Monthly Archives: Październik 2010

Cienkie czarne linie

Japoński butik Nendo prezentuje swoiste podejście do projektowania mebli. Projekty przypominają szkice lub rysunki i są inspirowane japońską kaligrafią. Kolekcja nosi tytuł „Thin Black Lines” i jest do obejrzenia w galerii Phillips de Pury & Company w Londynie.

Prace zostały wykonane ze stalowych rur. Zamysłem projektantów było przekroczenie trój-wymiarowej przestrzeni i sprowadzenie fizycznych obiektów do świata dwuwymiarowego.

Trzy sposoby na książkę (według Ideo)

Trzy różne spojrzenia na przyszłość książki. Film pokazuje rozmaite możliwości edycji cyfrowej. Czytanie na „ekranach” niekoniecznie musi być mniej przyjemne niż czytanie wersji drukowanej.

Otagowane

Gdzie się podziało 100 m i l i onów kobiet?

„W ciągu ostatnich 50 lat na całym świecie więcej kobiet zginęło z powodu swojej płci niż mężczyzn we wszystkich bitwach XX wieku… w każdym z wyliczeń wielkości globalnej populacji powtarza się zdumiewająca prawidłowość, którą łatwo wziąć za błąd statystyczny. Kobiety żyją przeciętnie dłużej od mężczyzn, a więc powinno ich być więcej na świecie. A jednak z jakichś powodów w niektórych regionach świata to wyliczenie się nie zgadza. Wygląda to tak, jakby na pewnych obszarach kobiety po prostu znikały.”

– tak napisał Ed Pilkington w brytyjskim Guardianie. Szokujące, prawda?

No bo jak to? Co rusz czytamy, że sytuacja kobiet się poprawia, ba, że jest nawet lepsza niż mężczyzn. W w krajach rozwiniętych w wyniku kryzysu to przede wszystkim mężczyźni tracili pracę. Pozycja kobiet  na rynku pracy zaczęła się umacniać. Nie tylko pod względem zarobków, ale także dlatego, że coraz częściej zaczęły obejmować stanowiska wymagające wysokich kwalifikacji.

Jak pisał na swoim blogu Edwin Bendyk:

„W USA zatrudnienie kobiet w kategorii “professionals” osiągnęło już 51 proc. Od dawna już także kobiety dominują jeśli chodzi o aspiracje edukacyjne: 60 proc. dyplomów uczelni wyższych w Europie i USA zdobywają kobiety, podobnie jest w krajach takich jak Iran i Turcja. Kryzys ujawnił, że gospodarki krajów rozwiniętych coraz mniej potrzebują mężczyzn (czy raczej tzw. “męskich” kompetencji), na cztery osoby tracące pracę w USA trzy były mężczyznami. Z kolei jeśli chodzi o przyszłość amerykańskie Bureau of Labour Statististics stwierdza, że kobiety będą zajmować dwie trzecie miejsc pracy w 10 z 15 kategorii zawodowych notujących najszybszy rozwój. W końcu w 2011 USA przewaga kobiet studiujących na uniwersytetach nad mężczyznami osiągnie 2,6 mln.”

Sam pisałem, że na skutek rosnącej pozycji kobiet już niedługo możemy mieć do czynienia z wielką rzeszą sfrustrowanych, zniechęconych i agresywnych mężczyzn. Metaforyczną ilustracją tego zjawiska miała być, według mnie powieść Stiega Larsona „Millennium”.

Ale jak się okazuje to tylko cześć prawdy. I nie tylko dlatego, że inne trendy obserwujemy w krajach wysokorozwiniętych – gdzie sytuacja kobiet rzeczywiście uległa poprawie, a inne w krajach rozwijających się – gdzie dzięki silnie ugruntowanej tradycji kobiety wciąż nie mogą rozwinąć skrzydeł. Za ich trudną sytuację odpowiadają przede wszystkim wzory kulturowe, które większą wartość przypisują mężczyznom niż kobietom.

„Na przykład w Indiach matki dużo rzadziej szczepią córki niż synów, a badania przeprowadzone w instytucjach medycznych wykazały, że dziewczynki są zabierane do szpitala dopiero, kiedy ich stan zdrowia jest gorszy od przeciętnego stanu przyjmowanych na leczenie chłopców. Ryzyko śmierci dziewczynki w Indiach jest o 50% większe od ryzyka zgonu chłopca w tym samym wieku.”

„Każdego tygodnia w Chinach umiera na wskutek braku opieki lekarskiej 800 małych dziewczynek (dokładnie tylu demonstrantów zginęło podczas protestów na placu Tiananmen)”

Poprawia się sytuacja jedynie części kobiet – tych dobrze wykształconych, mobilnych, nastawionych na robienie kariery. Organizacja Social Watch, śledząca przestrzeganie praw człowieka na całym świecie, stworzyła system oceny różnic w traktowaniu płci. Wskaźnik GEI (Gender Equity Index) mierzy dysproporcje pomiędzy sytuacją kobiet i mężczyzn. Im mniejsza wartość indeksu, tym bardziej upośledzone są kobiety w danym kraju. Z badań Social Watch wynika, że rzeczywiście pewien postęp się dokonuje, ale jest on obecny jedynie w tych krajach, w których różnice w traktowaniu płci były niewielkie już kilkanaście lat temu.

Korzystna sytuacja kobiet w krajach rozwiniętych okupiona jest dramatyczną sytuacją kobiet w innych częściach świata. To stamtąd przywozi się – trochę na podobnych zasadach, jak importuje się surowce – młode dziewczyny, które zadłużone rodziny sprzedały pośrednikom trudniącym się handlem „żywym towarem”. Trafiają potem do domów publicznych znajdujących się w Amsterdamie, Londynie, Hamburgu, czy Atenach.

Według ostatniego raportu Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC  „Trafficking in persons to Europe for sexual exhibition”) w samej Europie zorganizowane grupy przestępcze zarabiają rocznie 3 miliardy dolarów zmuszając do prostytucji i niewolniczej pracy około 140 tys. osób (80% z nich to kobiety).

 

Z danych brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych wynika, że liczba prostytutek w Zjednoczonym Królestwie wzrosła od lat 90-tych ubiegłego wieku z 80 tys. do ponad 800 tys. Na skutek znacznego spadku cen „egzotycznych uciech” w okresie ostatnich pięciu lat liczba mężczyzn płacących za seks wzrosła dwukrotnie. Powyższe dane obrazują rosnące zapotrzebowanie na usługi seksualne wśród mieszkańców Europy. Rekordzistą jest tu Hiszpania, gdzie aż 39% mężczyzn mogło korzystać z usług płatnego seksu.

Profesor Amaryta Sen – zdobywca nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii wyliczył, że możemy mówić aż o 107 milionach kobiet, które „wyparowały” za sprawą: morderstw, bo zhańbiły swoje rodziny, przez brak troski ze strony rodziców, w wyniku gwałtów, czy przymusowej prostytucji, która dziś wiąże się zwykle z zarażeniem wirusem HIV, co oznacza najczęściej również śmierć.

Możemy mówić o prawdziwym „kobietobójstwie” twierdzą Sheryl WuDunn i Nicholas Kristof, autorzy książki o znamiennym tytule „Half the Sky”.

„W szczytowym okresie handlu niewolnikami, czyli w latach 80 XVIII wieku, z Afryki do Nowego Świata przetransportowano 80 tysięcy niewolników. Dziś przez granice przewozi się dziesięć razy tyle kobiet.”

– twierdzi WuDunn. 

Wygląda na to, że sytuacja kobiet na świecie mogła ulec nawet pogorszeniu, a nie poprawie. Zdaniem autorów książki „Half the Sky” oprócz znaczenia tradycji przyczynił się do tego upadek komunizmu, globalizacja (łatwość podróżowania) oraz paradoksalnie lęk przed AIDS – klienci wolą teraz młodsze dziewczynki, bo wierzą, że mają mniejszą szansę się zarazić.

więcej w Half the Sky: how the trafficking of women today is on a par with genocide

%d bloggers like this: