Monthly Archives: Listopad 2012

Co to znaczy wirtualnie? Wyłanianie się nowego porządku społecznego

Internet nie jest medium ani jakimś dodatkiem, narzędziem do innych aktywności, czy społecznego życia w ogólności. Internet nie tyle zmienia to życie społeczne, ile on je ogałaca, odziera z wszelkich złudzeń, pozbawiając wszelkich mitów i dotychczasowych symbolicznych protez.

Dzięki specjalnym programom służącym do monitorowania aktywności w sieci można bardzo dokładnie zdiagnozować pozycję społeczną konkretnej jednostki. Nie tylko liczba fanów się liczy, ale też wiele innych rzeczy. Jak np. odpowiedź na pytanie: kto komentuje kogo na FB, ile razy go komentuję, nie tylko same jego posty, wpisy, ale czy również zabiera głos w przypadku jego komentarzy, czyli reaguję na to, co dana osoba mówi, czy wypowiada się pozytywnie, czy też negatywnie, można sprawdzić kto kogo like’uję, ile razy, przez to można obserwować proces wzrostu pozycji społecznej, osiągania apogeum jego popularności, czy w końcu zupełnego jej zaniku. Można sprawdzić, jakie grupy wspierają się najsilniej (komentują własne wypowiedzi), jakich mają liderów i kogo skazują na banicję (chociaż są ich znajomymi to nie zabierają głosu, nie odpowiadają na jego wypowiedzi, pomijają go milczeniem).

Taką samą analizę można przeprowadzić w przypadku firm, czy instytucji, obserwując ich wzajemną współpracę / konkurencję, czy też analizując relacje pomiędzy firmami i osobami (klientami?). Można sprawdzić, od czego zależy pozycja danej osoby, marki, firmy: czy od tego, że wcześniej już ta firma, czy osoba miała silną pozycję offline, była znana, budziła zaufanie, czy też swoją pozycję zbudowała dzięki sprawnej i skutecznej aktywności w sieci. Można praktycznie monitorować minuta po minucie tworzenie się porządku społecznego, powiązań personalnych, czy wręcz instytucjonalnych (zaufanie do instytucji, imprez, konferencji).  Konkluzja jest tu taka, że analiza sieci społecznych może rzeczywiście być (lub już jest) dominującym paradygmatem nauk społecznych (nie tylko zresztą socjologii, ale również ekonomii, czy nauk politycznych).

Druga rzecz, która wypływa z tego faktu to to, że praktycznie nikt kto chce funkcjonować na jako takim poziomie w społeczeństwie musi umieć sprawnie budować swój autorytet, pozycję, powiązania w sieci. Nie ma po prostu innego wyjścia. Mało tego, nikt nie może się usprawiedliwiać, że nie jest w stanie tego zrobić, nie umie tego zrobić, jeśli w ogóle nawet tego nie próbował. Bo praktycznie każdy może teraz być medium, nie tylko może, a wręcz musi. Myśl rzeczywiście obezwładniająca i przerażająca, mająca doniosłe i daleko idące konsekwencje.

Wniosek ten tym bardziej dotyczy też firm i instytucji, które z tej perspektywy patrząc mają coraz większą i złożoną konkurencję, bo nie tylko są zmuszone do konkurowania z innymi firmami, ale też praktycznie z każdym internautą, który zdaje sobie sprawę z zagrożeń i siły internetu.

Wizja zatem przyszłego społeczeństwa jest fascynująca zarazem i barbarzyńska. Oznacza bowiem zanik praktycznie wszelkich dotychczasowych reguł (norm, wartości, budowania relacji, planowania kariery itd. itp.) i powstanie porządku opartego na niezwykle płynnym i chwiejnym środowisku cyfrowym, które w jednej chwili może stworzyć super-gwiazdę i po paru minutach skazać ją na zupełne zapomnienie.

Tego typu społeczeństwo można nazwać społeczeństwem pikseli lub społeczeństwem hiper-społecznym ( czy rzeczywiście jest to adekwatne określenie?). Wymiar społeczny nie jest tu definiowany w oparciu o rzeczywiste relacje i kontakty, tworzenie grup, ile poprzez sprawne funkcjonowanie w środowisku wirtualnym. Autorytet, zasługi uzyskać będzie można tutaj nie za sprawą realnych działań, ile dzięki sprawnemu tworzeniu fikcji, fasady, odpowiadającej potrzebom chwili treści symbolicznych.

Reklamy
Otagowane , , ,
%d blogerów lubi to: