Monthly Archives: Czerwiec 2010

Swojsko-obce miasta i fenomen miejskiej turystyki

Od niedawna zainteresowanie miastem stało się bardzo sexy. Powstaje wiele projektów, inicjatyw i działań skupionych na mieście.

Wystarczy wspomnieć o internetowym przewodniku po Warszawie warsawsun.pl, który próbuje oswoić mieszkańców stolicy z mało znanymi, a nieraz wręcz „dzikimi” miejscami. Znajdziemy tam opuszczone domy, uliczną sztukę, miejskie rzeźby i instalacje, ale też szereg propozycji na wycieczki i knajpiane eskapady. Twórcy serwisu organizują też imprezy dziejące się w mieście – podchody i gry uliczne.

Innym projektem jest, trwający od lutego b.r „The Promised City”. Jego głównymi pomysłodawcami i inicjatorami jest Goethe Instytut w Warszawie i Instytut Polski w Berlinie. To inicjatywa prawdziwe „totalna”, mająca ambicje spenetrowania nie tylko Berlina i Warszawy, ale też Mumbaju w Indiach.

Nie tylko zasięg owego projektu jest imponujący, ale też interdyscyplinarny charakter, bo znajdziemy tu wędrujących dziennikarzy, pisarzy, fotografów, artystów i twórców teatralnych. Wszyscy postawili sobie jeden cel – zrozumieć i poznać (na nowo???) współczesne metropolie.

Art Space Tokyo to jeszcze inny przykład „miejskiego przewodnika”. Jego autorzy Ashley Rawlings (redaktor projektu) i Craig Mod (projektant) oraz Nobumasa Takahashi (autor rysunków) postanowili stworzyć przewodnik po artystycznych galeriach stolicy Japonii.  Obok wersji drukowanej czytelnicy mogą korzystać z  zawartości poprzez iPada. Dzięki temu zyskują możliwość wirtualnej podróży, podczas której obok konkretnych informacji na temat poszczególnych galerii mogą poczytać eseje, artykuły, wywiady z artystami, czy obejrzeć materiały video.

Twórcy i uczestnicy owych projektów to prawdziwi miejscy podróżnicy. Starają się poznać, miejsca, w których od lat mieszkają, albo też udają się z misją poznania obcego sobie miasta. Niektórzy z nich robią to, nie tylko dla swojej ciekawości, bynajmniej, ale przede wszystkim aby móc je zaprezentować tubylcom.

Czyżby już tak słabo znamy własne miasta, że jesteśmy skorzy wybrać się na wycieczkę po najbliższym skwerze razem z przewodnikiem, który jest obcokrajowcem? Czego chcemy się dowiedzieć lub odnaleźć? Zagubioną lokalność, swojskość, poczucie, że miasto, w którym żyjemy nie jest obcym i zimnym molochem, a miejscem, które może być bliskie i przyjazne?

Swoją obietnicą szczęścia i sukcesu wielkie metropolie przyciągają ogromne rzesze ludzi. Od 2007 roku w miastach mieszka na świecie więcej mieszkańców niż na wsi. Powstają wciąż nowe aglomeracje i pewnie rosnąć będą przez następnych kilkadziesiąt lat, chociaż wyczerpnie złóż ropy może ten proces zahamować, a nawet odwrócić.

Jednocześnie miasta stają się coraz bardziej sprywatyzowane. Kurczy się przestrzeń publiczna, granice między „światem bogactwa”, a „światem biedy” nabierają ostrości. Zamknięte osiedla segmentują wolną wcześniej przestrzeń.

Jeśli nawet mieszkamy na tradycyjnym osiedlu (nie potrzebujemy kilkunastu różnych kluczy aby dostać się do swojego lokum) to i tak bardzo mało wiemy o naszym najbliższym otoczeniu, coraz mniej nas ono interesuje. Ustalone arterie komunikacyjne powodują koncentrację ludności jedynie na określonej przestrzeni lub powstają luksusowe suburbia poza miastem.

Nic zatem dziwnego, że rozglądamy się za mapą, która pomogłaby nam oswoić ten miejski świat.

Może jest tego jeszcze jeden powód? Wszystko staje się tak wirtualne, że miejsca znajdujące się w innych krajach, wydają nam się bardziej znajome i swojskie niż najbliżej znajdujące się skrzyżowanie ulic przez które codziennie przejeżdżamy w drodze do pracy.

Warsawsun.pl

The Promised City

Art Space Tokyo

Zamknięte osiedla czyli gettoizacja przestrzeni miejskiej (część 1)

Zamknięte osiedla czyli gettoizacja przestrzeni miejskiej (część 2)

Gated community

Oak Park Stories

Jesteśmy przyzwyczajeni, że jak jest badanie to powstaje raport z tego badania. To stała praktyka wszelkich nauk, w tym również nauk społecznych. Ale, czy tak musi być zawsze?

Można spotkać projekty badań, które się „dzieją” – nie mają wyraźnego zakończenia. Teraz szczególnie częściej – internet pozwala odkrycia badacza na bieżąco „zapisać”, „zarchiwizować” i udostępnić innym.

Niektóre blogi są przez swoich autorów wykorzystywane do pisania książek, zbierania uwag na ich temat, komentarzy ze strony przyszłych czytelników. Nawet później, kiedy już książka została oprawiona w okładki i wydana owi autorzy nadal zbierają uwagi i oceny czytelników, prowadzą z nimi dyskusje i wymianę opinii na temat wydanej książki.

Sytuacja wygląda zgoła inaczej, gdy podejmujemy się realizacji badań, których nie zamierzamy zakończyć jednym raportem. Dobrym przykładem jest projekt Oak Park autorstwa amerykańskiego antropologa Jay Ruby na temat jego miasta, w którym się urodził, wychował i nadal przez większość czasu mieszka. Projekt ten jest interaktywnym i nie-linearnym zapisem obserwacji etnograficznych autora.

Projekt Oak Park przypomina blog. Autor zapisuje chronologicznie swoje obserwacje i odkrycia. Z miesiąca na miesiąc, z kwartału na kwartał możemy przeczytać o tym, co zauważył, co przykuło jego uwagę. Od czasu do czasu pisze artykuły na temat wybranych aspektów życia w badanej społeczności i publikuje w czasopismach naukowych.

Celem projektu amerykańskiego antropologa było uchwycenie zmian, którym podlegała badana społeczność, a nie wyczerpujący opis i wnioski. Jay Ruby od samego początku chciał udostępnić wszystkie efekty swojej pracy badawczej. Znajdziemy tu opis metodologii, notatki terenowe, wywiady z autorem, krótkie podsumowania, dłuższe artykuły, czy wręcz listę dyskusyjną z mieszkańcami. Zebrany materiał został wzbogacony także przez zdjęcia i filmy z „terenu”.

Cytując autora projektu:

Oak Park Stories to seria eksperymentalnych, refleksyjnych badań etnograficznych opartych na technologiach cyfrowych, które starają się przeanalizować czterdziestoletni eksperyment społeczny w Oak Park na przedmieściach Chicago.

Jego eksperymentalny charakter wynika z faktu, iż nie podążyłem tradycyjną drogą kończącą się wydaniem książki lub filmu, lecz tworzyłem raczej dzieło interaktywne i nielinearne, współtworzone zarówno przez tekst, jak i film.

Jego refleksyjność polega na tym, że przedmiotem badań jest moje miasto rodzinne.[…] Cyfrowy charakter oparty jest z kolei na sposobach rozpowszechniania – na płytach DVD, z wykorzystaniem filmów w formacie QuickTime oraz dokumentów html.

Stworzyłem Oak Park Stories w sposób nielinearny; w przeciwieństwie do filmu czy książki nie mają one konkretnie zdefiniowanego początku, środka i końca. Oglądanie/czytanie może rozpoczynać się w dowolnym miejscu, może również pomijać wszystko to, co nie leży w zainteresowaniach widzów/czytelników.

Zamieściłem wiele odnośników do materiałów, które pozwolą każdemu zainteresowanemu na głębsze wniknięcie w temat. Nielinearny sposób tworzenia w dużym stopniu uwolnił mnie od dotychczasowych ograniczeń.

Na podstawie książki: „Metody badań jakościowych”, tom 2, redakcja Norman K. Denzin, Yvonna S.Lincoln, PWN, 2009 Warszawa

%d blogerów lubi to: