Media społecznościowe jako „największe zagrożenie dla społeczeństwa” – wydarzenia w Turcji

istanbul-protest630

Amerykańska dziennikarka napisała dwa-trzy lata temu (nie pamiętam już dokładnie kiedy czytałem jej tekst, ale pamiętam, że zrobił na mnie wstrząsające wrażenie), że Turcja coraz bardziej przypomina czasy schyłku republiki Weimarskiej przed dojściem Hitlera do władzy. Mieszkając w Turcji już od kilku lat miała wrażenie, że wśród jej znajomych pewnych rzeczy nie wypada mówić, zwłaszcza tych dotyczących władzy. Mimo coraz lepszego poziomu życia i zdawałoby się rozwoju nowoczesnej demokracji na wzór zachodni, miała wrażenie, że w tureckim powietrzu narasta napięcie, a nawet strach. Krążyły plotki, że ktoś kto miał zbyt dług język po prostu znikał, rozpływał się w niebycie.

Ciekawe. Pewnych rzeczy nie można mówić, chociaż wszyscy i tak to wiedzą. Nie da się ukryć informacji w dobie internetu i nieokiełznanych serwisów społecznościowych, czy mikroblogów.  To, co dzieje się obecnie w Turcji to powtórka tego, czego mogliśmy się dowiedzieć w czasie Arabskiej Wiosny. Dzisiejsze rewolucje nie są widoczne w telewizji one są widoczne i rozprzestrzeniają się dzięki mediom społecznościowym. Groźny, nieokiełznany żywioł, który z niewielkiej iskry, lokalnego protestu może wywołać ogólnonarodowe powstanie. To druga strona medalu nowoczesnych technologii, które mogą być używane do infiltracji obywateli, ale mogą być używane przez obywateli do obalania rządów.

tv i social media

Na południu Turcji trwa regularna wojna domowa, panuje chaos – w Syrii rządzonej od kilku dekad przez rodzinę dyktatorów giną ludzie, leje się krew. Turcja chociaż popiera syryjskich rebeliantów to jednak zachowuje się, jak przysłowiowa francuska dziwka: chciałaby, ale się boi, boi się, że protest wykorzystają do swoich celów Kurdowie, których w Syrii jest też całkiem sporo.

A teraz wystarczyła iskra. Pojawiła się nagle i nie wiadomo skąd w samym centrum stolicy Turcji – Stambule. Protest niewielkiej grupki młodych ludzi przeciw zbudowaniu na terenie parku Gezi nowoczesnego centrum handlowego, potem meczetu (nieprawdziwe skreślić) bardzo szybko przekształcił się w prawdziwy pożar. Rząd oskarża młode pokolenie, które nagle poczuło się, że ma „za dobrze” albo „za ciasno” w zbyt konserwatywnej republice. Premier na pewno nie ma miękkiego serca. To przysłowiowy ojciec narodu (miłość ojca to nie cukierek). Ostatnie doniesienia wskazują, że podobnie, jak dyktator Syrii zdolny jest do użycia przemocy i to prawdziwie brutalnej przemocy aby tylko stłumić protest w samym jego zarodku.

A jeśli to nie tylko przejaw niezadowolenia, zbuntowanej, rozpuszczonej młodzieży tylko zapowiedź zupełnie nowych zmian? I zmian nie dotykających tylko Turcji? Starcie różnych, coraz bardziej odmiennych, oddalających się od siebie sposobów przeżywania, poznawania świata. Przecież Erdogan i jego partia dwukrotnie wygrali wybory w Turcji mają za sobą blisko 50% poparcie tureckiego społeczeństwa. W czym rzecz?

Być może w tym, że druga połowa tureckiego społeczeństwa znajduje się już gdzie indziej, ma inne aspiracje, do czego innego dąży. Jej światem nie jest hermetycznie zamknięty islam, a nie mająca granic sieć, swoboda poruszania się, wolność wypowiedzi, poczucie odpowiedzialności i społeczne zaangażowanie.

W pewnym momencie turecki kanał CNN Turkey, pokazywał, pokazy kulinarne i pingwiny, z drugiej strony mieliśmy relacje CNN International na temat protestów w Turcji, ale można rzec dość „ugrzecznioną”. Zupełnie inne obrazy i informacje napływały i wciąż napływają od strony mediów społecznościowych. Niektóre z nich z pewnością nie nadają się do oglądania przez widzów w wieku poniżej 18 lat.

Update: 8 czerwca 2013 r.

Premier Turcji wycofał się z budowy centrum handlowego.

Zob.więcej:

A breakout role for Twitter in the Taksim Square protests?

 

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

3 thoughts on “Media społecznościowe jako „największe zagrożenie dla społeczeństwa” – wydarzenia w Turcji

  1. tomek pisze:

    Trudna sprawa z tą Turcją. Ja się tam wybieram (chyba) na wakacje i nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Myślę, że protestujący mają rację.Tu chodzi o swobodę i wolność jednostki – głównie o jednostki,

  2. sebor pisze:

    No tak, rzeczywiście. O tym zupełnie zapomniałem napisać, a to jest jedna z ważniejszych rzeczy. Dzięki za link.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: