Monthly Archives: Lipiec 2010

Sztuka i biznes – trudna droga w poszukiwaniu synergii

Dla producenta wina Château Mouton – Rothschild pracowało ponad 12 znanych artystów. Znaleźć można wśród nich takie sławy, jak: Jean Cocteau (1947), Marie Laurencin (1948), Léonor Fini (1952), Georges Braque (1955), Salvador Dali (1958), Henry Moore (1964), Joan Miró (1969), Marc Chagall (1970), Wassily Kandinsky (1971), Pablo Picasso (1973), Andy Warhol (1975), Hans Hartung (1980) i John Huston (1982).

W krajach Zachodniej Europy i USA współpraca między artystami, a biznesem ma już długą historię. Dlaczego w Polsce tak rzadko można się z nią spotkać?

Równie dobrze można zadać sobie pytanie dlaczego w Polsce tak rzadko można spotkać się z prawdziwie innowacyjnym podejściem do biznesu? Zresztą nie tylko do biznesu – ów brak nowatorskich rozwiązań, niewielką chęć do przełamywania utartych schematów działania można zaobserwować w obrębie bardzo różnych dziedzin.

Zdaniem artysty Andrzeja Pągowskiego

…to kwestia pewnego rodzaju lęku […] Przyczyną jest obawa działów marketingu o wyjście poza schemat myślenia czysto sprzedażowego i nieustannie zadawanych pytań: czy ludzie będą to kupowali i jak na to zareagują?

Według mnie przyczyna tkwi jednak dużo głębiej. Kryją się tutaj trzy zjawiska:   

  • Niski poziom zaufania;
  • Zachowawczość;
  • Brak wizji.

Niski poziom zaufania

Chociaż Polska w ciągu ostatnich 20 lat przeżywała dynamiczny rozwój to psycholog społeczny Janusz Czapiński ostrzega, że niedługo staniemy przed poważną barierą wzrostu. Na drodze stanie deficyt kapitału społecznego. W Polsce zaufanie do innych ludzi jest na bardzo niskim poziomie i od wielu już lat praktycznie nie ulega zmianie. Jesteśmy nastawieni na własny, indywidualny sukces, a nie na kooperacje.

Świat sztuki i biznesu kieruje się innymi wartościami i realizuje odmienne cele. Niski poziom zaufania współpracę tą tylko utrudnia.

Zaufanie można jednak budować. Na przykład, w Norwegii powstały tzw. klastry kreatywne – specjalne miejsca, w których spotykają się przedstawiciele sztuki i biznesu, aby szukać możliwości wspólnego działania.

Najważniejsze w klastrze jest zaufanie, po norwesku tillit, które pięknie i symbolicznie można czytać z lewej do prawej lub z prawej do lewej. Bo przecież zaufanie ma być dwustronne.

Lokomotywa. Biznes w kulturze. Kultura w biznesie.

Zachowawczość

Ową zachowawczość można wyrazić w dwóch zdaniach:

  1. Po co mam tworzyć coś nowego, oryginalnego skoro skuteczne jest to, co już stworzyłem?
  2. Po co mam tworzyć coś nowego skoro mogę zrobić to taniej, szybciej kopiując pomysły od konkurencji (lub kupując konkurenta)?

Zdaniem Zuzanny Skalskiej – trendwatcherki w holenderskiej agencji VanBerlo Design Strategy istnieje wyraźna różnica w postawach wobec traktowania design’u między polskimi firmami, a przedsiębiorstwami w krajach zachodnich.

Zachodni producenci kupują technologię do tego, co chcą wyprodukować, zaś polskie firmy produkują to, na co pozwala im dostępna technologia.

Postawa zachowawcza ma silny związek także z

Brakiem wizji rozwoju

Liczy się szybki zysk. Można to zauważyć na przykładzie, jak w Polsce prowadzi się badania rynku (to, czego nie można zmierzyć, tym nie można zarządzać!!!), reklamy (wykorzystanie sprawdzonych motywów), stosunku wobec pracowników, czy podwykonawców (ludzie to koszt, a nie długofalowa inwestycja).

Niby nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież bussines is bussines – chodzi przede wszystkim o pieniądze. Ale jeżeli jest to jedyna miara sukcesu trudno tworzyć jakiekolwiek innowacje. Bo innowacja powstaje wtedy, gdy spogląda się nieco dalej. Trzeba mieć wizje rozwoju i umieć być otwartym, co zwiększa szansę na zwielokrotnienia przychodów w przyszłości.

Potrzebna jest dogłębna wiedza na temat marki i konsumenta. Nie wystarczy zwracać tylko na statystyki. Istotny jest także kontekst kulturowy, w tym potrzeby estetyczne odbiorców.

Polska – światłem odbitym Zachodu

Wszystkie trzy zjawiska wynikają generalnie z dominującej w polskim społeczeństwie orientacji na przeszłość (tradycja) i teraźniejszość (życie chwilą). Wciąż rzadko można spotkać się z orientacją na przyszłość (planowanie i przewidywanie) i otwartością (gotowość do eksperymentowania i zmiany).

Powoli to się zmienia, co prawda owe zmiany mają na razie dość powierzchowny charakter. Wynikają z chęci bycia „trendy”, czy „na czasie”. W konsekwencji mamy do czynienia bardziej ze „światłem odbitym” tego, co dzieje się na Zachodzie niż z działaniami opartymi na refleksji, które rzeczywiście tworzyłyby nowe i unikalne rozwiązania.

Problem nie dotyczy jedynie oporów między artystami, a biznesem. Silne obawy i brak otwartości można zaobserwować również na styku gospodarki i polskiej nauki.

Brak zaufania między sferą „kreatywną”, a sferą „produkcyjną” jest przedłużeniem tego, co dzieje się na poziomie społecznym. Często podobne relacje spotkać można pomiędzy zwykłymi ludźmi i to nawet w obrębie rodziny (zamykamy się we własnym świecie, lubimy to, co znane i bliskie, trudno nam wyjść poza tradycyjny podział ról).

Czy jest nadzieja na zmiany?

Według Maji Ganszyniec – product designer w firmie Touch:

obecnie jesteśmy na etapie, w którym przedsiębiorcy dopiero przekonują się do pracy z designerami. Przekonanie, że dobrze zaprojektowany produkt zwiększa konkurencyjność firmy, musi stać się czymś oczywistym, wówczas pojawi się potrzeba nawiązania współpracy z artystami. Na razie jest ona bardzo sporadyczna, przy okazji limitowanej serii produktu, czy podczas eventu itp.

Nadzieją napawają wyniki badania, które zostały zrealizowane na zlecenie firmy TOUCH. Badanie zostało wykonane na próbie 177 menedżerów zaangażowanych w marketing strategiczny w polskich firmach.

Zdaniem badanych w najbliższej przyszłości wzrośnie znaczenie tzw. „radykalnych innowacji” – nowatorskich produktów i usług (tak uważa 43% badanych) oraz niekonwencjonalnej komunikacji marketingowej (pozytywna opinia 38% badanych).

Uzyskane odpowiedzi wskazują, że przedstawiciele polskiego biznesu zaczynają dostrzegać konieczność zmian.

Warto wspomnieć też o takich instytucjach, jak COMMITMENT TO EUROPE arts & business, która jest propagatorem idei arts & business. Organizuje ona spotkania i konferencje. Jedna z ostatnich odbyła pod hasłem „Sztuka (w) innowacji – jak wykorzystać kulturę i sztukę w budowaniu przewagi konkurencyjnej firmy”. Padło tam zdanie, że żyjemy obecnie w erze kreatywności, stąd obecność sztuki w biznesie staje się nie tylko wymagana, ale także niezbędna.

Czy zatem możemy spodziewać się zmian w obrębie relacji między artystami, a biznesem? Perspektywy są obiecujące. Na rynek pracy wchodzi nowe pokolenie. Wyniki badań pokazują, że młodzi ludzie inaczej mają odmienne postawy niż starsze pokolenia.

Oprócz możliwości zrobienia kariery i satysfakcjonujących zarobków liczą się dla nich nowe wyzwania, chęć robienia czegoś nowego, odwaga i zdecydowanie w dążeniu do celu. Czas pokaże, czy te pro-innowacyjne postawy pozwolą na większą otwartość między sztuką, a biznesem, czy też tradycja i stare nawyki nadal będą mieć znaczenie.

Tak, czy owak, konieczna jest twórcza destrukcja, a przede wszystkim większa otwartość i wzajemne zaufanie. Dopiero upowszechnienie się takich postaw umożliwi narodziny na polskim gruncie prawdziwie innowacyjnych pomysłów, które czerpać będą także inspirację z pracy artystów.

Zobacz więcej:

Wywiad z Andrzejem Pagowskim

Wywiad z Januszem Czapińskim

Wypowiedź Zuzanny Skalskiej

Lokomotywa. Biznes w kulturze. Kultura w biznesie.

COMMITMENT TO EUROPE arts & business

Trendy w budowaniu marek – wyniki badania zrealizowanego na zlecenie firmy TOUCH Ideas

Media – nowy ekosystem

%d bloggers like this: