Monthly Archives: Luty 2010

Millennium – metafora czasów kryzysu?

Peter Sloterdijk stwierdził, że Harrego Pottera można potraktować, jako metaforę neoliberalizmu. Tak, jak Harry Potter używał czarów aby osiągnąć swoje cele, tak konsumenci uwierzyli w to, że mogą wyczarować przy pomocy kredytu, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki wszystko to, czego pragną.

Harry Potter to dla Sloterdijk’a swoisty elementarz, który:

…nakłaniał całe pokolenie czytelników, by odkryło w sobie czarodzieja. Nawiasem mówiąc, angielskie słowo potter znaczy „garncarz”, a to rzemieślnik wytwarzający puste naczynia. Dziś tylko nieudacznicy wierzą jeszcze w pracę, pozostali uprawiają garncarską magię i puszczają w ruch swe produkty pochodne.

Rzesze ludzi chciały wyrwać się z realnego świata, w którym za 40 godzin pracy tygodniowo uzyskuje się zaledwie przeciętne wynagrodzenie, podczas gdy dzięki kilku godzinom magii można dołączyć do grona arcybogatych. Wynaleźliśmy niebezpieczne rachunki. Miejsce prozaicznych równań zajęła cudaczna arytmetyka. Rujnuje to poczucie adekwatności.

Potem nastał kryzys i okazało się, że życie to jednak nie bajka.

Millennium – metafora czasów kryzysu?

Z pewnością trylogia autorstwa przedwcześnie zmarłego szwedzkiego dziennikarza Stieg’a Larsson’a nie może się równać z sagą o Harrym Potterze, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych egzemplarzy. W 2007 roku łączna sprzedaż wszystkich części Harego Pottera osiągnęła poziom 325 milionów, zaś powieści „Millennium” sprzedano do tej pory „zaledwie” ponad 22 miliony.

Jednak sukces obu książek trudno porównywać. Autorka Harrego Pottera miała szczęście, bo dożyła wielkiego sukcesu, jaki odniósł pierwszy tom historii o młodym czarodzieju. Szwedzki autor zmarł kilka miesięcy przed pierwszym wydaniem swojej trylogii. Mimo, że popularność „Millennium” powoli przygasa to jednak półki w księgarniach nadal uginają się pod stertą rozmaitych wydań dzieła szwedzkiego pisarza.

Historię Lisbeth Salander można przeczytać, co najmniej w 25 językach, prawa do publikacji kupiło ponad 40 krajów, a w kolejce czekają następne. W małej, pięciomilionowej Dani sprzedano prawie 1 milion egzemplarzy powieści Larsson’a.  Prawdziwy efekt Millennium przeżył także Sztokholm, gdzie liczba turystów wzrosła w 2008 roku o 20%. Władze miasta umożliwiły zwiedzanie miasta śladami bohaterów sławnej już trylogii.

Tak jak Harry Potter trafił na podany grunt także podobnie „Millennium” trafiła na określone nastroje i uczucia: rozczarowania i nieufności wobec obietnic wielkiego biznesu, pragnienia rozliczeń i poszukiwania winnych, czy może nawet gniewu i chęci zemsty. Można przypuszczać, że odpowiedziała na wiele innych emocji, aspiracji, leków – stąd jej sukces.

Zamiast magii nowe technologie

Bohaterowie Stieg Larsson’a żyją w świecie odmiennym niż bajka o Harrym Potterze. Zostają zmuszeni do zmierzenia się z matactwami właścicieli korporacji, popełniają błędy, szamoczą się z własną przeszłością i są bezsilni wobec tzw. „autorytetów” i biurokratów.

Zamiast magii mamy tu nowoczesne technologie i gadżety, które ułatwiają realizację celów, wzajemne relację, czy też odnajdowanie informacji. Bo podstawowym towarem, którym operuje się w „Millennium” jest informacja na temat firm, ludzi, kontaktów, słabych i ciemnych stron przeciwnika.

Zmierzch bogów i powrót do podstaw

Widzimy bezsilność wielkich konglomeratów przemysłowych wobec nowoczesnych technologii. Dynamiczny rozwój tych ostatnich stwarzać może poważne zagrożenie nieustannej inwigilacji, ale z drugiej strony – jak pokazuję to w swojej książce Larsson – mogą być skutecznym narzędziem kontroli poczynań biznesu. Mimo, że firmy starają się wiele spraw ukryć to dla Lisbeth Salander nie ma tajemnic, których nie jest w stanie poznać.

Czy zatem obecnie biznes aby mógł zyskać zaufanie wśród konsumentów będzie zmuszony do totalnej otwartości i czy będzie do tego zdolny? Jeśli nie, to co wtedy? Czy działania ukryte pod płaszczykiem rozmaitych sztuczek marketingowych nadal będą miały taką skuteczność, jak dotychczas?

Media – drugi gracz obok wielkich korporacji, który zdobył nieopisaną potęgę i wpływy coraz częściej zaczyna wpadać w tarapaty. Silnie powiązany ze światem korporacji zostaje – świadomie, czy nie – uwikłany w afery, bezbronny wobec działań zakulisowych lobbystów.

Z jednej strony musi się zmierzyć z wciąż spadającym zaufaniem do „bezstronności” dziennikarzy, z drugiej z systematycznym spadkiem znaczenia tradycyjnych kanałów sprzedaży na rzecz rosnącej popularności tych sieciowych preferujących darmowy dostęp. Nic dziwnego, że wielcy baronowie medialni więcej wysiłku ostatnio wkładają w politykę niż tworzenie wysokiej jakości treści.

Jeden z bohaterów powieści Mikael Blomqvist jest przypadkiem dziennikarzem. Jego kariera stoi pod znakiem zapytania. Korzysta z oferty nieznajomego zleceniodawcy aby skryć się w zaciszu prowincji. Zmuszony do zmiany swojej strategii zaczyna pracować podobnie, jak bloger w samotności posiłkując się własnym rozsądkiem, a dzięki wsparciu Lisbeth Salander w końcu odnosi sukces.

Postać dziennikarza to jednocześnie zapowiedź poszukiwań innego stylu życia, opartego nie na gonitwie za zarabianiem pieniędzy, ale odnalezieniem wewnętrznej równowagi, harmonii, skupienia. To także jeszcze jeden element powieści, który tworzy jej niepowtarzalny klimat.

Powrót do podstaw, samowystarczalność – sposób, w jaki żyje Blomqvist po „swojej przemianie” może być odczytana tak właśnie, jako zmierzenie się z samym sobą wybierając życie w prostej chacie, pielęgnowanie relacji opartych na zaufaniu.

Wraz ze wzrostem znaczenia nowoczesnych technologii rośnie siła małych, dynamicznych firm opartych na wiedzy. Główna bohaterka trylogii Millenium pracuję właśnie dla takiej niedużej firmy, która zajmuje się pozyskiwaniem informacji.

Rośnie znaczenie kobiet ale…

Jest coś jeszcze. Laresen kreuje specyficzny wizerunek kobiety, nie tylko jeśli chodzi o jej cechy charakteru, jak: : samodzielność, zdecydowanie, niezależność, odwagę, czy konsekwencja w działaniu, a nierzadko też brutalność i bezwzględność. Lisbeth Salander występuję w rolach, można by rzec zupełnie „nie-kobiecych”. Pracuje, jako researcher, świetnie porusza się w męskim dotąd świecie hackerów.

Także i tu Larsen trafia na podatny grunt. Wzrost siły i znaczenia kobiet jest jednym z ważniejszych trendów obserwowanych już od kilkunastu lat. Kobiety coraz częściej zajmują kluczowe stanowiska i wchodzą na tereny dotychczas zajmowane przez mężczyzn (nauki przyrodnicze i techniczne).

Ale szwedzki pisarz pokazuje to zjawisko też w innym kontekście, bo wraz z rosnącą pozycją kobiet rośnie jednocześnie frustracja, gniew, a w końcu też i agresja mężczyzn. Pytanie tylko, czy to drugie zjawisko w pewnym momencie nie przybierze tak destrukcyjnych rozmiarów, jak przykłady opisane w powieści Millennium?

Inna Szwecja – inna estetyka

Zdaniem Paul’a Bogaard’a, szefa wydawnictwa Knopf

[Stieg Larsson] pokazał nam inną, ciemą stronę Szwecji. Wielu Amerykanów, do tej pory, gdy myślało o Szwecji miało przed oczami Saab’a i Volvo oraz Absolut. Ale teraz zobaczyli wiele dużo ciemniejszych i dotąd nie pokazywanych zakamarków szwedzkiego społeczeństwa.

Ów klimat „ciemnej strony” świetnie wpisuje się w sukces powieści Millennium. Nie chodzi tylko o Szwecję bowiem wiąże się tu także estetyka Emo i Dark oraz wiele jeszcze innych tendencji, które narodziły się przed i podczas trwania kryzysu.

Obok trylogii szwedzkiego pisarza wielką popularność zyskał „Zmierzch” autorstwa Stephenie Meyer, czy w końcu ostatnie produkty niemieckiej literatury, jak powieść Juli Zeh „Instynkt Gry”, czy ostatnio przyjęta z mieszanymi uczuciami historia 17-letniej Helene Hegemann Axolotl Roadkill”..

%d bloggers like this: