakim może być stworzenie innowacji,  usprawnienie już istniejących na rynku produktów, czy też zaplanowanie strategii komunikacji.

Wpierw musimy zastanowić się, jakie kluczowe potrzeby, czy pragnienia stoją za rozwojem trendu? Następnie szukamy odpowiedzi na pytania: jaki jest ich szerszy kontekst, skąd te potrzeby się biorą, czy jakie inne trendy (drivery) mają wpływ na ich rozwój? Trzeci etap to poszukanie luki między tym, czego konsumenci potrzebują, pragną, a tym, co obecnie są w stanie dostać. Powinniśmy znać aktualną ofertę rynku, jakie produkty, czy usługi są blisko lub daleko ich oczekiwaniom. W następnym kroku poszukujemy działających na rynku firm, które mogą stanowić dla nas albo pewne analogie albo też inspiracje.

Gdy już dobrze zrozumiemy zarówno potrzeby, jak i szerszy kontekst analizowanego trendu przypatrujemy się temu, jaki tkwi w nim potencjał do tworzenia nowych rozwiązań. Szukamy pomysłu na nowy model biznesowy, historii, za pomocą jakich kanałów komunikacji i relacji dotrzemy do potencjalnych odbiorców? Podczas tego etapu inspiracją będzie wspomniana na początku książka Osterwalder’a, która znacznie dokładniej omawia rozmaite aspekty związane z tworzeniem innowacyjnych modeli biznesowych.

W ostatnim polu określamy grupy odbiorców, które najszybciej odpowiedzą na analizowany trend. Czy są to innowatorzy, wcześni adoptujący, przedstawiciele generacji Z, czy może jeszcze jakieś inne segmenty klientów? I rzecz bardzo ważna, czy będą to te same grupy klientów, których mamy obecnie, czy też zupełnie inne i dlaczego?

Zamieszczona poniżej prezentacja wyjaśnia poszczególne etapy pracy na przykładzie trendu, jakim jest Pretail. To sposób dokonywania zakupów wykorzystujący platformy typu crowdfunding. Konsumenci mogą tam znaleźć najbardziej innowacyjne, ciekawe i unikalne produkty serwowane lepiej niż gdziekolwiek indziej, przez przedsiębiorców, a przede wszystkim przez start-upy. Oczywiście zaproponowany przez Trendwatching szablon można wykorzystać do każdego dobrze rozpoznanego trendu.

Zobacz także inne teksty z serii „Warsztaty trendwatchera”:

Prognozowanie przyszłości – znaczenie historii

Trend Boards

Otagowane , , , , , , , , , ,
%d blogerów lubi to: