Monthly Archives: Maj 2009

Przypadek kataryny – konflikt dwóch kultur?

Najpierw byłem wkurzony, potem zniesmaczony, a potem zacząłem się zastanawiać. Co tak naprawdę się stało i z czym mamy do czynienia? Jedna ze znanych gazet opiniotwórczych rozpoczęła wpierw śledztwo, a potem – inaczej tego nie można nazwać – zaczęła szantażować znaną blogerkę polityczną – katarynę.

Wpierw zareagowałem tak jak pewnie większość internautów w kategoriach etycznych. Dużo było w tym też emocji – przyznaję. Jednak sprawa kataryny wciąż nie daje mi spokoju. Po upływie kilku dni zacząłem szukać innych punktów widzenia, które pomogłyby mi zrozumieć to, co się stało.

Jeżeli spróbować odejść od ocen, moralizowania, na problem kataryny można spojrzeć, jako na pewien konflikt dwóch różnych względem siebie „kultur”.

I tak, mamy do czynienia z kulturą mediów tradycyjnych, można też ją określić, jako kulturę starych elit. Główny trzon, rdzeń tej kultury to przywiązanie do autorytetu, szczególnie autorytetu osób, które są znane i szanowane, występują otwarcie na forum publicznym, biorą udział w debacie. Z owym głównym rdzeniem nierozerwalnie wiąże się druga ważna cecha tejże kultury – elitarność. Udział w dyskusji, wyrażaniu na forum publicznym opinii mają prawo jedynie osoby posiadające określoną wiedzę i doświadczenie.

Kultura ta opiera się na określonych wartościach i modelach postępowania. Wysoko ceni erudycję, analityczny umysł, jawność, opieranie się na faktach, rzetelność i pracowitość, nie uleganie emocjom – jednym słowem „rozum”. Odwołuje się do cenionych i uznanych przez „tradycję” wzorach piękna, zasad budowy i kompozycji tekstu, retoryce i formach dyskusji. To, jak można postępować, jak zabierać głos, jak pisać ustalone jest w długiej drodze akumulowania wiedzy przez teksty i książki.

W obrębie tej kultury uznaje się za prawowite jedynie takie czynności, czy zawody, które są znane, czyli znana jest ich przewidywalność i zachowanie, gdyż widomo, jak trzeba postępować aby zdobyć uznanie i prestiż, a przez to prawo do zabierania głosu na forum publicznym.

Drugi model kultury to tzw. kultura nowych mediów lub inaczej kultura nowych elit. Kultura ta dopiero powstaje i to na naszych oczach. Jej głównym trzonem to przywiązanie do informacji. Nierozerwalnie z nim wiąże się taka cecha, jak – egalitarność.

Kultura ta opiera się na technologii i narzędziach komunikacji, które oferują nieznane wcześniej możliwości wyrażania własnych opinii i emocji z jednej strony, zaś z drugiej są zdolne do praktycznie nie ograniczonej czasem i miejscem nawiązywania znajomości i budowania relacji.

Dynamiczny rozwój technologii zawiesza do niedawna uznany sposób wartościowania i budowania autorytetu. Tu praktycznie każdy i na takich samych prawach może stać się autorytetem dla tysięcy wielbicieli lub dla garstki fanów i może nim być przez wiele lat lub jedynie przez kilka dni. Obok otwartości i dyskusji z otwartą przyłbicą, możemy występować pod przybraną tożsamością lub anonimowo. Natychmiastowość, którą oferuję tu technologia umożliwia też bezpośredniość i czasem nawet w sposób skrajny wyrażanie własnych emocji.

Autorytet i uznanie buduje się tu nie posiadana wiedzą (co wcale nie oznacza, że taka wiedza jest ku temu przeszkodą), ale chęcią uczenia się i ponawianymi wciąż od nowa próbami poznania czegoś nowego. Uznanie zdobywa się w bezpośredniej konfrontacji, umiejętnością wyszukiwania i zdobywania nowych informacji i otwartością na krytykę nawet czasem zajadłą i napastliwą.

Reklamy

Po co nam reklama w telewizji?

Reklama telewizyjna jest nadal postrzegana, jako najbardziej efektywne medium do budowania dobrej znajomości marki. Powoduje to, że stacje telewizyjne są wręcz zapychane reklamami. W pewnym momencie następuje zniechęcenie po stronie widzów, a reklama ma coraz mniejsze szansę na to aby być zauważoną, nie mówiąc już o tym, że zostanie zapamiętana.

Popularność reklamy telewizyjnej wynika przede wszystkim z pewnego stereotypu – telewizja jest efektywna ponieważ ogląda ją dużo widzów. Oczywiście nie należy lekceważyć wyników badań, które pokazują, że rzeczywiście w przypadku określonego rodzaju produktów reklama telewizyjna jest skuteczna. Pytanie tylko, czy wykorzystując inne media, niejednokrotnie tańsze od telewizji nie uzyskamy jeszcze większej skuteczności?

Uleganie stereotypom oznacza, że nie dokonujemy wysiłku aby się chwilę zastanowić i rozejrzeć się za innymi możliwościami komunikacji i reklamowania produktu. Najłatwiej jest robić to, co dotąd się robiło, zaś dużo trudniej szukać innych rozwiązań.

Druga poważna przyczyna popularności reklamy telewizyjnej kryje się w tym, że telewizja do niedawna stanowiła medium, które było najlepiej „mierzalne”. Badania telemetryczne oferowały reklamodawcom bardzo dokładne dane na temat tego, jak oglądane są i przez kogo ich reklamy. Do niedawna ponieważ dynamicznie zmieniające się wzory korzystania z mediów szczególnie wśród młodszych konsumentów oraz wzrost popularności internetu coraz bardziej stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność owych badań. A poza tym telewizja już nie jest jedynym medium, które jest tak dobrze zbadane. Internet oferuje o wiele większą wiedze na temat skuteczności działań reklamowych.

Istnieje jednak trzecia przyczyna mody na reklamę telewizyjną. Telewizja to nadal poważne źródło przychodów dla domów mediowych, czy agencji reklamowych – firm, które pośredniczą w sprzedaży reklam. Dlaczego zatem kiedy zarabiają one najwięcej proponując swoim klientom reklamę w telewizji miałyby nagle z niej rezygnować? No właśnie.

Nie wszyscy są tak pazerni

Chociaż pewnie to przykład już dobrze znany nie mogłem się opanować aby o nim tutaj nie wspomnieć. Pokazuje wyraźnie, że nie tylko telewizja „działa” i czasem warto wysilić wyobraźnie aby móc wymyślić coś innego, a przy tym przynoszącego naprawdę niezłe efekty.

W lutym tego roku izraelska agencja Mizbala zrealizowała kampanię dla marki „Simply” – perfum firmy Christina Aguilera. Firma dotychczas reklamowała się właśnie w telewizji ale w pewnym momencie zmieniła front i zdecydowała się wykorzystać puste wieszaki, jako medium.

Akcja odbywała się pod hasłem „Czasami wystarczy, że tylko w to się ubierzesz”. Hasło dosyć przewrotne, bo raz dotyczące perfum, a dwa pojawiające się na pustych wieszakach, które rozmieszczono praktycznie we wszystkich możliwych miejscach (na drzewach, ogrodzeniach domów, parkanach, słupach itp.). W sumie „wywieszono” 150 tys. wieszaków, ale było warto. O akcji mówiono wszędzie – w serwisach internetowych, prasie, telewizji – wartość tej darmowej reklamy to ponad 300 tysięcy dolarów, zaś wieszaki obejrzało blisko 1,5 milionów potencjalnych konsumentów. Koszt całej akcji wyniósł jedynie 30 tysięcy dolarów.



Przepływ informacji

newsmap

Wciąż poszukuję nowych informacji (chociażby aby pisać tego bloga, ale nie tylko), przeglądam inne blogi, czytam serwisy i mam wrażenie, że jestem spóźniony dzień, a może nawet dwa dni, czasem nawet więcej, jeśli chodzi o ich aktualność.

Już jakiś czas temu założyłem sobie alert na google news. Dzięki temu codziennie dostaje kilka nowych wiadomości na temat różnych interesujących mnie dziedzin. Jednak jestem trochę rozczarowany. Informacje podawane są w takim samym tempie, a nawet wolniej niż robią to polskie serwisy informacyjne lub portale. Czasem tylko dzięki google news udaje mi się czegos dowiedzieć szybciej od onetu, czy gazety.pl, ale jest to prawdziwa rzadkość.

W internecie pojawia się coraz więcej stron, które podobnie, jak google news agregują różne informacje. Mogą to być strony zawierające jedynie proste rankingi, jak: vidal video chart, która prezentuje aktualne zestawienia popularnych klipów wideo dostępnych w sieci, czy też we are hunter, która z kolei jest rankingiem piosenkarzy, zespołów muzycznych i piosenek (możemy tam poznać artystów zdobywających dopiero uznanie, czy też piosenki, które za chwilę okazać mogą się hitem), nie wspominając już o takich pomocach, jak technorati, yahoo buzz, czy blog pulse.

Jednak niedawno trafiłem na stronę marumushi, która prezentuje najświeższe newsy z różnych dziedzin praktycznie w czasie rzeczywistym. Można zobaczyć, które informacje wywołują większe, a które mniejsze zainteresowanie użytkowników sieci.  Marumushi dodatkowo podaje newsy pochodzące z kilku wybranych krajów, co ważne  też o róznych kulturach (mamy na przykład Indie). Co prawda, wykorzystuje także w części google news.

Jestem bardzo ciekawy, z jak dużym wyprzedzeniem będę mógł dzięki marumushi czegoś nowego się dowiedzieć.

Marki w przestrzeni miasta 2

street attack2


Agencja reklamowa Street Attack otworzyła niedawno coś na kształt sklepu, ale nie zupełnie – to raczej ruchoma przestrzeń handlowa, tzw. store pop-up.

Street Attack is a full service marketing agency specializing in alternative marketing programs and digital marketing strategies and tactics. We build integrated and customized campaigns that fuse the offline and online worlds; building off the latest in trends, technology, and media.

Miejsce to nie jest zwykłym sklepem, ale tak naprawdę pustą przestrzenią, która oprócz sprzedaży różnych produktów, czy ubrań może być wykorzystana do realizacji warsztatów, organizacji wystaw, czy innego typu imprez.  Nazywa się 303GRAND i mieści się w Nowym Yorku w pobliżu dzielnicy Brooklin. Położenie też nie jest przypadkowe, bo w sąsiedztwie mieszkają artyści i trendsetterzy, funkcjonują knajpy i kluby, organizowane są kultowe imprezy, funkcjonują galerie sztuki i nowoczesnego design’u.

303Grand

Otwarcie 303GRAND połączone zostało z obchodzeniem dnia Matki. Odwiedzający mogli w nim zakupić wiele oryginalnych i pięknych przedmiotów z przeznaczeniem na prezenty.

303 Grand3

303GRAND2

Nie tylko marki wykorzystują określoną przestrzeń miasta do budowania własnego wizerunku robią to także agencje reklamowe, czy firmy badawcze. Z tym, że te ostatnie czynią tak nie tyle aby budować wokół swojej marki określone skojarzenia, ale kierują się przede wszystkim tym kto w danym miejscu mieszka, co się tam dzieje – tak aby szukać inspiracji i nowych pomysłów do swojej pracy.

Dobrym przykładem takiego wykorzystania przestrzeni jest firma zajmująca się śledzeniem i wynajdywaniem nowych trendów – Zandl Group. Nie przypadkiem przeniosła swoją siedzibę także na Brooklin. Sąsiedztwo artystów, klubów, nocnych imprez, pokazów mody, wernisaży sprzyja inspiracji i odnajdywaniu nowych, ciekawych tropów.

zandlgroup1

zandlgroup4

zandlgroup3

Marki w przestrzeni miasta

10-07-08-mini

Umieszczenie marki, w określonym kontekście, wykorzystanie miejsc, nastrojów, które budują najbardziej trafne skojarzenia staje się coraz chętniej wykorzystywaną praktyką na rynku. Nic dziwnego – ambient, guerilla-marketing, rozmaitego typu działania eventowe okazują się czasem jednym z najbardziej efektywnych sposobów skutecznego dotarcia do konsumentów w dzisiejszych czasach wciąż rosnącej liczby mediów i informacji.

MINI przestrzeń

Znany miejskim snobom samochód MINI Cooper wykorzystuje do tego celu skojarzenia z miejską przestrzenią. Co by nie mówić ma tutaj ułatwione zadanie. Nieduże rozmiary owego samochodu budują od razu skojarzenia z określonym miejscem, niewielkimi rozmiarami, miejskim życiem, mobilnością i zmianą.

Jakiś czas temu w Nowym Yorku odbył się niezwykły festiwal mody. Niezwykłość owego festiwalu polegała na tym, że wiedziała o nim tylko garstka wybrańców – byli to tylko ludzie posiadające realną władzę i pieniądze. Miejscem, w którym się odbywał była swoista miejska oaza – Hell’s Kitchen. Festiwal trwał przeszło miesiąc. Składały się na niego nie tylko pokazy mody, ale też warsztaty, poranne ćwiczenia jogi, nocne imprezy – wszystko pod hasłem: „CREATIVE USE OF SPACE”. Ów hasło nawiązywało do marki MINI, która była widoczna praktycznie wszędzie. Skojarzenia narzucały się zatem same i to nie tylko z określoną, fizyczną przestrzenią, ale też przestrzenią wewnętrzną, czy może nawet duchową.

MINImalism-gallery

Inne działania marki MINI to konkursy design’u, imprezy kulturalne. Wszystko ma zwykle charakter autorski, nieformalny, czy wręcz kameralny. Do udziału zapraszani są znani artyści, designerzy, malarze, projektanci, czy w końcu sami konsumenci.

Konsumenci podczas kryzysu

cassandra-reports-okladka

Trwa dyskusja na temat, w jakim stopniu obecny kryzys wpłynie na zachowania konsumentów. Dla wielu obserwatorów rynku i decydentów najbardziej pilnym zadaniem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: z jakich produktów lub usług najpierw konsumenci są w stanie rezygnować, a bez których nie potrafią się obejść.

Dane GUS z marca tego roku pokazują, że w porównaniu do analogicznego miesiąca rok temu sprzedaż detaliczna spadła stosunkowo niewiele, bo – 0,8%. Spadła sprzedaż samochodów, motocykli – o 10%, mniej też wydawaliśmy na paliwa – tu sprzedaż spadła o 10,1%. Równocześnie wzrosła sprzedaż farmaceutyków, kosmetyków i sprzętu ortopedycznego i to nawet o 16%. Lepiej też sprzedawała się odzież i obuwie (wzrost o 10,8%).

Recesja a wartości i styl życia

Z kolei, inni skupiają swoją uwagę na konsekwencjach, jakie kryzys może przynieść, jeśli chodzi o styl życia. Według nich nastąpi wzrost znaczenia poczucia bezpieczeństwa. Konsumenci będą woleć domowe pielesze, kontakty z rodziną i przyjaciółmi niż podejmowanie ryzyka i eksploracje świata dóbr konsumenckich. Jak piszę w swoim biuletynie firma Intuition:

Kryzys sprawił, że świat zewnętrzny stał się niepewny czy wręcz wymyka się naszej kontroli. Ludzie czują się zdezorientowani i zaniepokojeni, więc wycofują się w sferę życia prywatnego – zdaje się jedyną przestrzeń, gdzie mogą jeszcze czuć się bezpieczni i odnaleźć otuchę. Dlatego też dom (ze względów emocjonalnych i ekonomicznych) bardziej niż kiedykolwiek, staje się bezpiecznym schronieniem na kształt przytulnego kokonu.

Ludzie coraz rzadziej spędzają wieczory na mieście –22 % ankietowanych Polaków deklaruje, że rzadziej chodzi np. do restauracji (już w październiku 2008 roku właściciele i menedżerowie lokali skarżyli się na spadek obrotów nawet o jedną trzecią w porównaniu do miesięcy wakacyjnych, a analitycy PMR przewidują, że w latach 2009 -2010 tempo wzrostu tego rynku spadnie do 3 -4 % rocznie). Zamiast tego ludzie spędzają więcej czasu z bliskimi i przyjaciółmi w domowym zaciszu przy własnoręcznie przygotowanych posiłkach, których znaczenie emocjonalne będzie dalej rosło. Zmiany można zaobserwować także w turystyce –na wypoczynek wybieramy częściej polskie kurorty w zacisznym i znajomym otoczeniu niż dalekie podróże: w zeszłym roku połowa z 3 i pół miliona polskich turystów wyjechała na zimowy urlop za granicę. Według wstępnych ocen w tym roku, około 70% polskich turystów spędziło zimę w kraju.

Trendy wśród amerykańskiej młodzieży

W kontekście powyższych obserwacji bardzo ciekawy wydaje się być raport amerykańskiej firmy Intelligence Group na temat stylu życia, wartości i tego, co jest trendy wśród młodych ludzi (14-34 lat). Zawiera m.in. omówienie tego, jak i w jakim stopniu recesja gospodarcza wpływa na zachowania młodych mieszkańców Stanów Zjdenoczonych. Autorzy identyfikują wśród rozmaitych reakcji młodych ludzi na kryzys  sześć takich głównych trendów.

deklaracje-mlodych-konsumentow-w-usa

# PESYMIZM

Młodzi ludzie odczuwają recesję już bezpośrednio – 74% z nich twierdzi, że recesja ma wpływ na ich i życie ich rodziny, 51% jest przekonana, że jest bardzo prawdopodobnie, iż sytuacja się pogorszy, a nie polepszy. Równocześnie ponad połowa jest zmuszona kupować tylko to, co jest potrzebne, a nie to czego pragnie.

# CIĘCIA W BUDŻECIE

Młodzi ludzie kupują rzadziej żywność (60%), gadżety elektroniczne (59%), ubrania (58%), rzadziej też podróżują (60%). Równocześnie badani deklarują, że nie tylko kupują rzadziej pewne produkty, ale starają się wydawać mniej pieniędzy na: żywność, ubranie, produkty związane z pielęgnacją włosów, mniej pieniędzy przeznaczają na zakup kawy.

# EKONOMIA DOŚWIADCZEŃ

Z racji tego, że młodzież jest zmuszona do rezygnacji z zakupów coraz częściej skupia uwagę na codziennych, prozaicznych czynnościach i sytuacjach. Jeszcze do nie dawana młodzi Amerykanie byli bardziej skupieni na konsumpcji aniżeli koncentrowali się na zwykłych, codziennych zajęciach. Czyli bardziej liczy się to, co akurat przeżywam niż zamartwianie się tym, że nie mogę sobie kupić nowej pary butów.

# OSZCZĘDNOŚCI NA PIERWSZYM MIEJSCU

Konieczność redukcji kosztów prowadzi do tego, że wielu młodych ludzi woli spędzić więcej czasu na poszukiwaniu tanich i takich produktów, których rzeczywiście potrzebuje niż zapłacić więcej i stracić na zakupy mniej czasu.

# ZRÓB TO SAM

Już wcześniej pisałem, że wiele niszowych grup woli samemu coś zrobić, wyprodukować niż kupić. Tak postępują członkowie niektórych ruchów ekologicznych, czy też anty-konsumenci, zwani inaczej freeganami. Jednak  coraz częściej takie zjawisko obserwować można też wśród wielu młodych Amerykanów. 60% z nich deklaruje, że przestało wyrzucać stare rzeczy – woli je teraz naprawić, odtworzyć, uzdatnić do użytku niż wydawać pieniądze na nowe produkty.

Pomocne okazują się też serwisy aukcyjne i ogłoszeniowe: 25% młodych osób sprzedaje i kupuje na serwisie Ebay lub wykorzystuje w tym celu znany ogłoszeniowy serwis Craiglist. Własna twórczość obecna także jest coraz częściej w domu: 56% badanych deklaruje, że częściej gotuje w domu, a 35%, że woli we własnym zakresie wykonać różne zabiegi pielęgnacyjne niż udać się do salonu kosmetycznego.

# UCIECZKA W DOMOWE ZACISZE

Podobnie, jak przewiduje to firma Intuition także badacze z Inteligence Group wskazują na rosnące znaczenie domowego zacisza. W czasie trudności finansowych ludzie uciekają od problemów w rozrywkę – częściej oglądają filmy, czy  telewizję. Młodzi mieszkańcy Stanów Zjdenoczonych skupieni są teraz bardziej na rozmaitych aktywnościach domowych, czy na własnnym hobby niż na ekspansji w świecie społecznym, czy zawodowym.


Kryzys z przymrużeniem oka

Wracając do kryzysu. Niedawno znalazłem przezabawną ilustrację video na temat tego, co działo się na amerykańskim rynku nieruchomości. Zobaczcie sami.

subprime from beeple on Vimeo.

%d blogerów lubi to: