Monthly Archives: Czerwiec 2013

Prognozowanie przyszłości – znaczenie historii

Harappa

Do prognozowania przyszłości używa się różnych technik, narzędzi, wykorzystuje się rozmaite podejścia teoretyczne. Jednak prognoza osadzona jest zawsze w tym, co już wiemy na temat przeszłości. Posiadamy określone doświadczenia, nawyki, a nasze myślenie uzależnione jest od określonej perspektywy, według której nauczyliśmy patrzeć się na świat. Najczęściej widzimy to, co jesteśmy w stanie zobaczyć i to, co oczekujemy zobaczyć. W prognozowaniu przyszłości świadomość naszych doświadczeń i wiedza na temat historii odgrywają niebagatelną rolę.

Możemy sobie wyobrazić dwuwymiarowym świat, w którym żyją Płaszczaki. Są to stworzenia, które nauczyły się doświadczać świata jedynie w dwóch wymiarach. Czy kiedykolwiek będą zdolne do tego aby zobaczyć świat w trzech wymiarach? Albo inny przykład, patrzymy na wykres i widzimy, że tendencja przebiega w ściśle określonym kierunku, na przykład wzrostowym. Zakładamy zatem, że również w przyszłości tendencja będzie podobna. Jednak wystarczy, że pojawi się nowa technologia, zdarzy się jakaś katastrofa, powódź, czy nieoczekiwany krach na giełdach, a wszystko nagle, praktycznie w jednej chwili ulega zmianie. Wykres, który do tej pory stanowił dla nas „wyrocznie” przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Oba te przykłady jednak wcale nie muszą dewaluować znaczenia historii. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie dobrze znając historię możemy rozumieć to, jaki może mieć wpływ na nasze zachowanie i myślenie teraz i w przyszłości. Historia może być także doskonałą skarbnicą analogii, perspektyw przydatnych lub nie w przygotowywaniu scenariuszy przyszłości.

Stephen M. Millett uważa, że badanie przeszłości i przyszłości mają ze sobą znacznie więcej wspólnego niż się wydaje. Twierdzi, że każdy kto zajmuje się prognozowaniem przyszłości może bardzo dużo nauczyć się od tego, w jaki sposób pracuje historyk. W swoim eseju przedstawił pięć zasad, które warto wziąć pod uwagę podczas naszych wędrówek w przyszłość.

Zasada I Przyszłość to połączenie ciągłości i zmiany.

Analizując jakieś wydarzenie post-factum zwykle poszukujemy jakiś przyczyn, które mają wyjaśnić jego powstanie. Staramy się na nie spojrzeć z perspektywy znacznie dłuższego czasu i próbujemy odnaleźć jakiś odpowiedzialny za taki, a nie innych rozwój wypadków proces. Ale wiemy równie dobrze, że główni aktorzy uczestniczący w tym wydarzeniu mogli podjąć inne decyzje, ba nawet często się nad nimi zastanawiali, mogli równie dobrze nic nie robić. W ten sposób można traktować dane wydarzenie, jako nieuniknione. W rzeczywistości, to nasze podejście zakłada taki determinizm i nie koniecznie stanowi rzeczywistą przyczynę pojawienia się wydarzenia.

Przyszłość zawsze będzie synergią ciągłości i nieciągłości. Zrozumienie, na jakich zasadach takie połączenie funkcjonuje jest niezwykle trudne. Dlatego podczas identyfikacji trendów nigdy nie należy ślepo zakładać, że przyszłość to nic innego, jak powtórzenie i zwielokrotnienie tego wszystkiego, co dzieje się obecnie. Oczywiście należy uwzględnić dotychczasowe trendy i to, co wydarzyło się w przeszłości – to jest nasz punkt wyjścia, nasza baza, innej po prostu nie mamy. Ale jednocześnie należy zastanowić się, jak obecne warunki i na jakich zasadach mogą lub nie odgrywać rolę w przyszłości.  Stephen M. Millett uważa, że analiza tendencji jest „koniecznym, ale niewystarczającym” warunkiem prognozowania przyszłości; to samo odnosi się do wyobrażania sobie tych wszystkich zmian, które mogą lub nie wystąpić w przyszłości.

Zasada II Prognozy są zawsze osadzone w pewnym kontekście.

Chociaż przyszłości nie można dokładnie przewidzieć, można spodziewać się określonych wydarzeń, o różnym stopniu niepewności, w zależności od warunków. Obojętnie, jak będzie wyglądać przyszłość zawsze mamy jakieś względem niej oczekiwania, nawet jeśli są to tylko jakieś magiczne zaklęcia. Wszystkie zdarzenia w przyszłości będą prawie na pewno występować w kontekście określonych warunków.

Możemy nie być w stanie przewidzieć dokładnie wszystkich zdarzeń, ale możemy dobrze przemyśleć nasze oczekiwania wobec przyszłych wyników, uwzględniając określone warunki i scenariusze wydarzeń. Na przykład zadając pytanie: kiedy Polska osiągnie roczny wzrost PKB na poziomie 7% lub więcej? trudno nam będzie sobie dokładnie wyobrazić, że jest to w ogóle możliwe, ale już to samo pytanie, postawione nieco inaczej: w jakich warunkach można byłoby oczekiwać, że w Polsce nastąpi wzrost PKB na poziomie 7% lub więcej? stawia problem zupełnie inaczej, uruchamia inny sposób myślenia, pozwala zobaczyć przyszłość od różnych stron, w kontekście określonych warunków.

dubaj1(1)

Zasada III Przewidywanie przyszłości i tworzenie wizji to różne perspektywy spoglądania na przyszłość, które mogą się wzajemnie uzupełniać.

Należy zawsze pamiętać, że czym innym jest przewidywanie przyszłości, zajmowanie się budowaniem prognoz, a czym innym jest tworzenie wizji przyszłości. Zajmowanie się przewidywaniem przyszłości, czy – bardziej współcześnie należałoby mówić – identyfikacją nowych trendów to poszukiwanie możliwych scenariuszy, które powinny wydawać nam się w jakimś stopniu wiarygodne, prawdopodobne. Staramy się opracować takie scenariusze biorąc pod uwagę określone warunki. Poszukujemy związków, głównych, znaczących aktorów, kluczowych technologii, czy badamy kontekst społeczny, ekonomiczny.

Tworzenie wizji, opiera się bardziej na naszych aspiracjach wobec przyszłości. To jest dokładnie to wszystko, co chcemy zobaczyć w przyszłości, wszystko to, co chcemy aby się zdarzyło, do czego dążymy. Opieramy się tu bardziej na naszym systemie wartości, celach, dążeniach niż na chłodnej analizie obecnie występujących tendencji, czy warunków.

Oczywiście, to, że chcemy pewnej przyszłości wcale nie musi oznaczać, że ona nastąpi.
Niekiedy planowanie strategiczne jest przejawem tworzenia takiej wizji. Jeśli dana organizacja lub firma nie zajmuje się prognozowaniem na bazie rygorystycznych założeń, czy metod, samo planowanie strategiczne może okazać się jedynie pobożnym życzeniem. Firmy często nie umieją odróżnić od siebie tych dwóch podejść i popadają w myślenie życzeniowe. Jednak są to dwie osobne i różniące się od siebie podejścia. Co nie zmienia faktu, że zarówno planowanie przyszłości, jak i tworzenie wizji są równie ważne i powinny iść ręka w rękę, należy tylko być świadomym, czym naprawdę się zajmujemy i dlaczego.

Zasada IV Każda prognoza, scenariusz powinny być dobrze przemyślane, oparte na dobrze udokumentowanych i rzetelnych analizach.

Należy pamiętać, że oprócz różnych metodologii prognozowania trendów istnieją trzy główne obszary, którymi zajmuje się trendwatching. Są to: diagnoza sytuacji, analiza trendu i planowanie scenariuszowe. Diagnoza obecnych zjawisk i tendencji polega na dokładnym zrozumieniu, co z czym się wiąże i dlaczego, skąd w ogóle się to wzięło. Na bazie diagnozy poszukuje się tych wszystkich śladów i znaków, które obrazują (lub mogą obrazować) początki nowych trendów.

W końcu trzecia sprawa: planowanie scenariuszowe, czyli przedstawienie kilku (najczęściej czterech) różnych, często wykluczających się scenariuszy wydarzeń, które w mniejszym stopniu stanowią ilościową prognozę pewnych zjawisk (co oczywiście nie zakłada, że nie mogą takich prognoz zawierać), a bardziej są pewną historią, która dopiero ma się wydarzyć. Szczególnie tu przydatna jest ugruntowana wiedza historyczna, nie koniecznie w tym sensie, że na jej bazie próbujemy przewidzieć przyszłość, ile bardziej, jako właśnie – wspomniany już wcześniej – zbiór analogii, pomysłów, czy inspiracji do naszych opowieści z przyszłości. Zresztą historyczne metody badawcze mogą odgrywać ważną rolę w każdym z tych wymienionych, wyżej obszarów.

Nasze prognozy opierają się zawsze na tym, czym dysponujemy teraz lub tym, co uda nam się odszukać w historii, nie mamy żadnych danych dotyczących przyszłości. Nie możemy wiedzieć, czy nasza prognoza okaże się „prawdziwa”, „dokładna” lub nawet „bliska prawdzie”, lub jakakolwiek inna, ale powinniśmy być dogłębnie świadomi i umieć przekonująco bronić na jakiej podstawie ją „wymyśliliśmy” . Nasze podejście powinno opierać się rzetelnych założeniach i konkretnym podejściu teoretycznym. Ważna jest wiedza na temat praktyk badawczych, wykorzystywanych w naukach społecznych, chociaż możemy poszukiwać inspiracji także w fizyce, czy biologii (np. wiedza na temat powstawania i rozprzestrzeniania się wirusów, czy epidemii).

Zasada V Nie ma czegoś takiego jak niezmienna prognoza

Każda prognoza jest przemyślanym oczekiwaniem określonych wydarzeń w przyszłości, świadomą spekulacją, czy zbiorem hipotez. Jednak zawsze powstaje w określonym czasie, warunkach. Należy zatem traktować prognozowanie przyszłości nie, jako raz na zawsze ustaloną wyrocznie, ale bardziej, jako proces, który podlega nieustannym zmianom. Badania przyszłości podobnie, jak badania przeszłości nigdy nie są zakończone. W miarę upływu czasu coraz więcej wiemy na temat historii, jak i naszej przyszłości.

Znamy dobrze takie powiedzenia, jak historia lubi się powtarzać lub nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki. Paradoksalnie oba mogą okazać się prawdziwe, zależnie od czasu, zmieniających się warunków, czy kulturowych wzorów.

[…] wiedza o historii jest bardzo silnie powiązana z badaniem przyszłości. Podczas 40 lat pracy, jako historyka wielokrotnie byłem zaangażowany w badanie przyszłości. Używałem przeszłości aby odkrywać przyszłość. Podobnie jak w badaniu historii, przewidywanie przyszłości jest silnie oparte na faktach, dowodach, solidnych badaniach i logice – wbrew pozorom mamy tu znacznie więcej nauki niż science fiction.

Prognozowanie można określić, jako „historię stosowaną”, innymi słowy chodzi o wykorzystanie wiedzy historycznej do rozwiązywania teraźniejszych problemów. Kluczowe jest tu powiązanie odpowiedzi na pytanie „co się stało i dlaczego?” z odpowiedzią na inne pytanie „jak może to wyglądać w przyszłości i jakie będą tego konsekwencje?” Prognozowanie, przynajmniej w kontekście zarządzania, łączy historię stosowaną z innymi dziedzinami nauki: matematyką, czy analizą systemów. Głównym celem jest identyfikacja możliwych scenariuszy rozwoju wydarzeń. W konsekwencji ma nam to pomóc w podejmowaniu takich decyzji, które będą miały pozytywne konsekwencje w przyszłości. W języku biznesu, prognozowanie jest wyrazem należytej staranności w zarządzania ryzykiem.

Historia dostarcza wskazówek co do przyszłości. Identyfikacja trendów historycznych pozwala nam uchwycić i zrozumieć wzory i długoterminowe konstelacje w kulturalnym zachowaniu.

Stephen M. Millett Five Principles of Futuring as Applied  History

Wpis powstał na podstawie tekstu:

Stephen M. Millett Five Principles of Futuring as Applied  History

Zobacz też:

Managning Future Forecasting Strategic Planning

Zmierzch demokracji i średniowiecze 2.0

obrazki ze stron Nowa Atlantyda i sw-extreme

Otagowane , , , , , , , ,

Media społecznościowe jako „największe zagrożenie dla społeczeństwa” – wydarzenia w Turcji

istanbul-protest630

Amerykańska dziennikarka napisała dwa-trzy lata temu (nie pamiętam już dokładnie kiedy czytałem jej tekst, ale pamiętam, że zrobił na mnie wstrząsające wrażenie), że Turcja coraz bardziej przypomina czasy schyłku republiki Weimarskiej przed dojściem Hitlera do władzy. Mieszkając w Turcji już od kilku lat miała wrażenie, że wśród jej znajomych pewnych rzeczy nie wypada mówić, zwłaszcza tych dotyczących władzy. Mimo coraz lepszego poziomu życia i zdawałoby się rozwoju nowoczesnej demokracji na wzór zachodni, miała wrażenie, że w tureckim powietrzu narasta napięcie, a nawet strach. Krążyły plotki, że ktoś kto miał zbyt dług język po prostu znikał, rozpływał się w niebycie.

Ciekawe. Pewnych rzeczy nie można mówić, chociaż wszyscy i tak to wiedzą. Nie da się ukryć informacji w dobie internetu i nieokiełznanych serwisów społecznościowych, czy mikroblogów.  To, co dzieje się obecnie w Turcji to powtórka tego, czego mogliśmy się dowiedzieć w czasie Arabskiej Wiosny. Dzisiejsze rewolucje nie są widoczne w telewizji one są widoczne i rozprzestrzeniają się dzięki mediom społecznościowym. Groźny, nieokiełznany żywioł, który z niewielkiej iskry, lokalnego protestu może wywołać ogólnonarodowe powstanie. To druga strona medalu nowoczesnych technologii, które mogą być używane do infiltracji obywateli, ale mogą być używane przez obywateli do obalania rządów.

tv i social media

Na południu Turcji trwa regularna wojna domowa, panuje chaos – w Syrii rządzonej od kilku dekad przez rodzinę dyktatorów giną ludzie, leje się krew. Turcja chociaż popiera syryjskich rebeliantów to jednak zachowuje się, jak przysłowiowa francuska dziwka: chciałaby, ale się boi, boi się, że protest wykorzystają do swoich celów Kurdowie, których w Syrii jest też całkiem sporo.

A teraz wystarczyła iskra. Pojawiła się nagle i nie wiadomo skąd w samym centrum stolicy Turcji – Stambule. Protest niewielkiej grupki młodych ludzi przeciw zbudowaniu na terenie parku Gezi nowoczesnego centrum handlowego, potem meczetu (nieprawdziwe skreślić) bardzo szybko przekształcił się w prawdziwy pożar. Rząd oskarża młode pokolenie, które nagle poczuło się, że ma „za dobrze” albo „za ciasno” w zbyt konserwatywnej republice. Premier na pewno nie ma miękkiego serca. To przysłowiowy ojciec narodu (miłość ojca to nie cukierek). Ostatnie doniesienia wskazują, że podobnie, jak dyktator Syrii zdolny jest do użycia przemocy i to prawdziwie brutalnej przemocy aby tylko stłumić protest w samym jego zarodku.

A jeśli to nie tylko przejaw niezadowolenia, zbuntowanej, rozpuszczonej młodzieży tylko zapowiedź zupełnie nowych zmian? I zmian nie dotykających tylko Turcji? Starcie różnych, coraz bardziej odmiennych, oddalających się od siebie sposobów przeżywania, poznawania świata. Przecież Erdogan i jego partia dwukrotnie wygrali wybory w Turcji mają za sobą blisko 50% poparcie tureckiego społeczeństwa. W czym rzecz?

Być może w tym, że druga połowa tureckiego społeczeństwa znajduje się już gdzie indziej, ma inne aspiracje, do czego innego dąży. Jej światem nie jest hermetycznie zamknięty islam, a nie mająca granic sieć, swoboda poruszania się, wolność wypowiedzi, poczucie odpowiedzialności i społeczne zaangażowanie.

W pewnym momencie turecki kanał CNN Turkey, pokazywał, pokazy kulinarne i pingwiny, z drugiej strony mieliśmy relacje CNN International na temat protestów w Turcji, ale można rzec dość „ugrzecznioną”. Zupełnie inne obrazy i informacje napływały i wciąż napływają od strony mediów społecznościowych. Niektóre z nich z pewnością nie nadają się do oglądania przez widzów w wieku poniżej 18 lat.

Update: 8 czerwca 2013 r.

Premier Turcji wycofał się z budowy centrum handlowego.

Zob.więcej:

A breakout role for Twitter in the Taksim Square protests?

 

Otagowane , , , , , , ,
%d blogerów lubi to: