Chmury, magia i śmierć pecetów

Jestem ciekaw, czy wiecie skąd pochodzi poniższy fragment?

——————————————————————————————

Hollis założyła maskę. Mogła przez nią patrzeć, ale wszystko było nie wyraźne. Spojrzała w stronę skrzyżowania Clark i Sunsetu, skupiając się na reklamie whisky. Alberto podszedł do niej i delikatnie podłączył kabel do bocznej części maski.

– Tędy – powiedział, prowadząc ją chodnikiem wprost na niską, pozbawioną okien czarną ścianę.

Zerknęła w górę, na szyld. The Viper Room

– Teraz – rzucił i usłyszała, że uderza w klawisze laptopa. Coś zadrżało w polu widzenia. – Patrz. Tam.

Odwróciła się w stronę, którą wskazał, i zobaczyła szczupłego mężczyznę o ciemnych włosach leżącego twarzą w dół na chodniku.

– ‚Alloween 1993’ – powiedział Odile.

Hollis podeszła do ciała. Nie było go tutaj. Ale je widziała. Alberto szedł za nią, niosąc laptopa i uważając na kabel. Czuła, że Latynos wstrzymuje oddech. Ona też to robiła.

Wydatna kość policzkowa nadawała twarzy martwego chłopaka ptasi wygląd, wysunięta do przodu rzucała nawet niewielki cień. Miał bardzo ciemne włosy Nosił czarne spodnie w prążki i równie mroczną koszulkę.

– Kto to? – zapytała, odzyskując oddech.

River Phoenix – odparł cicho Albeto

Spojrzała w górę, na reklamę whisky, potem znów w dół, zadziwiona kruchością białej szyi.

– River Phoenix był blondynem – powiedziała.

– Przefarbował włosy – wyjaśnił Alberto – na potrzeby roli.”

——————————————————————————————

To oczywiście fragment „Spook Country” Williama Gibsona. Po co go tutaj przytaczam? Bo uważam, że jest proroczy; zresztą, jak wszystkie książki Gibsona. Warto czytać książki autorstwa niektórych pisarzy science-fiction aby dowiedzieć się, co czeka nas w niedalekiej przyszłości.

Problemy z rzeczywistością

Co dziś tak naprawdę oznacza rzeczywistość? Coraz więcej naszych relacji z przedmiotami, otoczeniem, z innymi ludźmi „dzieje się” w wielu różnych „światach„.

Określenie wirtualna rzeczywistość zmienia powoli swój sens. Jeszcze niedawno traktowana była w wyraźnej opozycji do „świata realnego”, kojarzona z czymś „nierzeczywistym”. Obecnie staje się zaledwie jednym z wielu możliwych światów. Albo inaczej – obok niej zaczynają pojawiać się kolejne rodzaje rzeczywistości.

Kilka dni temu spotkałem się ze starym znajomym. Po chwili podszedł do nas ktoś z jego znajomych, którego wcześniej nie znałem. Na drugi dzień był już wśród moich znajomych na facebooku. Takich sytuacji można wyobrazić sobie znacznie więcej.

Na przykład, podczas oczekiwania na autobus jakiś mężczyzna prosi nas o ogień, rozmawiamy z nim o pogodzie lub innych błahych sprawach. Rozmowa może toczyć się dalej lub szybko się zakończyć, ale po kilku dniach stajemy się znajomymi na jakimś serwisie społecznościowym. Dzięki temu bardzo szybko dowiadujemy się na swój temat znacznie więcej niż podczas rozmowy w oczekiwaniu na autobus.

Jak o tym myślę odczuwam nieprzyjemne zimno na plecach – oto granica pomiędzy światem online i światem offline praktycznie przestaje istnieć. Spotkania w świecie „realnym” mogą być krótkie i zdawkowe, podczas ich trwania niewiele możemy dowiedzieć się o innej osobie, w świecie online zyskujemy możliwość zdobycia znacznie większej liczby informacji.

Kilka dodatkowych rzeczywistości – proroctwa na 2010 rok

Jakiś czas temu serwis CNN zamieścił tekst autorstwa Pete Cashmore, który jest szefem bloga Mashable poświęconego serwisom społecznościowych. Cashmore wymienia 10 kluczowych trendów, które, według niego, zdominują internet w 2010 roku. To, co zwróciło moją uwagę w tekście znanego blogera to konsekwencje, jakie wynikają z niektórych trendów, jeśli chodzi o nasz sposób doświadczania rzeczywistości.

Here and NOW! (1)

Już nie musimy czekać aby coś opublikować. Wystarczy wpisać tekst do swojego telefonu lub zrobić zdjęcie – po zaledwie kilku sekundach nasz przekaz ukaże się na facebooku, twitterze i innych podobnych serwisach w tej samej chwili.

Coraz więcej firm oferuje narzędzia, które pozwalają mieć dostęp do informacji w czasie rzeczywistym. Wyszukiwarka collecta nie tylko dostarcza wyników, które na bieżąco się aktualizują, ale oferuję też coś znacznie więcej. Po wpisaniu zapytania późnym wieczorem ukazują się naszym oczom newsy, które dotyczą wydarzeń następnego dnia w Stanach Zjednoczonych.

Ale także google nie pozostaje na to obojętne. Wprowadzenie google wave, ale także zmiana zakresu prezentacji wyników wyszukiwania pokazuje, że wszechwiedzący gigant podąża także w tym kierunku.

HERE and now! (2)

Przekroczenie dyktatu czasu wiąże się z przekroczeniem ograniczeń związanych z miejscem. Dzięki technologii GPS obok wędrówek po sieci jesteśmy w stanie widzieć (oczywiście nie tylko my) położenie i trajektorie przedmiotów, czy ludzi w „świecie realnym”. Następuje prawdziwa synergia pomiędzy technologią dostarczania informacji i identyfikacją przestrzeni.

Serwisy takie, jak: Foursquare, Gowalla, Brightkite i Google Latitude pozwalają śledzić położenie ludzi, przedmiotów i ich rozmaite konfigurację w przestrzeni.

Augemented reality – kolejny rodzaj rzeczywistości

Augemented reality, czyli rozszerzona rzeczywistość staje się kolejnym tematem, który przykuwa uwagę mediów. Możemy obserwować liczne próby jej zastosowania w medycynie, reklamie, handlu detalicznym, wojsku, czy nawet sztuce (lokativ media. – to własnie o tym pisał Gibson w swojej książce).

Augemented reality to wykorzystanie technologii do tworzenia obrazów, filmów, które znajdują się w ścisłej relacji ze światem rzeczywistym, z budynkami, przedmiotami. To nowe możliwości kontaktu między rzeczami i ludźmi.

Za ojca rozszerzonej rzeczywistości uznaje się Mortona Heiliga, który w 1954 roku zbudował Sensoramę – pierwszą maszynę imitującą rzeczywistość wirtualną. Przy pomocy wiatraków, specjalnie umieszczonych głośników oraz trójwymiarowego filmu jej użytkownik miał doznawać iluzji jazdy na motocyklu. Od tego czasu augemented reality przeszła drogę wielu prób i mniej lub bardziej udanych eksperymentów.

Niektórzy traktują augemented reality, jako kolejną modę, która równie szybko zniknie, jak szybko się pojawiła. Odwołują się do przykładu Second Life, które też miało zrewolucjonizować świat internetu, a okazało się być jedynie kolejną wirtualną zabawką.

Augemented reality to kolejna obok Second Life próba przekroczenia granic naszej codziennej egzystencji. Obie stanowią odpowiedź na nasze ukryte marzenia i pragnienia związane z lepszym i ciekawszym życiem. Nie koniecznie zatem należy spodziewać się szybkiego końca ich kariery.

Praca w chmurach i śmierć pecetów

Już teraz wiele czynności, takich, jak wysyłanie poczty, tworzenie dokumentów przechowywanie i przesyłanie dużych zbiorów danych możemy wykonywać bez użycia pamięci naszego komputera.

Największe firmy technologiczne, jak Google, IBM, Apple rozpoczynają wojnę o wciąż rosnący rynek usług związanych z tzw. pracą w chmurze. Rozwój tego rodzaju technologii może bowiem zrewolucjonizować układ sił na rynkach IT. Przede wszystkim oznacza słabszą pozycję Mircosoftu, który mocno uzależniony jest od rynku pecetów. Rośnie popularność urządzeń mobilnych, smartfonów, notebooków, które wcale nie muszą posiadać szczególnie dużej pamięci, czy też jakiegoś rozbudowanego systemu operacyjnego. Dzieki nim wiekszość czynności można wykonywać posiłkując się danymi, czy nawet oprogramowaniem znajdującymi się w sieci.

Czy to oznacza śmierć pecetów? Na pewno mamy do czynienia z odwróceniem dotychczasowej logiki rozwoju rynku urządzeń służących do analizy i archiwizowania danych. Do niedawna rynek komputerów rozwijał się od wielkich maszyn typu mainframe przez minikomputery do domowych komputerów osobistych. Teraz mamy do czynienia z odwróceniem tego procesu, bo chmurowe centra danych są w gruncie rzeczy ogromnymi publicznymi serwerami.

Duży, ciężki, napchany oprogramowaniem komputer osobisty przestaje być konieczny aby funkcjonować w sieci. Wystarczy iphone, notebook abyśmy mogli wykonać to, co chcemy i nie ważne, gdzie akurat się znajdujemy, w domu, w kawiarni, na wycieczce, u znajomych – miejsce przestaje mieć znaczenie.

Nowy wspaniały świat magii

Można powiedzieć, że to, co łączy wszystkie te trendy jest powolne „rozrzedzanie się” rzeczywistości opisywanej za pomocą pojęcia czasu i przestrzeni.

Do tej pory żyliśmy w rzeczywistości, która była „kanciasta”, „pokawałkowana”, temporalna, posiadała wyraźną strukturę. Każde nasza czynność miała miejsce w określonym miejscu i trwała przez dłuższy lub krótszy czas. Chcąc coś zrobić lub gdzieś się udać potrzebowaliśmy czasu i musieliśmy przebyć określoną drogę. Niedługo wszystko może dziać się natychmiast i to w każdym, dowolnym miejscu. Jedynym ograniczeniem będzie dostęp do sieci i nasza wyobraźnia. Czy to czasem nie jest już prawdziwa magia?

Ale na razie jesteśmy…

w momencie przejściowym. Gadżet przyszłości będzie niematerialny, w stałym połączeniu z Internetem, i na nasze życzenie przybierze każdą postać i spełni różne funkcje naraz. Będzie naszym dowodem tożsamości, polisą ubezpieczeniową, kartą kredytową, aparatem fotograficznym, odtwarzaczem MP3 itd.

Zuzanna Skalska – trendwatcher w holenderskiej agencji VanBerlo Design Strategy + Product Development


One thought on “Chmury, magia i śmierć pecetów

  1. Then, write a short ad copy that lays more emphasis on the product’s benefits. Be sure the receiver of your donated words is deserving of your gift. Five: Realize That Writing Is A Process, Not A Destination.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: